Alfa Romeo Junior Ibrida Q4 miała być wyjątkowa, a wyszło jak zawsze
Zapowiadało się tak pięknie - pierwsze, jakże upragnione promienie słońca po zimie, ferie i związany z nimi brak korków w mieście i najnowsza Alfa Romeo Romeo Junior w kolorze Rosso Brera, która wydaje się być wręcz stworzona do sprawnego "przemykania" przez puste miejskie arterie. W końcu mamy tu stylowego miejskiego crososovera kultowej włoskiej marki, z napędem hybrydowym i sportowym charakterem. Tak przynajmniej by było, gdyby nie księgowi ze Stellantisa.
Chyba nie ma drugiej marki o tak wyjątkowym charakterze co właśnie Alfa Romeo. Przez lata samochody włoskiego producenta, mimo, iż nie cieszyły się dobrą opinią w kontekście niezawodności, wyrobiły sobie wierną rzeszę fanów z racji na swój ujmujący wygląd, sportowy charakter i legendarne silniki Busso. Ze sprzedażą i rentownością marki bywało różnie, kolejni właściciele się zmieniali, a nowsze modele zaczęły nawet dość skutecznie walczyć z łatką awaryjnego auta. W 2021 roku nastąpił kolejny przełom w historii włoskiej marki, kiedy to weszła ona w skład nowo utworzonego koncernu Stellantis. Rok później światło dzienne ujrzał długo wyczekiwany kompaktowy SUV Tonale, a w 2024 roku ofertę rozbudowano o miejskiego crossovera Alfa Romeo Junior, który miał przenieść DNA marki do segmentu B i godnie zastąpić nieoferowane od 2018 roku Mito. Czy to się udało? Powiem tak, potencjał był, ale niekoniecznie udało się go wykorzystać...
Na początku było Milano... czyli parę ciekawostek o Alfie Romeo Junior
Na początek kilka ciekawostek dotyczących Alfy Romeo Junior. Otóż pierwotnie zadebiutowała ona jako Alfa Romeo Milano, jednak ze względu na włoskie przepisy dotyczące nazw własnych zmieniono nazwę na Junior, gdyż samochód nie powstaje we Włoszech, lecz w Polsce (fabryka Stellantis w Tychach), razem ze swoimi technicznymi bliźniakami w postaci Jeepa Avengera i Fiata 600. Nazwa miejskiej Alfy nawiązuje do modelu GT 1300 Junior z lat 1966-1977, kiedy to sprzedano 92 000 egzemplarzy. Współczesny Junior również okazał się sukcesem, gdyż od momentu debiutu znalazł już przeszło 60 000 nabywców na całym świecie, będąc najpopularniejszym modelem w gamie włoskiej marki. Junior oferowany jest na 41 rynkach.
Alfa Romeo Junior 2026 - stylistyka. Włoska fantazja pozostała
Jedno muszę Alfie Romeo Junior przyznać - wciąż wygląda jak na samochód włoskiej marki przystało, a więc wyjątkowo. Przód zdobią dynamicznie narysowane matrycowe reflektory Full LED z charakterystyczną sygnaturą świateł 3+3, a także najnowsza interpretacja charakterystycznego grilla Scudetto z napisem Alfa Romeo w stylu retro. Nawet projektując zderzak z wyżłobieniami i dużymi wlotami powietrza, widać, że projektanci Alfy popuścili lekko wodzę fantazji. Trochę nietrafionym pomysłem jest według mnie przeniesienie tablicy rejestracyjnej z boku na dolną partię zderzaka, gdyż wystaje ona poza obrys zderzaka i łatwo ją uszkodzić nawet na progach zwalniających. Nie wspomnę już o tym, że Alfa Romeo słynęła z niesymetrycznego umieszczenia rejestracji, tymczasem ta powędrowała na środek.
Sylwetka zwraca uwagę 18-calowymi alufelgami Petali (3700 zł), które próbują nawiązywać do kultowych "telefonów", nadkolami w kolorze błyszczącej czerni oraz ukrytą w słupku C klamką tylnych drzwi. Najbardziej jednak wyróżnia się intensywny czerwony lakier Rosso Brera z czarnym dachem (7900 zł), który nadaje włoskiemu crossoverowi jeszcze bardziej wyrazistego designu. Teraz przejdę do tyłu, który jest najbardziej charakterystycznym, choć też nieco kontrowersyjnym elementem nowej Alfy Romeo Junior. Otóż tylne lampy przybrały postać rozciągniętego na całą szerokość pasa przypominającego Alfę Romeo SZ z lat 1989-1993. Zderzak również wykończono błyszczącą czernią.
Alfa Romeo Junior z rabatami do 15%: Poznaj ofertę
Alfa Romeo Junior 2026 - dane techniczne. Typowy mieszczuch
Jak już wspomniałem, Alfa Romeo Junior jest krewnym Jeepa Avengera i Fiata 600, a zatem dzieli z nimi doskonale znaną platformę CMP. Włoski crossover mierzy 4,17 m długości, a jego rozstaw osi liczy 2,56 m. Jest to zatem typowy przedstawiciel segmentu B. Bagażnik w wersji Ibrida Q4 liczy przeciętne 340 litrów, ale na torby z zakupami wystarczy. Mamy podwójną podłogę, lampkę, gniazdko 12V i haczyki na siatki z zakupami, a w wersji Ti także elektryczną i bezdotykowo sterowaną klapę.
Alfa Romeo Junior 2026 - wnętrze. Dobre pierwsze wrażenie, ale im dalej w las...
Czas zajrzeć do kabiny i przekonać się, gdzie kończy się Alfa, a zaczyna Stellantis. Na pierwszy rzut oka wnętrze wygląda naprawdę ładnie - dobrze wyprofilowane fotele z logo Alfy na zagłówkach i czerwonymi wstawkami, masywna trójramienna kierownica z grubym i skórzanym wieńcem, ukryte w tubach cyfrowe zegary czy kokpit zwrócony w stronę kierowcy - fani włoskiej marki znajdą tu sportowy charakter. Do tego powtarzający się w kabinie motyw węża z logo Alfy Romeo, który robi wrażenie zwłaszcza na bocznych kratkach nawiewów, gdzie po zmroku jest podświetlany na czerwono. Wystarczy jednak przyjrzeć się bliżej, by poznać te same twarde plastiki co w Fiacie i Jeepie, identyczne przełączniki czy niezbyt wyszukane multimedia, które nie przystoją marce premium, na jaką kreowana jest Alfa Romeo.
Skoro o jakości tworzyw mowa, ta nie przystoi marce premium. Górę kokpitu wykonano z twardego i niezbyt przyjemnego plastiku, podobnie jak boczki drzwi, a wiele elementów spasowano niechlujnie. Mowa tu chociażby o tubach wokół cyfrowych zegarów czy obudowie konsoli środkowej, która co prawda jest miękka, jednak sprawia wrażenie doklejonej na ostatnią chwilę. Miękkie ą też podłokietniki i panele przednich drzwi oraz środkowy fragment deski rozdzielczej przed pasażerem. Kiedy jednak porównam wnętrze Alfy Romeo Junior do Lexusa LBX, to włoskiego crossovera od japońskiego dzieli prawdziwa przepaść.
Jeśli chodzi o ergonomię obsługi, ta również jest typowo "Stellantisowska". System multimedialny z 10,25-calowym wyświetlaczem znamy z pozostałych modeli, ma nawigację z danymi o ruchu na żywo i bezprzewodową łączność z Apple CarPlay i AndroidAuto, jednak reakcja na dotyk jest co najwyżej przeciętna, a sam system ładuje się zdecydowanie zbyt wolno i działa nielogicznie. Pochwalić muszę za to dobrą jakość kamer 360°, co było przez wiele lat bolączką aut Stellantisa. Ekran umieszczono jednak nieco za nisko, pomiędzy kratki nawiewów wkomponowano parę przycisków funkcyjnych, m.in. od systemów ADAS, świateł awaryjnych czy przycisk Home. Poniżej ekranu znalazł się panel klimatyzacji z fizycznymi przełącznikami rodem z Jeepa i Fiata, przy czym w Alfie umieszczono go za głęboko i trzeba się odrywać od fotela, by go obsłużyć. Zegary o przekątnej 12,25" wyglądają na pozór stylowo, w praktyce to zwykły wyświetlacz, jaki znajdziemy w każdym innym mieszczuchu koncernu Stellantis. Fajnie prezentuje się za to wyeksponowany na konsoli środkowej przycisk do odpalania silnika.
Alfa Romeo z atrakcyjnym finansowaniem: Sprawdź ofertę
Sportowy sznyt czuć także po przestrzeni w kabinie. Z tyłu lepiej nie siadajcie
Jeśli chodzi o przestrzeń, ta jest typowo miejska. Z przodu siedzi się wygodnie i dość nisko jak na crossovera, czujemy się przyjemnie "otuleni" przez kokpit, co nadaje Alfie sportowego sznytu. Fotele są podgrzewane (funkcja ukryta w menu systemu infotainment) i mają elektryczną regulację, a ten od kierowcy także funkcję masażu, która jednak działa na słowo honoru. Mało jest tu schowków i półek, za to ten w podłokietniku jest całkiem obszerny. Niestety sam podłokietnik jest zdecydowanie za wysoki, co utrudnia zajęcie dogodnej pozycji. Z tyłu lepiej po prostu nie siedzieć, gdyż jest tam strasznie ciasno, dominuje morze twardego i taniego plastiku, a jedynym udogodnieniem jest port USB-C. Jeśli usiądziemy za kierowcą, będziemy mu masować plecy kolanami, czyli dokładnie tak jak było w Lexusie LBX.
Alfa Romeo Junior 2026 Ti - wyposażenie. Dobre, ale są lepsi
Wyposażenie Juniora w wersji Ti jest dobre, ale nie aż tak co w Lexusie LBX. W standardzie dostaniemy m.in.:
- 18-calowe alufelgi "Fori"
- nadwozie z elementami stylistycznymi w kolorze czarnym
- przyciemniane tylne szyby
- fotele Spiga podgrzewane z elektryczną regulacją i masażem fotela kierowcy
- kierownicę obszytą skórą naturalną
- oświetlenie ambientowe
- dotykowe oświetlenie sufitowe LED
- aluminiowe nakładki na pedały
- system multimedialny z wyświetlaczem 10,25" i nawigacją fabryczną z informacjami o ruchu drogowym
- regulowaną podłogę bagażnika
- adaptacyjny tempomat
- reflektory Full LED
- osłonę chłodnicy "Scudetto Leggenda"
- cyfrowy wyświetlacz o przekątnej 12,25"
- bezprzewodową łączność z Apple CarPlay i AndroidAuto
- czujniki parkowania z tyłu
- elektrycznie regulowane lusterka boczne
- czujnik ostrzegania o niekontrolowanej zmianie pasa ruchu
- czujnik zmęczenia kierowcy
- system rozpoznawania znaków drogowych
Z opcji mamy lakier Rosso Brera z czarnym dachem (7900 zł), 18-calowe alufelgi "Petali" (3700 zł) oraz pakiet Techno (8500 zł), w skład którego wchodzą:
- Lusterko wewnętrzne elektrochromatyczne wsteczne bezramkowe
- Kamera podglądu drogi cofania z dynamicznymi liniami
- Tempomat adaptacyjny z centrowaniem pasa drogi i asystentem jazdy w korkach
- System bezkluczykowego otwierania i zamykania samochodu - Keyless Entry
- Przednie lusterka podgrzewane z czujnikiem martwego pola, regulowane elektrycznie i składane
- Bezdotykowe otwarcie tylnej klapy bagażnika - Hands Free System
- Reflektory matrycowe projektowe Full-LED z sygnaturą świateł do jazdy dziennej „3+3"
- System audio z sześcioma głośnikami
- Bezprzewodowa, indukcyjna ładowarka do smartfona
- Port USB typ C dla drugiego rzędu siedzeń
- Przednie, tylne i boczne czujniki parkowania
Nawet za dopłatą w Alfie Romeo Junior nie dostaniemy zatem znanych z Lexusa LBX elementów jak podgrzewana kierownica czy markowy sprzęt audio.
Alfa Romeo Junior 2026 Ibrida Q4 - układ napędowy. Potencjał niweczony przez fatalną skrzynię
Pod maską Alfy Romeo Junior również nie spodziewajmy się cudów. Pod pięknie brzmiącą nazwą Ibrida kryje się stary, niekoniecznie dobry znajomy w postaci jednostki 1.2 R3 Turbo o mocy 136 KM, współpracującej z 55-konnym silnikiem elektrycznym i układem MHEV. Łącznie mamy do dyspozycji 145 KM i 230 Nm, które trafiają na obie osie za pośrednictwem 6-stopniowej zelektryfikowanej przekładni eDCT. Za napęd tylnej osi odpowiada właśnie silnik elektryczny. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 9,1 s, a prędkość maksymalna to 200 km/h.
W rzeczywistości osiągi nie imponują, choć tragedii też nie ma. Samochód ma zwłokę przy ruszaniu i kickdownie, a w jeździe miejskiej potrafi nieprzyjemnie szarpać, brak mu płynności znanej z klasycznych hybryd jak właśnie Lexus LBX. Wszystkiemu winna jest fatalnie wręcz zestrojona przekładnia eDCT, która odbiera autu osiągów i działa tak jakby się nadawała do remontu. Po prostu tak słabej skrzyni już dawno nie spotkałem. Sama jednostka również nie grzeszy kulturą pracy, wyciszenie jest przeciętne i czuć niemal na każdym kroku, że to 3-cylindrowy motor.
Miejskie SUV-y Stellantisa dostępne od ręki: Zobacz ofertę
Alfa Romeo Junior 2026 Ibrida Q4 - spalanie. Znowu ta skrzynia...
Spalanie również nie imponuje, choć jest rzecz jasna akceptowalne. Średnio w teście samochód spalił międy 6 a 6,5 l/100 km, co jest niezłym wynikiem, ale jak na małego crossovera z miękką hybrydą wcale nie imponuje. Na autostradzie będą to wyniki rzędu 7-,7,5 l/100 km, a w mieście około 5,5 l/100 km. Zbiornik paliwa liczy 44 litry, co oznacza, że zrobimy na nim około 700 km. Według użytkowników Autocentrum.pl Alfa Romeo Junior Ibrida pali średnio aż 7,2 l/100 km, co jest już dużą wartością jak na miejskie auto, przy czym dane te pochodzą z zaledwie 2 raportów.
Sztywno zestrojone podwozie pasuje do sportowego DNA Alfy
Jak mała Alfa spisuje się podczas jazdy? Całkiem nieźle, w końcu w wersji Q4 zamiast belki skrętnej z tyłu mamy zawieszenie wielowahaczowe. Samochód jest dość sztywny, przyjemnie sprężysty i czuć, że jego podwozie ma jeszcze duże rezerwy. Również układ kierowniczy jest dość bezpośredni, a hamulce skuteczne. Alfą Junior przyjemnie pokonuje się zakręty... o ile skrzynia na to pozwoli z racji na swoje ospałe reakcje. Auto mogłoby jednak nieco lepiej wybierać nierówności, a samo zawieszenie pracuje głośno. Po zmroku doceniłem natomiast świetne reflektory matrycowe, które wyróżniają to auto w segmencie B.
Alfa Romeo Junior 2026 Ti Ibrida Q4 - cena. Samo auto nie błyszczy, za to jest drogie
Czy ten bilans zalet i wad w Alfie Romeo Junior jest w stanie poprawić cena? Niestety jest ona tylko gwoździem do trumny dla małej Alfy. Najtańsza wersja Ibrida z napędem na przód startuje od 133 800 zł. Za wariant Ti trzeba dać 146 600 zł, natomiast odmiana Ti Q4 startuje od 159 400 zł. To jeszcze nie wszystko - nasz egzemplarz wraz z opcjami finalnie wyceniono na 179 100 zł. Za miejskiego crossovera! Owszem, to teoretycznie jest auto marki premium, ale sami widzicie, że lista niedoróbek jest dość długa. Alfa Romeo oferuje gwarancję na 2 lata bez limitu kilometrów.
Alfa Romeo Junior w ofercie Superauto.pl
Jeśli Alfa Romeo Junior trafiła w Wasze gusta, zajrzyjcie na Superauto.pl, gdzie znajdziecie kilkanaście ofert włoskiego crossovera w różnych wersjach silnikowych i wyposażeniowych. Samochody są nowe i pochodzą z 2025 oraz 2026 roku, dostaniecie je od ręki, z atrakcyjnym finansowaniem i rabatami do 15%.
Przykładowa kalkulacja leasingu Alfy Romeo Junior na Superauto.pl
Poznaj indywidualną kalkulację finansowania. Wejdź na Kalkulator Leasingowy Superauto.pl
Alfa Romeo Junior vs rywale
W segmencie B-SUV premium nie ma zbyt wielu przedstawicieli, jednak paru rywali się znajdzie. Jak na ich tle wypada Alfa Romeo Junior?
Lexus LBX 2026
Lexus LBX z napędem E-FOUR w porównywalnej wersji Elegant kosztuje aż 195 400 zł, przy czym otrzymujemy już pełną hybrydę o mocy 136 KM, znacznie lepiej wykonaną kabinę i oszczędniejszy napęd, który realnie pali 5 l/100 km w cyklu mieszanym. Do tego dochodzi niska utrata wartości oraz niezawodność marki. Lexus oferuje też dłuższą gwarancję (3 lata lub 100 000 km i 5 lat lub 100 000 km na układ hybrydowy) oraz wysoki prześwit (220 mm). Japoński crossover ma jednak mniejszy bagażnik (254 l) i jest równie ciasny co Alfa Romeo Junior.
Oszczędny Lexus LBX z atrakcyjnym finansowaniem: Przejdź do oferty
Audi Q2 2026
Oba te auta są jednak stosunkowo "tanie" na tle podobnie skonfigurowanego Audi Q2 z silnikiem 1.5 TFSI o mocy 150 KM i przekładnią S Tronic. Otóż takie Audi w wersji S Line kosztuje aż 221 290 zł, co jest totalnie wyssaną z palca ceną jak za miejskiego crossovera w cywilnej wersji, w dodatku z napędem na przednią oś. Audi ma bardzo dobre właściwości jezdne i najlepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 8,6 s), jest też najbardziej praktyczne (bagażnik 405 l), jednak nie uzasadnia to tak absurdalnej kwoty, zwłaszcza, że jest to stary model (premiera w 2016 r.), który jeszcze w tym roku zostanie wycofany z oferty.
Audi Q2 z rabatami do 25%: Zobacz samochody dostępne od ręki
Jeep Avenger 2026
Mówiąc o miejskich crossoverach oczywiście nie mogłem pominąć koncernowego bliźniaka Alfy Romeo Junior, a więc Jeepa Avengera, który w podobnej konfiguracji Overland 4xe kosztuje 169 800 zł, a zatem jest o 10 tys. zł tańszy od swojego włoskiego krewniaka. Jeep jest nieco mniejszy (4,08 m) i ma podobny bagażnik (325 l), jednak ma mniej miękkich tworzyw w kabinie. Samo wnętrze ma jednak wiele ciekawych detali (tzw. Easter Eggs) i jest bardziej funkcjonalny (więcej schowków i półek w kabinie).
Jeep Avenger z atrakcyjnym finansowaniem: Poznaj ofertę
Podsumowanie
Podsumowując, Alfa Romeo Junior jest samochodem z charakterystycznym dla Stellantisa kryzysem tożsamości. Z jednej strony stara się podkreślać swój włoski charakter na każdym kroku, czy to poprzez design, ładnie brzmiące dodatki czy też za pomocą wysmakowanych detali i sztywno zestrojonego układu jezdnego. Z drugiej strony auto ma pewne niedoróbki w jakości wykończenia, przeciętne multimedia i słaby układ napędowy, który nie jest ani wybitnie oszczędny ani też nie zapewnia takich osiągów, jakich można by było po nim tego oczekiwać. Jego największą bolączką jest jednak fatalna skrzynia biegów, która szarpie i jest niezdecydowana w swoich reakcjach. Prawdziwym gwoździem do trumny jest jednak cena, gdyż za te pieniądze dostaniemy wiele lepszych samochodów jak chociażby Lexus LBX czy Volkswagen T-Roc. Powiedziałbym wręcz, że Alfa Romeo Junior jest zbiorem wszystkich bolączek Stellantisa, które dotyczą także innych aut tego koncernu... Ale przynajmniej cieszy oko.