Denza Z9GT z technologią Flash Charging chce zawstydzić samochody spalinowe
Czy naładowanie elektryka w 5 minut na dalszą trasę jest możliwe? Debiutująca w Europie chińska marka Denza chce udowodnić, że posiadanie BEV-a nie jest wyrzeczeniem, a jego ładowanie może trwać tyle, co tankowanie samochodu na stacji benzynowej.
Marka Denza nie jest nowicjuszem, choć dla wielu polskich kierowców jej nazwa może brzmieć nieco egzotycznie. Powstała w 2010 roku jako wspólne przedsięwzięcie koncernu BYD i niemieckiego Daimlera (dzisiejszy Mercedes-Benz). Początki tej współpracy były raczej skromne, a pierwsze modele bazowały na technologii Mercedesa klasy B.
Dzisiejsza Denza to zupełnie nowy twór i historia – po przejęciu pełnej kontroli nad marką przez BYD, stała się ona technologicznym poligonem doświadczalnym i wizytówką chińskiego segmentu premium. Model Z9GT, który właśnie debiutuje w Polsce, chce rzucić wyzwanie takim legendom jak Porsche Taycan czy Panamera, oferując przy tym rozwiązania, o których europejska konkurencja na razie może jedynie pomarzyć.
Styl shooting brake i nowy poziom parkowania
Denza Z9GT to samochód, który w praktyce trudno jednoznacznie zdefiniować. Projektanci postawili na nadwozie typu shooting brake, które w bardzo zgrabny sposób łączy agresywną linię sportowego coupe z praktycznością luksusowego kombi. Wewnątrz auta znajdziemy klasyczne chińskie wydanie technologii, a zatem liczne ekrany, cyfrowe lusterka oraz system nagłośnienia przygotowany przez francuskich specjalistów z firmy Devialet.
To, co faktycznie wyróżnia ten model na tle europejskiej konkurencji, to zwrotność nowej Denzy. Zastosowanie zaawansowanej skrętnej osi tylnej pozwoliło inżynierom na zaprogramowanie unikalnych manewrów. Samochód potrafi wjechać skosem w lukę parkingową, a następnie samodzielnie "dociągnąć" tył do krawężnika.
Denza pokazuje, jak wygląda nowoczesne ładowanie EV
Największa zaleta tego modelu kryje się w architekturze ładowania. Technologia Flash Charging, którą intensywnie BYD promuje, pozwala na korzystanie z mocy ładowania EV rzędu 1500 kW. To wartość wręcz nierealna dla klasycznego, polskiego kierowcy BEV-a, biorąc pod uwagę, że obecnie najszybsze punkty ładowania w Polsce oferują zazwyczaj 350 kW. W praktyce, zakładając jednak, że taka ładowarka w nieokreślonej przyszłości powstanie, uzupełnienie baterii Denzy Z9GT z poziomu 10-70% powinno zająć pięć minut. Pełny cykl ładowania trwa około 9 minut, co w zasadzie zrównuje czas wizyty pod ładowarką z czasem potrzebnym na zatankowanie baku paliwem i zapłacenie rachunku przy kasie.
BYD chce również rozwiązać odwieczny problem elektryków w zimie. Nawet przy ekstremalnych mrozach sięgających -30 stopni Celsjusza, ładowanie ma wydłużyć się jedynie o kilka minut.
Bezpieczeństwo potwierdzone ekstremalnymi testami
Ładowanie elektryka z tak ogromną mocą dla wielu przeciwników EV może naturalnie wiązać się z ryzykiem zapłonu czy nawet wybuchu. BYD, analogicznie jak w swoich pozostałych modelach, postanowiło położyć duży nacisk na trwałość ogniw. Zastosowana w modelu Z9GT druga generacja baterii Blade opiera się na technologii litowo-żelazowo-fosforanowej (LFP), która słynie z wysokiej odporności termicznej. Aby udowodnić swoją rację w zakresie bezpieczeństwa, akumulatory poddano ekstremalnym próbom, w tym słynnemu testowi gwoździa, podczas którego ogniwo jest przebijane w trakcie ładowania. Bateria nie tylko nie stanęła w ogniu, ale i wytrzymała ekspozycję na temperatury przekraczające 700 stopni Celsjusza.
Ogromna moc w luksusowym wydaniu
Topowa odmiana Denzy Z9GT dysponuje trzema silnikami elektrycznymi o mocy przekraczającej 950 KM. Taka konfiguracja pozwala nam przyspieszyć do setki w mniej niż 3 sekundy, co w praktyce stawia ten samochód w jednym szeregu z najszybszymi motocyklami i supersamochodami.
Kierowcy, którzy pokonują spore dystanse nie muszą martwić się o nagłe uziemienie w trasie. Akumulator Blade o pojemności 122 kWh ma zapewnić zasięg sięgający nawet 800 km. W praktyce oznacza to, że Denzą Z9GT bez strachu możemy przejechać całą Polskę od północy do południa kraju.
Fot: denza.com