Geely Starray EM-i to Volvo wśród chińskich aut. Co nie znaczy, że jest idealne
Z jednej strony to kolejny chiński SUV z napędem hybrydowym za przystępną cenę, czyli auto jakich wiele. Z drugiej zaś widać pewne podobieństwa do Volvo, choćby w kwestii jakości wykończenia i komfortu jazdy. Czy zatem możemy mówić o najlepszym chińskim SUV-ie? Geely Starray EM-i ma swoje mocne i słabe strony i choć nie jest najlepsze, to na pewno jest propozycją godną uwagi.
Z miesiąca na miesiąc na polskim rynku pojawiają się kolejne chińskie marki samochodowe – nie mówiąc już o lawinie nowych modeli. Jednym z producentów, który od dawna szczególnie przyciągał moją uwagę, jest Geely. To marka, którą kojarzyłem jeszcze na długo przed tym, zanim chińscy producenci zaczęli masowo wchodzić do Europy. Skąd ta znajomość? Oczywiście z przejęcia Volvo w 2010 roku, które w praktyce uratowało legendarną szwedzką markę. Ale to nie jedyny powód. O Geely było też głośno przy okazji planów stworzenia polskiej marki Izera — projekt zakładał współpracę z tym koncernem i wykorzystanie nowoczesnej platformy SEA, znanej m.in. z modeli Smart czy Volvo. Wszyscy wiemy jak to się skończyło. Chińczycy postanowili nie czekać i wkroczyli na polski rynek z własną marką - najnowsze Geely Starray EM-i jest takim połączeniem Volvo i chińskiego auta... Całkiem niezłym połączeniem, choć nie idealnym.
Chińskie auta już od pewnego czasu nie są rynkową ciekawostką, a rok 2025 dobitnie potwierdził ich ogromny potencjał. W tym okresie sprzedano niemal 50 tysięcy pojazdów z Chin, co przełożyło się na 8,2% udziału w całym rynku. Dla porównania, pod koniec 2024 roku liczba ta przekraczała zaledwie 10 tysięcy egzemplarzy. Skala wzrostu jest więc imponująca i nic nie wskazuje na to, by zainteresowanie tym segmentem miało wyhamować. Co więcej, mimo że Geely pojawiło się w Polsce dopiero we wrześniu 2025 roku i dysponuje jeszcze ograniczoną siecią dealerską, marka zdołała zarejestrować 505 aut, co wyraźnie pokazuje jej sprzedażowy potencjał na naszym rynku.
Geely Starray EM-i 2026 – stylistyka. Najładniejszy chiński SUV
Na polskim rynku Geely oferuje obecnie dwa SUV-y klasy średniej: w pełni elektryczny model EX5 oraz hybrydowego plug-ina Starray EM-i. To właśnie ten drugi jako pierwszy trafia pod lupę, bo w mojej ocenie ma zdecydowanie większy potencjał sprzedażowy. Samochód trafił na polski rynek dopiero w listopadzie 2025 r. Już przy pierwszym kontakcie widać, że Starray EM-i prezentuje się bardzo świeżo – i nie jest to tylko wrażenie. Model zadebiutował na rynku chińskim w listopadzie 2024 roku pod nazwą Geely Galaxy Starship 7 EM-i. Front samochodu ma wyraźnie futurystyczny charakter. Zabudowany grill, miękkie, opływowe linie oraz smukłe, dwuczęściowe reflektory LED sprawiają wrażenie stylistyki rodem z pojazdu koncepcyjnego. Całość jest nowoczesna, ale jednocześnie przyjemna dla oka. Nawet logo marki – złożone z sześciu geometrycznych pól – dobrze wpisuje się w tę estetykę.
Sylwetka pozostaje wierna aktualnym trendom segmentu SUV i przywodzi na myśl połączenie Hondy ZR-V z Porsche Macanem. Proporcje są dobrze wyważone, a linia nadwozia wygląda lekko i dynamicznie. Szczególnie korzystnie prezentuje się lakier Supersonic Green w głębokim, butelkowym odcieniu zieleni, który podkreśla elegancki charakter auta. Z tyłu uwagę przyciąga modna dziś LED-owa listwa świetlna, zaprojektowana jednak z dużym wyczuciem – stylistycznie nawiązująca do rozwiązań znanych z Porsche Cayenne. Obłe kształty tylnej części nadwozia nadają całości spójności i sprawiają, że Geely Starray EM-i można śmiało zaliczyć do grona najładniej zaprojektowanych chińskich SUV-ów dostępnych obecnie na rynku.
Geely Starray EM-i 2026 – dane techniczne. SUV po chińsku, czyli dużo przestrzeni kosztem bagażnika
Geely Starray EM-i wpisuje się w standardy segmentu średnich SUV-ów. Nadwozie ma 4,74 m długości, a rozstaw osi wynosi 2,75 m, co przekłada się na solidną ilość miejsca w kabinie. Jak na hybrydę plug-in prześwit można uznać za całkiem przyzwoity — 172 mm — choć pod pełnym obciążeniem spada on już do przeciętnych 150 mm. Mniej optymistycznie wypada przestrzeń bagażowa. Producent deklaruje pojemność kufra na poziomie 428 litrów, co w tej klasie jest wynikiem raczej średnim. Dla porównania, tacy konkurenci jak MG HS czy Toyota RAV4 w wersjach PHEV oferują większe bagażniki. Również ładowność nie imponuje — 435 kg to wartość, która ogranicza praktyczność przy pełnym wykorzystaniu możliwości auta. Na plus należy jednak zaliczyć funkcjonalny kształt bagażnika oraz dodatkowy schowek pod podłogą, przeznaczony na przewody do ładowania. To drobny, ale w codziennym użytkowaniu bardzo przydatny detal.
Chińskie SUV-y dostępne od ręki: Sprawdź ofertę
Kabina Geely Starray EM-i 2026 – wysoka jakość i dopracowane detale
Styl, który przyciąga wzrok na zewnątrz, znajduje konsekwentne rozwinięcie również we wnętrzu Geely Starray EM-i. Szczególnie efektownie prezentuje się testowana konfiguracja z kabiną w odcieniu Caramel Brown, doskonale komponującą się z nadwoziem w głębokiej, butelkowej zieleni. Takie zestawienie kolorystyczne przywodzi na myśl prestiżowe brytyjskie marki pokroju Jaguara czy Range Rovera i nadaje wnętrzu wyraźnie luksusowego charakteru. Pozytywne wrażenie potęguje jakość materiałów. Zastosowana na fotelach ekoskóra sprawia bardzo solidne, wręcz "mięsiste" wrażenie i wyraźnie przewyższa standard znany z modeli Chery czy MG HS. W codziennym kontakcie trudno odnieść wrażenie, że obcujemy z tworzywem syntetycznym — faktura i miękkość materiału skutecznie imitują skórę naturalną.
Zresztą jakość wykończenia to jeden z największych atutów tego modelu. Można wręcz odnieść wrażenie, że Starray EM-i aspiruje do roli "Volvo wśród chińskich samochodów". Górna część deski rozdzielczej oraz boczki drzwi zostały wykończone miękkimi materiałami z estetycznym przeszyciem, natomiast środkowa strefa kokpitu, konsola centralna, panele drzwiowe i podłokietniki otrzymały tapicerkę z tej samej ekoskóry co fotele. W oczy rzucają się także wystające, okrągłe głośniki systemu audio Flyme Sound umieszczone po bokach deski, które dodają wnętrzu nuty ekskluzywności. Do stylistyki Volvo nawiązują nawet kształty klamek, a atmosferę w kabinie podkreśla inteligentne oświetlenie ambientowe, informujące m.in. o obiektach w martwym polu czy przeszkodach podczas cofania. Równie dobrze wypada precyzja montażu — spasowanie elementów stoi na bardzo wysokim poziomie, godnym marek z wyższej półki. Całość dopełniają dyskretnie zintegrowane nawiewy w formie smukłej listwy biegnącej przez całą szerokość deski rozdzielczej.
Ergonomia – tu wciąż widać "chińską szkołę projektowania"
Trudno byłoby oczekiwać, by producent z Państwa Środka zrezygnował z dominującego w kabinie ogromnego ekranu dotykowego. W Geely Starray EM-i centralny tablet o przekątnej 15,4 cala odpowiada praktycznie za wszystko: obsługę multimediów, klimatyzacji, a nawet wybór trybów pracy układu napędowego. Sam wyświetlacz zasługuje na pochwałę — szybko reaguje na dotyk, oferuje estetyczną grafikę, wyższą jakość interfejsu niż w modelach Chery oraz przyzwoitą rozdzielczość. Na plus należy też zaliczyć bezprzewodową obsługę Apple CarPlay i Android Auto. Problem pojawia się jednak tam, gdzie technologia zaczyna kolidować ze zdrowym rozsądkiem. O ile sterowanie podgrzewaniem foteli, szyby czy kierownicy z poziomu ekranu można już uznać za rynkowy standard — podobnie jak ukrywanie części ustawień systemów bezpieczeństwa w menu — o tyle jedno rozwiązanie trudno zaakceptować. Obsługa świateł została całkowicie przeniesiona do interfejsu dotykowego. Nie znajdziemy tu ani klasycznego pokrętła, ani manetki. Aby włączyć światła, trzeba wejść w ustawienia, wybrać odpowiednią zakładkę, wskazać konkretną funkcję i dodatkowo ją potwierdzić suwakiem. To rozwiązanie nie tylko mało intuicyjne, ale przede wszystkim zwyczajnie nieergonomiczne i rozpraszające podczas jazdy.
W efekcie nowoczesność wygrywa tu z funkcjonalnością — i jest to jeden z tych elementów, który wyraźnie odstaje od bardzo dobrego ogólnego wrażenia, jakie robi wnętrze Starray EM-i.
Na szczęście Geely w pewnym stopniu rekompensuje wspomniane niedociągnięcia obecnością elementów, które w samochodach z Chin wciąż należą do rzadkości. Mowa o fizycznych regulatorach temperatury, osobnych przyciskach do obsługi klimatyzacji i nawiewu na przednią szybę, a także dużym, wygodnym pokrętle regulacji głośności — które dodatkowo pozwala zmieniać barwę oświetlenia ambientowego. Wszystkie te elementy zostały ergonomicznie rozmieszczone na solidnej konsoli środkowej. W zasięgu ręki kierowcy znalazła się również podwójna półka na smartfony, delikatnie nachylona w stronę użytkownika. Warto jednak zaznaczyć, że indukcyjne ładowanie dostępne jest wyłącznie po lewej stronie. Na uwagę zasługuje także masywna, dwuramienna kierownica z dwukolorowym wieńcem, stylistycznie nawiązująca do rozwiązań znanych z Volvo. Jest ona wygodna i wyposażona w podstawowy zestaw przycisków do obsługi kluczowych funkcji auta. Zestaw wskaźników tworzy 10,2-calowy ekran komputera pokładowego — prosty w formie, z charakterystyczną dla chińskich producentów oprawą graficzną. Uzupełnieniem jest wyświetlacz head-up, prezentujący najważniejsze informacje bezpośrednio na przedniej szybie.
Podsumowując, ergonomia Geely Starray EM-i wypada przyzwoicie na tle konkurentów z Chin, choć do intuicyjności i wygody znanej z modeli Kii czy Toyoty wciąż pozostaje pewien dystans.
Geely Starray EM-i 2026 - przestronność i funkcjonalność. Bez zarzutów
Nie mam za to żadnych uwag do przestronności i praktyczności tego chińskiego SUV-a. Przednie fotele są obszerne i bardzo komfortowe, choć ich profilowanie mogłoby być nieco bardziej wyraziste. Przy nastawieniu auta na wygodę nie stanowi to jednak istotnej wady, a nawet dłuższe podróże nie powodują zmęczenia. Na wyposażeniu znajdziemy elektryczną regulację, pamięć ustawień, podgrzewanie oraz wentylację. Ciekawym rozwiązaniem są głośniki umieszczone w zagłówkach — po aktywowaniu odpowiedniego trybu dźwięk może być kierowany wyłącznie do osób zajmujących te miejsca. Przestrzeni w kabinie nie brakuje w żadnym kierunku. Nawet seryjny w wersji Max dach panoramiczny oraz rozbudowana konsola środkowa nie ograniczają swobody podróżowania. Pod konsolą wygospodarowano dużą półkę oraz zestaw portów USB-A i USB-C, a pojemny schowek w podłokietniku dodatkowo został wyposażony w funkcję chłodzenia.
Przestronne i komfortowe Geely Starray z atrakcyjnym finansowaniem: Poznaj ofertę
Równie dobre warunki panują na tylnej kanapie. Miejsca na nogi i nad głową jest pod dostatkiem, podłoga pozostaje płaska, a sama kanapa została przyjemnie wyprofilowana i jest miękka, choć nieco dłuższe siedzisko poprawiłoby komfort na długich trasach. Pasażerowie mają do dyspozycji osobne nawiewy, wysoką jakość wykończenia znaną z przedniej części kabiny, porty USB-A i USB-C oraz podgrzewanie skrajnych miejsc. Na plus należy zaliczyć także szeroko otwierane tylne drzwi, które wyraźnie ułatwiają wsiadanie i wysiadanie.
Geely Starray EM-i 2026 - wyposażenie. Bogato, prawie bez kompromisów
Geely Starray EM-i ma kolejną cechę chińskiego auta - bogate wyposażenie. W standardzie bogatszej wersji Max dostaniemy m.in.:
- elektrycznie sterowane fotele z pamięcią ustawień
- podgrzewane i wentylowane przednie fotele
- podgrzewane zewnętrzne siedziska tylnej kanapy
- system kamer 360 stopni
- system audio Flyme Sound z aż 16 głośnikami, w tym 2 w zagłówkach (gra dobrze, choć nie aż tak jak Bowers&Wilkins w Volvo)
- nawigację online
- indukcyjną ładowarkę
- reflektory LED
- dostęp bezkluczykowy
- 19-calowe felgi
- dach panoramiczny z elektryczną roletą
- elektrycznie sterowaną klapę bagażnika
- podgrzewaną kierownicę
- podgrzewaną przednią szybę
- adaptacyjny tempomat
- pakiet systemów bezpieczeństwa
- pompę ciepła
- jednostrefową automatyczną klimatyzację
- wyświetlacz head-up
- inteligentne oświetlenie ambientowe
Przy tak bogatym wyposażeniu brak dwustrefowej automatycznej klimatyzacji brzmi wręcz jak jakiś kiepski żart ze strony Chińczyków.
Geely Starray EM-i 2026 – układ napędowy. Dobre osiągi tylko na papierze
Pod maską Starray EM-i nie kryje się nic, co mogłoby wywołać efekt „wow”. Układ hybrydowy oparto na wolnossącym silniku benzynowym 1.5 o mocy 99 KM, wspieranym przez jednostkę elektryczną generującą 217 KM. Łącznie zestaw oferuje 262 KM i 262 Nm, które trafiają na przednie koła za pośrednictwem jednobiegowej przekładni DHT. Sprint do 100 km/h zajmuje 8,1 s, a prędkość maksymalna została ograniczona do 170 km/h. W praktyce deklarowana moc nie przekłada się jednak na równie imponujące odczucia zza kierownicy. Podczas jazdy trudno realnie odczuć pełne 262 KM — subiektywnie dynamika bardziej przypomina poziom około 180–200 KM. Auto wykazuje wyraźną, momentami zaskakującą zwłokę przy ruszaniu z miejsca, choć po rozpędzeniu nabiera tempa już całkiem płynnie i bez większych zastrzeżeń. Ostatecznie osiągi należy uznać za poprawne, ale bez sportowych aspiracji. Lepiej wpisują się one w spokojny, komfortowy charakter modelu niż w dynamiczną jazdę.
Geely Starray EM-i 2026 - spalanie. Największa bolączka tego modelu
Największym rozczarowaniem w przypadku Geely Starray EM-i okazuje się zużycie paliwa. Średnia z testu zamknęła się na poziomie około 8–8,5 l/100 km, co wyraźnie odbiega od deklaracji producenta. Według danych katalogowych średnie spalanie ważone ma wynosić 2,4 l/100 km, a w cyklu mieszanym 6,4 l/100 km. Oczywiście znaczną część jazd odbyłem przy rozładowanej baterii i w niskich temperaturach, jednak nawet przy takich założeniach uzyskane wyniki trudno uznać za satysfakcjonujące — szczególnie w aucie o spokojnym, komfortowym charakterze. Tym bardziej że na pokładzie znalazła się pompa ciepła, która powinna ograniczać wpływ zimowej aury na efektywność układu.
W ruchu miejskim, przy pustym akumulatorze, realne zużycie oscyluje w okolicach 6,5 l/100 km. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na autostradzie, gdzie spalanie potrafi wzrosnąć do blisko 11 l/100 km — to poziom porównywalny z dużo większym i ponad 450-konnym Volvo XC90 T8. Akumulator o pojemności 18,4 kWh według producenta pozwala przejechać do 83 km w trybie elektrycznym, jednak w praktyce realny zasięg wynosi raczej około 50 km, a podczas jazdy autostradowej spada nawet do około 30 km. W efekcie Starray EM-i nie jest idealnym wyborem na dłuższe trasy. Spodobał mi się za to czytelny wykres zużycia paliwa z ostatnich 50 km, prezentowany na ekranie komputera pokładowego, który ułatwia bieżącą analizę stylu jazdy i pracy napędu.
Komfort i spokój... o ile damy odpocząć systemom
Najlepszym potwierdzeniem charakteru Starray EM-i jest poziom hałasu w kabinie przy prędkościach autostradowych. Do około 120–130 km/h wyciszenie stoi na przyzwoitym poziomie i podróżowanie pozostaje komfortowe. Przy 140 km/h zaczyna jednak wyraźnie dawać o sobie znać praca silnika spalinowego, który niemal bez przerwy doładowuje akumulator. Ten element strategii działania napędu mógłby być zdecydowanie lepiej dopracowany — wystarczy spojrzeć na rozwiązania stosowane w hybrydach plug-in koncernu Volkswagena. W tym obszarze chińscy producenci mają jeszcze pole do rozwoju. Zawieszenie należy natomiast zaliczyć do mocnych stron auta. Pracuje miękko i skutecznie filtruje nawet większe nierówności, zapewniając dobrą izolację od jakości nawierzchni. Podobnie zachowuje się układ kierowniczy — nie imponuje precyzją ani komunikatywnością, ale w codziennej, miejskiej eksploatacji jego lekkość jest wręcz zaletą. Zwrotność również wypada bardzo dobrze: średnica zawracania na poziomie 10,4 m odpowiada raczej samochodom segmentu miejskiego niż średniej wielkości SUV-om. Układ hamulcowy nie aspiruje do sportowych standardów, ale przy umiarkowanych osiągach Starray EM-i w pełni spełnia swoje zadanie.
Chińskie hybrydy z rabatami do 20%: Przejdź do oferty
Całościowo auto oferuje spokojny, komfortowy charakter jazdy — choć momentami wyraźnie czuć, że elektronika i strategia pracy napędu wymagają jeszcze dopracowania. Przy każdym uruchomieniu samochodu konieczne jest wyłączenie ostrzeżenia dźwiękowego dotyczącego ograniczeń prędkości — tym bardziej że system rozpoznawania znaków działa mało konsekwentnie — oraz monitorowania uwagi kierowcy. W przeciwnym razie auto doprowadzi nas do szewskiej pasji. Oba układy są wyjątkowo natarczywe i regularnie przerywają odtwarzanie muzyki, aby przypomnieć o swojej aktywności. Szczerze mówiąc, są to jedne z najbardziej uciążliwych systemów asystujących, z jakimi miałem do czynienia nie tylko wśród chińskich samochodów.
Geely Starray EM-i 2026 Max - cena. Uczciwa oferta
Muszę jednak otwarcie powiedzieć, że Geely Starray EM-i jest uczciwie wycenione. Bazowa wersja Pro kosztuje 149 900 zł, natomiast testowana Max 169 900 zł. Teoretycznie zatem Geely w bazowej wersji powinno "łapać się" na wyższy próg amortyzacji wynoszący 150 000 zł. Tak jednak nie jest, bowiem samochód emituje według producenta 54 g CO2 na km, co oznacza, że przekracza dopuszczalny próg o 4 gramy (pomijam już, że jest totalny absurd). Producent udziela gwarancji na 6 lat lub 150 000 km, zaś na baterię 8 lat lub 150 000 km. Obecnie w Polsce funkcjonuje 12 salonów Geely w dużych miastach i sieć ta stale rośnie.
Warto też dodać, że w 2025 roku Geely Starray EM-i poddano testom zderzeniowym Euro NCAP. Samochód zdobył 5 gwiazdek, w tym 90% za ochronę dorosłych, 87% za ochronę dzieci, poziom ochrony pieszych oceniono na 86%, zaś systemy bezpieczeństwa na 77%.
Geely Starray EM-i w ofercie Superauto.pl
Jeśli szukacie chińskiego SUV-a w atrakcyjnym finansowaniu, zajrzyjcie na Superauto.pl, gdzie znajdziecie fabrycznie nowe Geely Starray EM-i dostępne od ręki. Możecie liczyć na minimum formalności oraz na rabaty względem ceny katalogowej.
Przykładowa kalkulacja leasingu Geely Starray EM-i na Superauto.pl
Poznaj indywidualną kalkulację finansowania. Wejdź na Kalkulator Leasingowy Superauto.pl
Geely Starray EM-i vs rywale
W tym segmencie walka jest bardzo zacięta i Geely ma wielu rywali, zarówno z Chin jak i wśród pozostałych marek.
BYD Seal U DM-i 2026
Głównym rywalem Starray EM-i jest BYD Seal U DM-i, obecnie jedna z najchętniej wybieranych hybryd plug-in na polskim rynku. W budżecie 169 900 zł otrzymamy jednak podstawową wersję Boost, która — choć dobrze wyposażona — nie dorównuje poziomem doposażenia topowej odmianie Geely. BYD również oferuje atrakcyjnie zaprojektowane i przestronne wnętrze oraz zbliżoną pojemność bagażnika (425 litrów), a przy tym wypada korzystniej pod względem zużycia paliwa — w trybie hybrydowym realnie około 6–6,5 l/100 km. Zasięg w trybie elektrycznym pozostaje porównywalny z Geely, natomiast osiągi są nieco słabsze — przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 8,9 s. Seal U DM-i nadrabia natomiast funkcjonalnością, oferując możliwość zasilania urządzeń zewnętrznych dzięki funkcji V2L. Atutem BYD-a jest także pakiet gwarancyjny: 6 lat lub 150 tys. km na samochód oraz 8 lat lub 200 tys. km na akumulator.
BYD Seal U z rabatami do 20%: Zobacz samochody dostępne od ręki
Opel Grandland 2026
Europę reprezentuje Opel Grandland Plug-in Hybrid, który w topowej konfiguracji GS z porównywalnym wyposażeniem kosztuje 223 100 zł. Samochód mierzy 4,65 m długości, lecz ma większy rozstaw osi od Geely (2,79 m) oraz pojemniejszy bagażnik, mieszczący 550 litrów. Mimo, że samochód jest słabszy od Geely (rozwija 195 KM i 350 Nm), to oferuje lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 7,9 s) i przy podobnej pojemności baterii (17,9 kWh) oferuje większy zasięg na prądzie, wynoszący według cyklu WLTP 97 km. Opel ma jednak krótszą gwarancję, która liczy 2 lata bez limitu kilometrów, zaś na baterie 8 lat lub 160 000 km.
Opel Grandland z atrakcyjnym finansowaniem: Sprawdź ofertę
Volvo xc60 2026
Skoro już tyle wspominałem o Volvo, czuję się zobowiązany także i je rozpatrzyć jako alternatywę dla Geely Starray EM-i. Oczywiście porównywalne Volvo XC60 T6 eAWD jako produkt marki premium już wyjściowo będzie droższe i w bazowej, choć już nieźle wyposażonej wersji Essential kosztuje 269 900 zł, nie wspominając już o topowym wariancie Ultra za 317 900 zł, który już nie odstaje wyposażeniem od Geely Starray EM-i. Pomijając już kwestię ceny, Volvo w każdym calu jest po prostu lepszym samochodem - ma jeszcze lepiej wykonane wnętrze, wygodniejszą obsługę, przyjemniej jeździ i ma znacznie lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 5,7 s). Oczywiście gwarancja jest krótsza (2 lata bez limitu kilometrów oraz 8 lat lub 160 000 km na baterie).
Volvo XC60 dostępne od ręki: Poznaj ofertę
Podsumowanie
Podsumowując, Geely Starray EM-i należy do ścisłej czołówki pod względem designu, komfortu i jakości wykonania wśród chińskich SUV-ów dostępnych na rynku. Model imponuje przestronnym wnętrzem, bardzo bogatym wyposażeniem oraz skutecznie zestrojonym, komfortowym zawieszeniem. Jak to jednak bywa, nie ma konstrukcji pozbawionych słabszych stron. Ergonomia wymaga jeszcze dopracowania, przestrzeń bagażowa pozostaje jedynie przeciętna, a działanie części systemów bezpieczeństwa lepiej pozostawić bez szerszego komentarza. Największym zaskoczeniem — niestety na minus — okazuje się układ napędowy. Oferuje on co prawda poprawne, lecz mało emocjonujące osiągi, a przy tym trudno uznać go za szczególnie oszczędny. To tym bardziej zaskakujące, że hybrydowe rozwiązania stosowane w Volvo uchodzą za bardzo dopracowane. Dobra wiadomość jest taka, że większość tych niedociągnięć można stosunkowo łatwo wyeliminować przy niewielkich nakładach. Jeśli producent zdecyduje się na takie korekty, Starray EM-i ma potencjał, by stać się naprawdę atrakcyjną propozycją nie tylko w segmencie aut z Chin, ale na całym rynku.