Tesla tnie ceny Cybertrucka. Nowy model za 215 tysięcy złotych, choć znacznie uboższy
Amerykański producent zdecydował się na gwałtowny ruch w obliczu słabnącego popytu na kontrowersyjnego pickupa Cybertruck. W ofercie Tesli zadebiutował nowy, najtańszy jak dotąd jego wariant z napędem na obie osie, a flagowa wersja Cyberbeast doczekała się ogromnej obniżki. Potencjalni zainteresowani muszą jednak działać szybko – Elon Musk zapowiedział, że najniższa cena nie zostanie z nami na długo.
Tesla od dłuższego czasu zmaga się z wyzwaniami dotyczącymi sprzedaży swojego najbardziej kontrowersyjnego modelu, mimo ogromnego zainteresowania w dniu premiery. Problemy z jakością wykonania, liczne akcje serwisowe oraz zakończenie rządowych dopłat w USA sprawiły, że pickup z Teksasu przestał znikać z salonów tak szybko, jak oczekiwano. Odpowiedzią na kryzys ma być nowa strategia cenowa, która ma przyciągnąć bardziej oszczędnych kierowców.
Nowy wariant i powrót do "normalności cenowej"
Najważniejszą zmianą jest pojawienie się modelu z dwoma silnikami i napędem na wszystkie koła, w cenie 59 990 dolarów, co w przeliczeniu na złotówki daje około 215 tysięcy złotych za sam pojazd, bez wliczania kosztu sprowadzenia go do Polski. To znaczący spadek, biorąc pod uwagę, że jeszcze nie tak dawno próg wejścia w posiadanie kanciastego modelu oscylował wokół 80 tysięcy dolarów. Nowa wersja pod względem wyposażenia wypada całkiem sensownie – posiada elektrycznie sterowaną roletę paki oraz złącza Powershare, co czyni ją znacznie bardziej kompletną od krótkotrwałego i uboższego wariantu z napędem na tył.
Obniżenie ceny wiąże się jednak z licznymi cięciami w wyposażeniu Cybertrucka. Wybierając budżetową wersję, nabywcy muszą pogodzić się z brakiem zawieszenia pneumatycznego, co znacząco wpłynie na komfort jazdy oraz możliwości terenowe. We wnętrzu nie znajdziemy już wentylowanych foteli, dodatkowego ekranu dla pasażerów drugiego rzędu ani gniazdek elektrycznych w kabinie. System audio również się "odchudził" – zamiast rozbudowanego zestawu z aktywną redukcją szumów, na pokładzie znajdziemy zaledwie siedem głośników. Z cennika zniknęły też kołpaki aero, za które teraz trzeba dopłacić dodatkowe 2,5 tysiąca dolarów.
Równie ciekawie pod względem portfela wygląda sytuacja w przypadku topowej wersji Cyberbeast. Jego cena spadła ze 114 990 dolarów do 99 990 dolarów. Obniżka ta to w rzeczywistości powrót do poziomu cenowego z początku ubiegłego roku. Tesla zdecydowała się jednak na pewne kompromisy w zamian za niższą kwotę. Z oferty zniknął pakiet "Luxe", który wcześniej standardowo zawierał system autonomicznej jazdy oraz nielimitowany dostęp do sieci Superchargerów.
Tylko 10 dni na podjęcie decyzji
Choć informacja o nowej cenie z pewnością ucieszyła wielu potencjalnych nabywców, Elon Musk szybko ostudził entuzjazm. W odpowiedzi na jeden z postów w serwisie X, szef Tesli zaznaczył, że cena 59 990 dolarów za wariant AWD jest ofertą ograniczoną czasowo i będzie obowiązywać jedynie przez najbliższe 10 dni. Nie jest jasne, o ile cena wzrośnie po tym terminie, ani czy jest to jedynie testowanie elastyczności cenowej rynku, czy też realna próba szybkiego wyczyszczenia zapasów magazynowych.
Eksperci wskazują, że takie działanie to klasyczna zagrywka Tesli, mająca na celu wywołanie presji zakupowej u klientów, którzy odkładali zakup Cybertrucka na później. Amerykańska firma potrzebuje szybkich wyników sprzedażowych, zwłaszcza że od września 2025 roku amerykański rynek pojazdów elektrycznych (BEV) odczuwa brak federalnych ulg podatkowych, co drastycznie obniżyło konkurencyjność drogich elektryków na tle aut spalinowych.
Co to oznacza dla polskich kierowców?
Dla tych, którzy chcieliby posiadać nietuzinkowego Cybertrucka w swoim garażu, wieści z USA mają słodko-gorzki posmak. Niższa cena bazowa oczywiście obniża koszty indywidualnego importu, jednak realne koszty sprowadzenia auta do Polski pozostają wysokie. Po doliczeniu transportu, cła, podatku VAT oraz niezbędnych modyfikacji technicznych wymaganych do rejestracji w Europie (m.in. przeróbka oświetlenia i dostosowanie do przepisów o ostrych krawędziach), finalna kwota może się nawet podwoić, co i tak uczyniłoby Cybertrucka wyjątkowo konkurencyjnym na tle innych elektrycznych pickupów czy dużych SUV-ów klasy premium.