Kia Carnival - koreański kamikadze
-
Prezentacje
2011-08-24, Lukasz_Kochanek - Antybohater. Tyle mniej więcej wystarczy powiedzieć o tym aucie analizując zestawienia TÜV i Dekry. Przynajmniej z ostatnich pięciu - sześciu lat. Carnival, Kia Carnival, niemal zawsze plasuje się na ostatnim miejscu niemal każdej listy najbardziej niezawodnych aut. Zdecydowanie łatwiej sporządzić listę jej wad, niż zalet. Zresztą dysproporcja byłaby tak przytłaczająca, że wręcz nieetyczna dla niejednego właściciela Carnivala.
A jednak jak pokazuje praktyka aut tych na ulicach jest całkiem sporo. Zatem co sprawia, że to antypopularne auto jest tak popularne?



Przestrzeń. To pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi mi na myśl. Drugie – cena. Zwykle za dodatkową przestrzeń przychodzi dodatkowo zapłacić. Natomiast w przypadku Kii tę dodatkową przestrzeń dostaje się jakby z przeceny. Dlaczego? Koszmarnie zła opinia ekspertów na temat koreańskiego vana sprawiła, że to koreańskie cudo produkowane w miejscowości, której nazwy nie sposób wymówić, kosztuje przysłowiowe grosze. W zamian oferuje przepastne wnętrze oraz całkiem przyjemne warunki podróży. A to, że częściej niż w przypadku innych konstrukcji trzeba zaglądać do serwisu, w przypadku tego modelu zaskoczeniem być nie powinno. Jest to poniekąd wkalkulowane w ryzyko zakupu tego auta.



Mierzące niemal pięć metrów nadwozie o szerokości 1.9 m i wysokości 1.75 m oferuje królewskie warunki podróży. Przynajmniej osobom okupującym pierwszy i drugi rząd siedzeń. Choć „rząd” to zdecydowanie nieodpowiednie określenie – znajdują się tam bowiem cztery indywidualne fotele, z których każdy oferuje bardzo komfortowe warunki podróży (dobre wyprofilowanie, dużo przestrzeni, podłokietniki, miłe w dotyku materiały tapicerskie0. Trzeci rząd siedzeń to faktycznie rząd, na którym w razie potrzeby można jeszcze przewieźć dodatkowe trzy osoby. Łącznie na pokład Kii Carnival można zabrać aż siedem osób i… niemal zero bagażu. Bagażnik za ostatnim rzędem siedzeń ma symboliczną pojemność i rzeczy należy tam „upychać” pionowo, co skutkuje ich wypadaniem przy otwieraniu klapy bagażnika. Nieporozumienie.
Pod maską koreańskiego vana pracować mogą sześciocylindrowe widlaste jednostki benzynowe o pojemności 2.5 litra i różnych wariantach mocy (150, 165, 175 KM). Jednak Carnival to auto słusznych gabarytów i jeszcze słuszniejszej masy (prawie 2 tony), do napędu którego, ze względów czysto ekonomicznych, najlepiej nadają się jednostki wysokoprężne. Te montowane pod maską Carnivala to starszy konstrukcyjnie 2.9 TD (126, 135 KM) oraz nowoczesny 2.9 CRDi o mocy 144 KM wykorzystujący technologię common rail. Już najsłabsza wersja benzynowa potrafi spalić w mieście 14 – 15 litrów, na trasie ok. 9 – 10. Najsłabszy diesel na trasie „łyknie” ok. 8 – 9 litrów na każde 100 km, w mieście nawet i 11 litrów. Teoretycznie jest to dużo, ale należy pamiętać tutaj o masie auta – 2 tony to nie mało i by wprawić je w ruch potrzeba niemałego nakładu energii.



Jednak spalanie to nie największe utrapienie właścicieli karnawałowo brzmiącego Carnivala. Nagminne usterki, drogie i nie najlepiej dostępne części zamienne, opieszały serwis i ogólne negatywne nastawienie do modelu sprawiają, że decydując się na zakup Carnivala sporo ryzykujemy. Owszem, auto potrafi bardzo przyjemne zaskoczyć komfortem podróży i wyposażeniem, ale wszystko to przestaje mieć znaczenie, gdy nagminnie coś odmawia posłuszeństwa. I zapewnienia właścicieli, że „Carnival nie jest aż taki zły” na nic się tu zdają – w raporty niezawodności TÜV I Dekry nie można bezgranicznie wierzyć, ale bądź co bądź dają one przybliżony obraz rzeczywistości. A niestety ta ukształtowana przez Carnivala do kolorowych się nie zalicza. Zatem czy warto? Jeśli lubisz przestrzeń na wzór amerykański i nie boisz się zaryzykować – to czemu nie. Jeśli przede wszystkim cenisz niezawodność – zapomnij o tym aucie. Bo Carnival to chyba największa w dziejach „wtopa” Kii…
- Lukasz_Kochanek
Kia Carnival - koreański kamikadze
7 komentarzy
7 dyskutujących
Podpis:
Autor tego tekstu napisał tylko kupę bzdur. Może to auto nie jest cudem techniki, ale z całą pewnością spełnia swoje przeznaczenie. Kupiłem kilkuletniego Carnivala już parę lat temu i żadnej poważnej usterki do tej pory nie było. Jedyne części potrzebujące wymiany to części eksploatacyjne (np. klocki hamulcowe), ale to trzeba wymieniać w każdym samochodzie, a więc nie wiem skąd w tych raportach usterkowości takie wyniki. Niestety wielu ludzi ciągle ma przekonanie, że prawdziwe samochody są tylko niemieckie i japońskie, a reszta to zwykłe gówno.
Wiadomo, że na rynku jest wiele tych aut w bardzo złym stanie, które będą się ciągle psuły, ale jest to spowodowane ich poprzednimi niezbyt mądrymi właścicielami, którzy używali tych samochodów do celów dla nich nieprzeznaczonych. Nie wolno zapominać, że to nie jest sportowy samochód, tylko spokojny rodzinny wóz. Co do wykończenia wnętrza to nie zgodzę się, że plastiki są złej jakości, ponieważ w wielu nowych samochodach (również niemieckich), których cena wynosiła grubo ponad 100 tyś. zł widziałem dużo gorsze wykonanie.
Moim zdaniem jest to bardzo dobry samochód, lecz trzeba bardzo uważać przy jego zakupie, zwracając uwagę na stan auta.
3 miesiące temu napisz odpowiedź
Panie Kochanek. Tak wielkiej liczby bzdur przypadających na centymetr kwadratowy papieru jeszcze nie widziałem. Biorąc się za materiał o tym aucie należało przede wszystkim zaczerpnąć wiedzy w serwisach i od samych użytkowników. Niemieckie raporty usterkowości są tyle warte, co sondaże polityczne zamawiane przez PO. Obiegowe opinie, którymi się Pan zapewne raczył, to również żadna podstawa do dziennikarskiej śmiałości. Reasumując - tem tekst, to bełkot.
Natomiast wszystkim użytkowników samochodów pragnę przypomnieć pewną prawidłowość - im auto bardziej komfortowe, tym bardziej skomplikowane konstrukcyjne, a tym samym bardziej narażone na usterki. Jednak Carnivale nie odbeiga tu znacząco jakością od innych przedstwicieli swojego segmentu.
5 miesięcy temu napisz odpowiedź
Kamikaze to JAPOŃSKIE słowo oznaczające "boski wiatr". Koreańczycy bardziej nie lubią Japończyków, niż Polacy Niemców (taki stereotyp, ale tam nadal żywy)... Nie wiem, co ma Carnival do wiatru...
8 miesięcy temu napisz odpowiedź
bardzo dziwny tekst, jakby nie przystający do profesjonalnego portalu. jak widać autor niespecjalnie doświadczył opisywanego auta a jego cala znajomosc tematu to "raporty" i fotki. o systemie robieniach zestawien dekry i tuv wiele juz pisano i są one mocno kontrowersyjne. a podstawowa wada, to autor zapomnial dodać paru słów o świetnym carnivalu II, produkowanym od 2006 roku do dziś...ale po co pisać, skoro również o tym nie ma się pojęcia? najgorszy tekst jaki czytałem od wielu lat na tym portalu
9 miesięcy temu napisz odpowiedź
Wydaje mi sie , ze przygotowanie artykulu o samochodzie na podstawie samych utartych przekonan chyba nie jest do konca ok. Mam nadzieje, ze odezwa sie wlasciciele tych samochodow i napisza jak jest naprawde. Dla mnie Carnival to koreanski odpowiednik Voyagera.
9 miesięcy temu napisz odpowiedź
koniec artykulu? zero konkretow, nawet jednej usterki autor nie podal dla przykladu. po co pisać taki artykul?
9 miesięcy temu napisz odpowiedź
Zależy na jaki egzemplarz się trafi - koleś miał Carnivala 2.9CRDi - zrobił w 3 lata 500.000 km bez żadnych większych awarii(handluje autami i cały czas jeździ Niemcy Holandia Polska) - okresowe przeglądy, wymiany i nic się nie psuło - auto w automacie, latało po całej Europie zazwyczaj z 4 osobami i sporą ilością bagaży. Plastiki gówniane, ale komfort super. Pewnie jeździłby dalej, ale przy przebiegu około 750.000 skasował Auto na dziku w lesie.
9 miesięcy temu napisz odpowiedź
Polecamy!
Kilka dni testu redakcyjnego najnowszej generacji Porsche 911 przeleciały szybko, jak 4,3 sekundy, w...
Tani, ale z charakterem - Chevrolet CruzePróby nadania zadziornego charakteru tanim samochodom niemal nigdy nie kończą się dobrze. Zazwyczaj bowiem...
Ekologiczne uzupełnienie oferty - Peugeot 3008 HYbrid4Peugeot 3008 stanowi pomost między kompaktowymi kombi i crossoverami. W przeciwieństwie do miejskich...


Ocena:
Newsletter - zapisz się!

galeria auta:




dodaj do ulubionych
poleć znajomemu
wydrukuj artykuł
zapisz się do newslettera









