Zwrot akcji w Mercedesie. Mała Klasa g otrzyma napęd, o który prosili kierowcy
Choć pierwotne plany zakładały, że mniejszy odpowiednik legendarnej terenówki będzie poruszać się wyłącznie dzięki energii elektrycznej, Mercedes podjął decyzję o nagłej zmianie strategii. Nadchodzący model, znany również jako "Little g", trafi na rynek również w wersji spalinowej, co jest konsekwencją słabego przyjęcia elektrycznych nowości w tym segmencie.
Rzeczywistość po raz kolejny zweryfikowała ambitne plany całkowitej elektryfikacji gamy, zmuszając Mercedesa do powrotu do korzeni. Głównym powodem tej decyzji stały się niezadowalające wyniki sprzedaży większej, elektrycznej Klasy G. Okazało się, że nawet niższa cena zakupu nie jest w stanie przekonać kierowców do rezygnacji z uwielbianego dźwięku i charakterystyki silnika spalinowego. Mercedes wyciągnął wnioski z tej lekcji i postanowił nie ryzykować podobnego scenariusza.
Odwrót od pełnych BEV-ów
Decyzja o wprowadzeniu jednostek spalinowych do małej Klasy g to tylko jedna z kilku zmian wewnątrz koncernu. Prezes Mercedesa, Ola Källenius, już wcześniej sugerował, że Mercedes zachowa w ofercie silniki spalinowe tak długo, jak będzie tego wymagał rynek i jak długo pozwolą na to obecne przepisy. To z kolei ma pomóc marce przetrwać w czasach niepewności rynkowej i dynamicznie zmieniających się regulacji.
Nowoczesna hybryda zamiast potężnego V8
W przeciwieństwie do swojego większego brata, mała Klasa g nie otrzyma pod maskę V8. Inżynierowie Mercedesa zdecydowali się na zastosowanie turbodoładowanego silnika o pojemności 1,5 litra, wspieranego przez zaawansowany układ miękkiej hybrydy (MHEV). Jednostka ta, rozwijana we współpracy z zewnętrznymi partnerami w ramach spółki Horse Powertrain, generuje około 190-200 KM mocy. Istotnym elementem będzie tu integracja silnika elektrycznego bezpośrednio ze skrzynią biegów, co ma zapewnić płynność jazdy i dodatkowy zastrzyk momentu obrotowego w terenie.
Fani BEV-ów nie mają jednak powodu do smutku, ponieważ wersja w pełni elektryczna wciąż będzie dostępna w ofercie. Przewiduje się, że skorzysta ona z akumulatorów o pojemności 85 kWh. Przy mniejszej masie i bardziej dopracowanej aerodynamice niż w klasycznej terenówce, powinno to pozwolić na przejechanie około 500 kilometrów na jednym ładowaniu.
Little g wciąż ma terenowe ambicje
Mimo mniejszych gabarytów – długość auta ma oscylować w granicach 4,5 metra – Mercedes nie zamierza rezygnować z legendarnych właściwości terenowych. Nowe doniesienia sugerują, że konstrukcja auta będzie oparta na rozwiązaniach czerpiących z ramy drabinowej, co odróżni go od typowych miejskich SUV-ów. Każdy model, niezależnie od napędu, zostanie wyposażony w napęd na cztery koła oraz systemy inteligentnego rozdziału momentu obrotowego.
"Little g" zachowa kanciastą sylwetkę, charakterystyczne okrągłe reflektory oraz zewnętrzne koło zapasowe na klapie bagażnika, co ma podkreślać przynależność do rodziny terenówek Mercedesa.
Premiera małego Mercedesa, zaplanowana na 2027 rok, postawi ten model w ciekawej pozycji rynkowej. Land Rover z modelem Baby Defender skłaniają się ku rezygnacji z silników spalinowych. W takim ułożeniu Mercedes może zyskać przewagę, oferując kierowcom wolność wyboru.
Fot: Mercedes