Amerykański rodowód zobowiązuje, dlatego we flagowej Lancii próżno szukać małych jednostek. Najmniej trzeba zapłacić za 286-konny motor benzynowy. Ma 3.6l, sześć cylindrów i niezłą kulturę pracy. Aksamitny dźwięk wręcz rozpieszcza, a auto żwawo przyspiesza - jednostka ochoczo wchodzi na obroty. Jednak na stacji benzynowej można się zdziwić, dlatego jest jeszcze 3-litrowy diesel. Wariant 190-konny sprawia, że Thema staje się stateczną limuzyną, którą bez większego cierpienia można jeździć na co dzień. Za to wersja 240-konna ma o dziwo rodowód z piekła – potrafi dostarczyć sporo emocji.
czytaj więcej
Lancia nawet nie próbuje ukryć pochodzenia tego modelu. A problem w tym, że Thema, a
raczej Chrysler 300 średnio pasuje do wizerunku i tradycji włoskiej marki. Od takiej marki
należało wymagać czegoś więcej niż tylko przejęcia auta i doklejenia własnego znaczka.
~Powagosław
Nie rozumiem rozdzierania szat na widok nowej Themy. Bardzo ładny samochód. Ale
rozumiem, że ortodoksi wolą tradycyjną linię Lancii w stylu modelu Thesis. A tak, sprzedano
go w liczbie 16 tys. egzemplarzy. Taki rarytasik. A Thema? Trzymam kciuki.
~Luzacjusz