Wygląda jak Range Rover i technicznie wyprzedza Europę. Oto nowy Xpeng GX
Marka Xpeng oficjalnie zaprezentowała model GX, który ma rzucić wyzwanie europejskim i amerykańskim legendom segmentu luksusowych SUV-ów. Nowy flagowiec z Guangzhou łączy w sobie potężne gabaryty, stylistykę inspirowaną brytyjską klasyką oraz technologię opartą na sztucznej inteligencji i układzie EREV.
Premiera modelu GX to moment przełomowy dla Xpenga, który od kwietnia 2025 roku buduje swoją pozycję również na polskim rynku. Nowy SUV, mierzący ponad 5,2 metra długości to obecnie największy pojazd w ofercie chińskiego producenta. Wyposażony w system operacyjny napędzany czterema procesorami Turing i inteligentne podwozie, samochód obiecuje zwinność aut kompaktowych przy zachowaniu luksusu godnego pierwszej klasy. Co najważniejsze dla kierowców obawiających się ograniczeń aut elektrycznych, GX wprowadza układ EREV, który dzięki spalinowemu generatorowi pozwala pokonać ponad 1000 kilometrów bez konieczności szukania ładowarki.
Sylwetka godna arystokracji w chińskim wydaniu
Na pierwszy rzut oka Xpeng GX budzi oczywiste skojarzenia z Range Roverem. Dominują tu czyste linie, charakterystycznie pochylone słupki A i B oraz potężna, niemal pionowa bryła nadwozia. Z tyłu zastosowano dwuczęściową, dzieloną klapę bagażnika – rozwiązanie uwielbiane przez fanów luksusowych SUV-ów, ułatwiające pakowanie i mogące służyć jako ławka podczas postoju.
Zamiast tradycyjnego grilla otrzymujemy gładki pas przedni z dwupoziomowym oświetleniem LED, a na dachu nie znajdziemy kopuły LiDAR-u. Xpeng zdecydował się na systemy wsparcia kierowcy oparte wyłącznie na kamerach, co upodabnia ich strategię do rozwiązań Tesli.
Ciekawostką są chowane klamki, które choć dziś wyglądają efektownie, mogą wkrótce zniknąć z wersji produkcyjnej ze względu na nadchodzące zmiany w chińskich przepisach bezpieczeństwa planowane na 2027 rok.
Kunpeng Super Electric i jazda bez stresu
Największą rewolucją pod maską jest system Kunpeng Super Electric. Choć Xpeng kojarzy się głównie z "czystymi" elektrykami, model GX stawia na układ EREV (Extended Range Electric Vehicle). Oznacza to, że koła są zawsze napędzane przez silniki elektryczne, ale na pokładzie znajduje się również silnik spalinowy pełniący rolę generatora. Nie napędza on bezpośrednio kół, a doładowuje akumulator w sytuacjach, gdy poziom energii spadnie.
Dzięki takiemu podejściu, GX oferuje zasięg łączny przekraczający 1000 km, a w najbardziej optymistycznych scenariuszach nawet 1400 km. Dla tych, którzy jednak preferują ładowanie z gniazdka, producent przygotował technologię 5C, pozwalającą na błyskawiczne uzupełnianie energii.
Mózg o mocy 3 bilionów operacji na sekundę
Xpeng GX to w praktyce AI na kołach. Sercem pojazdu jest architektura SEPA 3.0, wspierana przez cztery procesory Turing o łącznej mocy obliczeniowej 3000 TOPS. Aby uświadomić sobie skalę tego wyniku, wystarczy powiedzieć, że system potrafi wykonać 3 biliony operacji matematycznych w ciągu jednej sekundy. Tak ogromny zapas mocy ma umożliwić autonomiczną jazdę na poziomie L4, co obecnie jest testowane na ulicach Kantonu.
Inżynierowie zadbali również o to, by prowadzenie tak ogromnego auta nie przypominało manewrowania transatlantykiem. Zastosowano tu system steer-by-wire, czyli sterowanie bez mechanicznego połączenia kierownicy z kołami, oraz tylną oś skrętną. Dzięki temu promień skrętu GX-a ma być porównywalny z autami o segment mniejszymi, co w aglomeracjach i na ciasnych parkingach będzie świetnym rozwiązaniem. Całość dopełnia inteligentne podwozie, które w czasie rzeczywistym analizuje nawierzchnię i dostosowuje pracę zawieszenia do warunków drogowych.
Kiedy w Polsce?
Czy polscy kierowcy mają na co czekać? Wszystko wskazuje na to, że tak. Xpeng od września 2025 roku montuje swoje modele w zakładach Magna Steyr w austriackim Grazu, co pozwala uniknąć wysokich ceł na auta z Chin i znacznie skraca drogę do polskich salonów.
Oficjalna premiera rynkowa GX-a spodziewana jest podczas Beijing Auto Show pod koniec kwietnia 2026 roku, a wersja europejska mogłaby trafić na nasze drogi na przełomie 2026 i 2027 roku. Cena w Chinach ma startować od około 400 000 juanów (ok. 206 000 zł), choć w Europie, ze względu na podatki i bogatsze wyposażenie, musimy spodziewać się wyższych cen.
Fot: Xpeng