"Da Pope" w hybrydzie. Ford stworzył wyjątkowego Explorera dla papieża Leona XIV
Prezes Forda, Jim Farley, wraz z małżonką przekazali papieżowi Leonowi XIV niezwykły prezent – w pełni spersonalizowanego Forda Explorera Platinum z rocznika 2026. Ten unikatowy SUV, zbudowany w legendarnej fabryce w Chicago, łączy w sobie policyjne osiągi z licznymi akcentami nawiązującymi do chicagowskich korzeni obecnego papieża.
Relacje między Watykanem a światem motoryzacji mają długą i barwną historię, w której Ford odegrał już wcześniej istotną rolę, budując chociażby słynne papamobile na bazie Lincolna Continentala z 1964 roku na wizytę Pawła VI w Nowym Jorku. Dla nas oczywiście najważniejszym rozdziałem w tej współpracy pozostaje rok 1979 i pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do Stanów Zjednoczonych. To właśnie wtedy polski papież otrzymał zmodyfikowanego Forda Bronco, który służył Karolowi Wojtyle podczas przejazdów przez Chicago, Nowy Jork i Waszyngton. Model ten, z otwartą przestrzenią ładunkową przekształconą w platformę dla papieża przyczynił się do popularyzacji terminu "papamobile". Jan Paweł II uwielbiał dynamikę i bezpośredniość, jaką dawały mu amerykańskie terenówki.
Najnowszy prezent dla Leona XIV nie jest jednak typowym pojazdem defiladowym z pancerną szybą. To luksusowy, nieco sportowy SUV, który ma służyć papieżowi do codziennego przemieszczania się po terenie Watykanu. Co ciekawe, projekt do samego końca był trzymany w ścisłej tajemnicy, a pracownicy fabryki w Chicago przez dwa miesiące wiedzieli jedynie, że budują auto "dla ważnej osobistości".
Technologia z radiowozu dla Stolicy Apostolskiej
Najciekawszym aspektem technicznym papieskiego Explorera jest jego układ napędowy. Choć w masowej ofercie wersji Platinum na rok 2026 Ford nie przewiduje obecnie napędu hybrydowego, dla Leona XIV zrobiono wyjątek. Inżynierowie sięgnęli po rozwiązanie znane z modelu Police Interceptor Utility – radiowozu używanego przez amerykańskie służby. Sercem papieskiego Explorera jest zatem 3,3-litrowy silnik V6 w układzie hybrydowym, połączony z 10-biegową przekładnią.
Wybór napędu nie był przypadkowy. Jak podkreśla Detroit Free Press, które dotarło do historii nowego papieskiego samochodu, sam Leon XIV wyraził zainteresowanie bardziej ekologicznym rozwiązaniem. Samochód otrzymał również specjalną specyfikację techniczną pozwalającą na obsługę europejskich częstotliwości radiowych oraz czarny lakier, o który poprosił Watykan.
Hołd dla Chicago i odrobina humoru
Jako że papież Leon XIV pochodzi z południowej części Chicago, Ford postanowił nasycić wnętrze auta sentymentalnymi detalami. Na listwach progowych wygrawerowano panoramy Chicago oraz Bazyliki św. Piotra, a na skórzanej tapicerce pojawiły się ręczne przeszycia przedstawiające linię horyzontu Chicago. Przy fotelach znalazły się nawet metki ze wzorem flagi Chicago.
Pracownicy fabryki nie mogli oczywiście zapomnieć o humorystycznym akcencie związanym z "bardzo amerykańskim" pochodzeniem papieża. Do samochodu dołączono pudełka z ulubionej pizzerii papieża – Aurelio’s – oraz tablice pamiątkowe z napisem "DA POPE". Jest to nawiązanie do kultowego skeczu z programu "Saturday Night Live" o fanach drużyny Chicago Bears, w którym występował kuzyn prezesa Forda, nieżyjący już komik Chris Farley.
Przekazanie kluczyków odbyło się 28 lutego w Watykanie. Jim Farley, który sam jest gorliwym katolikiem wyjawił, że papież osobiście przetestował auto. Po krótkiej przejażdżce prezes Forda przyznał z uśmiechem, że "Ojciec Święty lubi sportową jazdę".
Fot: fromtheroad.ford.com