Po francusku - Citroen C5
-
Testy
2011-03-03, Michał Sztorc - Pamiętacie takie przewrotne hasło reklamowe z połowy lat 90-tych - "Polskie drogi są wspaniałe... w Citroenie"? Przypomniałem sobie o nim podróżując Citroenem C5 po rodzimych drogach zdewastowanych "atakiem" zimy.
Każdego roku historia się powtarza, a znają ją wszyscy. Mała szczelina w asfalcie, trochę wody, przymrozek w nocy i fizyka robi swoje, zastawiając na kierowcę kolejną pułapkę. W ruchu miejskim, za dnia mamy jeszcze jakieś szanse na obronę i manewry, ale w nocy na nieoświetlonych drogach zimowe wyrwy w jezdni zbierają swoje żniwo. Dopiero donośne „jebudu” informuje Cię, że właśnie najechałeś na jedną z nich. Parki samochodów prasowych o tej porze roku przypominają szpitale polowe w czasie II Wojny Światowej. Samochody zjeżdżają z zimowego pola bitwy z tymczasowymi opatrunkami w postaci dojazdówek, albo z solidnymi bąblami na oponach. Czasami też, nie wracają wcale. Jednak Citroenowi C5 nie straszne są nawet i takie warunki. Nie tylko wyszedł cało ze starcia z podstępnymi ubytkami w asfalcie, ale dodatkowo sprawił, że podróżowanie nadal było komfortowym i kojącym doznaniem.



Francuskim samochodom można sporo zarzucić, ale z pewnością komfort jazdy jest ich wielką zaletą - zwłaszcza jeżeli mówimy o produktach grupy PSA. Przekonałem się o tym po raz kolejny właśnie za kierownicą C5 z hydropneumatycznym zawieszeniem Hydroctive. Już pierwsze kilometry dają jasno do zrozumienia, że między Twoim zadkiem a asfaltem znajduje się coś znacznie bardziej wyrafinowanego niż kolumny MacPherson i sprężyny śrubowe. Zdaje się jakby nadwozie C5 było osadzone na czterech pontonach albo - bardziej zbliżonych do idei hydropneumatyki - piersiach Pameli Anderson (jeszcze z czasów Słonecznego Patrolu). Zawieszenie Hydroactive III Plus - bo taka jest pełna nazwa tego pogromcy polskich dróg - urzeka swoją płynną, spokojną i cichą pracą od samego początku i nie przestaje wprawiać Cię w błogi nastrój aż do wyjęcia kluczyka ze stacyjki. Odcina Cię zupełnie od dantejskich scen rozgrywających się na styku kół z asfaltem i gwarantuje komfort porównywalny z tym w limuzynach z segmentu premium. Wszystkie dziury, leje, kratery i wyrwy, a nawet (najtrudniejsze dla zawieszenia) poprzeczne nierówności, na które natrafią 17-calowe (standard) felgi kwitowane są wyrafinowanym, stłumionym stuknięciem, a cała energia uderzenia pochłaniana jest przez sprężony azot i olej hydrauliczny. Czysta, pozbawiona sprężyn, finezja ruchu w osi pionowej. Porównanie do poduszkowca, może jest zbyt daleko idące ale samo ciśnie się na myśl. Hydroactive III Plus posiada dodatkowo możliwość regulacji prześwitu, co pozwala na większą swobodę w manewrowaniu na nierównościach, ale tylko do określonej prędkości (40 km/h lub 10 km/h).
Na pewno zastanawiacie się, jak to zorientowane na komfort zawieszenie radzi sobie z bardziej dynamiczną jazdą, która przewiduje ostrzejsze zakręty. Otóż nie radzi sobie wcale. Każde szybsze wejście w zakręt (przynajmniej na zimowych oponach) prowokuje sporą podsterowność i natychmiastową interwencję ESP. Tutaj całkowita izolacja od nawierzchni sprawia, że nie docierają do Ciebie żadne ostrzeżenia o zbliżających się granicach cierpliwości przednich opon. O tym, że przyczepność została utracona dowiadujesz się dopiero, gdy ESP po dokonaniu odpowiednich kalkulacji, zaczyna szarpać samochodem. Sytuacji nie poprawia mało bezpośredni układ kierowniczy, którego zbyt lekkie, elektryczne wspomaganie jeszcze bardziej wyłącza Cię z dialogu z samochodem. 1546 kg po prostu chce jechać na wprost i jedyne co może mu w tym przeszkodzić to elektronika. Ty jesteś tutaj zepchnięty na drugi plan i nie masz wiele do gadania. Masz siedzieć cicho, zadbać o stateczną jazdę i rozkoszować się nią. A to, że ESP nawet, gdy wyłączone, aktywuje się automatycznie powyżej 50 km/h jest jasnym przekazem od samochodu, mówiącym: „weź się nie wydurniaj w tych zakrętach i prowadź jak Pan Bóg przykazał.” Oczywiście, C5 oferuje jeszcze tryb „sport” aktywowany odpowiednim przyciskiem. W teorii ma utwardzać zawieszenie, prowokować bardziej dynamiczne zachowanie. W praktyce równie sportowego charakteru nadałyby C-piątce dwa białe pasy biegnące wzdłuż nadwozia. Sympatyczny gadżet, ale potrzebny tak jak sznurowadła w szpilkach. Citroen C5 to samochód idealny do podróżowania na długich dystansach. Również w miejskim zgiełku przyniesie ukojenie. Nie lubi być naciskany i zmuszany do dziecinnych wygłupów. Nie został stworzony z myślą o wyścigowych wyczynach, jest na nie zbyt poważny. Sport to nie jego domena. W zamian za to zaproponuje Ci niespotykany komfort i ukojenie.



A i ugości bardzo luksusowo. Obecna generacja C5 już z założenia brała na celownik niemiecką wielką trójkę. To miało być C-Fünf - francuz w niemieckim przebraniu. Godny konkurent dla limuzyn ze Stuttgartu, Wolfsburga czy Manachium - przede wszystkim za sprawą jakości wnętrza. Do dziś pamiętam piorunujące wrażenie, jakie wywarło na mnie C5 w najbogatszej wersji Exclusive. Wentylowane fotele z funkcją masażu i multum regulacji, znakomite wykończenie miękkimi materiałami, deska rozdzielcza obita czarną skórą z białym szwem... Przełomowy Citroen. Francuzi nie rzucali słów na wiatr. Dziś mamy do czynienia z nieco mniej wyszukaną wersją Seduction. Skóry brak, brak też tego wyrafinowanego klimatu jak w wersji Exclusive. Pozostaje jednak ogólne odczucie solidnej, chciałoby się rzec „niemieckiej”, jakości. Pozostały też rewelacyjne fotele. Poza tym, że są niezwykle wygodne i dosyć głęboko profilowane, charakteryzują się też awangardowym designem. Razi nieco staroświecki panel klimatyzacji i radia. Kompletnie brak mu polotu, a w dodatku małe przyciski wymagają sporo precyzji przy regulacji. Przydałby się też przycisk synchronizujący pracę dwustrefowej klimatyzacji. W erze powszechnego dotykania wszelakich ekranów, obsługa nawigacji (opcja za 3700 zł) za pomocą maleńkiego pokrętła początkowo nieco konfuduje, a finalnie jest upierdliwa. A co powiecie na kierownicę, w której ruchomy jest jedynie wieniec a centralna część, naszpikowane przyciskami, zamontowane jest na stałe? Patent równie dziwny co zajadanie ślimaków wymaga przyzwyczajenia, ale ostatecznie nie przeszkadza w powadzeniu. Tak czy inaczej Citroen szybko wycofał się z tego rozwiązania. Za wieńcem kierownicy dostrzeżemy nowocześnie zaprojektowane zegary z dużym, centralnie umieszczonym prędkościomierzem. Szybko doszukamy się tu nawiązań do flagowych limuzyn Mercedesa, za sprawą wpisanego w prędkościomierz prostokątnego, kolorowego wyświetlacza prezentującego wszystkie istotne informacje, łącznie ze wskazaniami nawigacji. Cały zespół zegarów ograniczono po obu stronach kratkami nawiewów i otoczono miękkimi materiałami tworząc bardzo atrakcyjną całość. Jasne wnętrze Citroena jest bardzo przyjaznym miejscem do przebywania, a za sprawą doskonałego wyciszenia (130 km/h nie robi na C5 żadnego wrażenia), daje uczucie izolacji od całego zgiełku na zewnątrz idealnie wpisując się w komfortową otoczkę stworzoną przez zawieszenie.
- ... ciąg dalszy na następnej stronie
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
We wnętrzu szczególnie atrakcyjnie prezentuje się zespół zegarów otoczony nawiewami i miękkim wyprofilowanym daszkiem
Fotele są bardzo wygodne i zapewniają dobre podparcie w zakrętach. Dodatkowo prezentują się niezwykle atrakcyjnie. W tej wersji brak podgrzewania i wentylacji
Foremny bagażnik ma pojemność 439 l co nie jest specjalnym osiągnięciem. Klapa zamontowana jest na potężnych zawiasach
Nowoczesna jednostka z turbodoładowaniem o pojemności 1,6 litra generuje 155 KM. Została opracowana przez PSA wspólnie z BMW
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
Chromowane listwy tworzące logo Citroena rozciągają się między reflektorami tworząc oryginalną atrapę chłodnicy
Hydropneumatyczne zawieszenie ma możliwość regulacji wysokości. Maksymalne podniesione C5 nie może poruszać się szybciej niż 10 km/h
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
We wnętrzu szczególnie atrakcyjnie prezentuje się zespół zegarów otoczony nawiewami i miękkim wyprofilowanym daszkiem
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
Chromowane listwy tworzące logo Citroena rozciągają się między reflektorami tworząc oryginalną atrapę chłodnicy
Dźwignia elektrycznego hamulca ręcznego i przyciski do regulacji wysokości zawieszenia. Przycisk sport tylko teoretycznie zaostrza charakter C5
Pod koniec tamtego roku w Paryżu zaprezentowano C5 po faceliftingu. Zmieniono m.in. kształt tylnych świateł. Tutaj jeszcze w starej wersji
Nieruchomy środek kierownicy wymaga przyzwyczajenia. Tak samo jak obsługa wszystkich przycisków i pokręteł
Mały ekran nawigacji obsługiwanej za pomocą pokrętła na panelu radia początkowo sprawia problemy w użytkowaniu
Wygląd zewnętrzny Citroena C5 jest nadal bardzo pociągający. Już niedługo ujrzymy wersję po faceliftingu, w której zmieniono jedynie światła
wybrane dane techniczne i oferty: Citroen C5
| silniki benzynowe | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 1.6 THP 155KM Seduction | 210 | 8,6 | 96 900 zł |
| 1.6 VTi 120KM Selection | 198 | 13,5 | 88 900 zł |
| silniki Diesla | prędkość [km/h] | 0-100km/h [s] | cena |
|---|---|---|---|
| 1.6 HDI FAP 110KM Attraction | 191 | 12,2 | 86 400 zł |
| 2.0 HDI FAP 143KM Exclusive | 204 | 10,6 | 111 400 zł |
| 2.0 HDI FAP 160KM Exclusive | 210 | 9,1 | 114 900 zł |
| 2.2 HDi 200KM Exclusive | 230 | 8,3 | 131 900 zł |
| 3.0 V6 HDI FAP 240KM Exclusive | 240 | 8,5 | 171 900 zł |
Po francusku - Citroen C5
9 komentarzy
7 dyskutujących
Podpis:
Witam Igor. Mam pytanie jak zrobiłeś ,że masz nawigację po polsku. Kupiłem nowego Citroena c5 i oczywiście nie ma polskiej wersji. MR.pozdrawiam
11 miesięcy temu napisz odpowiedź
Najśmieszniejsze jest to ze mapa jest w języku polskim tylko nawigacja mówi do nas po angielsku.
1 rok temu napisz odpowiedź
U mnie w ASO kompletna wymiana zawieszenia wynosi 8.990zł. To albo ktoś cię oszukał albo takie aso znalazłeś, że pożal się boże. Chyba, że wymieniałeś jeszcze te poduszki czy cos takiego na nowe wtedy trzeba ze 2 tysiączki doliczyć. to mniej więcej mogłoby się zgadzać.
1 rok temu napisz odpowiedź
Testowałem ten samochód z tym, że była to wersja 160 konna diesel. Ogólnie rzecz ujmując samochód w dieslu jest mułowaty (porównuję go do mazdy 6 140 KM diesel) mazda jest zrywniejsza. Ale zgadzam się również, że jest to samochód do wygodnego podróżowania, a nie ścigania. W sumie auto jest bardzo fajne, wygodne (wersja exlusive) świetnie wyposażone. Jedyna rzecz jaka mnie zabolała i boli do tej pory, przez co nie przekonam się do niego (dopóki tego nie poprawią) to naivigacja, które jest w języku angielskim. Boli mnie to bardzo, polacy nie gęsi i swój język mają, a citroen sprzedając auto w polsce, mógłby zatrudnić kogoś kto by przetłumaczył wszystko na polski. Oczywiście nie miałem problemów z angielskim, ale po otwarciu ustawień i mozliwości wyboru języka pośród portugalskiego, hiszpańskiego i innych mogli dodać ten polski.
1 rok temu napisz odpowiedź
Rozszczelnić ? Za 11640 złotych ? Bajki to o 19:00 na pierwszym programie.
Jak dbasz tak masz.
1 rok temu napisz odpowiedź
Fakt. Auto wygodne, skutecznie tłumi nierówności ale po wjechaniu w naprawdę głęboką dziurę układ potrafi się rozszczelnić. powiem tylko, że w c5 z 2006 roku wymiana zawiesznie kosztuje 11 tysięcy 690 złotych i jest to o tyle dziwne, że to auto teraz jest warte około 30 tysięcy. Znajomy ma mercedesa 320cdi z 2007 i wymiana zawieszenia hydropneumatycznego kosztuje mniej więcej tyle samo ale auto jest warte dwa razy więcej i ma jeszcze taki fajny system abc, którego niestety w Citroenie nie mam ba! nie ma takiego czegoś nawet w opcji. Trzeba będzie poprostu sprzedać c5 i kupić może peugeota albo coś innego co nie pochłania tak wielkiej sumy pieniądzy.
1 rok temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Porsche 911 Carrera S Cabrio - auto z zasadamiKilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta:







dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera








