BYD idzie na wojnę z USA. Pozew może otworzyć drzwi dla tanich aut z Chin
Wojna chińsko-amerykańska trwa. Chiński gigant elektromobilności, koncern BYD, zdecydował się pozwać rząd Stanów Zjednoczonych przed tamtejszym Sądem Handlu Międzynarodowego (CIT). Sprawa dotyczy legalności taryf celnych nałożonych na mocy nadzwyczajnych uprawnień prezydenckich. Jeśli prawnicy z Shenzhen zdołają podważyć obecne przepisy, amerykański rynek, dotychczas szczelnie chroniony przed tanimi autami z Azji, może stanąć przed największą od dekad rewolucją cenową.
Decyzja ta zapadła już 26 stycznia 2026 roku, kiedy to cztery amerykańskie spółki zależne od BYD – w tym najważniejsze podmioty odpowiedzialne za dystrybucję, produkcję autobusów oraz magazynowanie energii – złożyły wspólny pozew przeciwko administracji federalnej. BYD nie tylko domaga się uznania amerykańskich ceł za nielegalne, ale żąda również zwrotu wszystkich pobranych do tej pory opłat wraz z odsetkami. To pierwsza taka sytuacja, w której chiński producent aut tak otwarcie i agresywnie rzuca wyzwanie amerykańskiemu systemowi prawnemu.
Prawny atak na nadzwyczajne uprawnienia
W centrum sporu znajduje się ustawa o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA). To właśnie na ten akt prawny powoływał się rząd USA, nakładając serię taryf celnych, które miały chronić amerykański przemysł przed napływem tańszej technologii z Chin. Prawnicy BYD argumentują jednak, że rząd federalny nadużył swoich kompetencji. Według nich ustawa IEEPA daje prezydentowi szerokie uprawnienia w sytuacjach kryzysowych, ale nie pozwala tym samym na wprowadzanie stałych podatków importowych bez wyraźnej zgody Kongresu.
Pozew o numerze 26-00847 obejmuje aż dziewięć różnych rozporządzeń wykonawczych wydanych od lutego 2025 roku. Atak prawny uderza nie tylko w bezpośrednie cła na towary z Chin, ale także w taryfy dotyczące produktów z Meksyku, Kanady, a nawet Brazylii i Indii. Dla BYD to walka o przetrwanie modelu biznesowego, który opiera się na globalnych łańcuchach dostaw. Firma chce, aby sąd uznał działania rządu za "ultra vires", czyli wykraczające poza ustawowe uprawnienia, co w praktyce oznaczałoby konieczność natychmiastowego zniesienia barier.
Oczekiwanie na Sąd Najwyższy
Choć determinacja BYD budzi emocje, koncern nie jest osamotniony w swojej walce. Od 2025 roku amerykańskie sądy zalała fala tysięcy podobnych pozwów od importerów z różnych branż. Istotny dla losów tej bitwy jest przypadek nowojorskiej firmy V.O.S. Selections, która jako pierwsza skutecznie podważyła prawo prezydenta do nakładania ceł w oparciu o IEEPA. Wygrana importera wina w sądach niższej instancji zmusiła administrację do złożenia apelacji do Sądu Najwyższego USA.
Obecnie sprawa BYD, podobnie jak tysiące innych, została formalnie zawieszona. Sędziowie czekają na ostateczne rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego, które spodziewane jest w najbliższych miesiącach. Jeśli najwyższa instancja podtrzyma korzystne dla importerów wyroki, BYD uzyska narzędzie do odzyskania kapitału i – co ważniejsze dla kierowców – do drastycznego obniżenia cen swoich pojazdów na terenie Stanów Zjednoczonych.
Zniesienie taryf pozwoliłoby chińskiemu gigantowi wprowadzić do amerykańskich salonów modele, które cenowo mogłyby konkurować nawet z samochodami spalinowymi. Taki scenariusz jest spełnieniem najgorszych snów amerykańskich producentów i dealerów, którzy od dawna lobbują za utrzymaniem barier, argumentując, że chińskie firmy korzystają z niedozwolonego wsparcia państwowego. Wynik procesu BYD zdecyduje więc nie tylko o finansach jednej firmy, ale o tym, jak będzie wyglądać amerykańska ulica w nadchodzącej dekadzie.