Isuzu D-Max wraca w nowej wersji. Więcej mocy i zmiany w wyglądzie
Większy diesel, więcej momentu i gotowość do ciężkiej pracy oraz codziennych dojazdów – tak wchodzi na polski rynek odświeżony Isuzu D-Max 2026. Najważniejsza zmiana to nowa jednostka 2,2 l spełniająca normę Euro 6e-bis, która zachowuje 163 KM, ale podnosi moment do 400 Nm. Do tego 8-biegowy automat Aisin lub 6-biegowy manual Isuzu, napęd 4x4, prześwit 240 mm i deklarowana głębokość brodzenia do 800 mm. Ceny startują od 127 950 zł netto, a gama nadwozi obejmuje trzy warianty kabiny.
Nowa odsłona D-Maxa pokazuje, że Isuzu konsekwentnie trzyma się sprawdzonej recepty: mniej rewolucji, więcej dopracowania detali, które mają znaczenie w codziennym użytkowaniu. Zmiany skupiają się na tym, co dla klientów flotowych i użytkowych jest kluczowe — trwałości, elastyczności silnika i przewidywalnych kosztach eksploatacji. Jednocześnie model próbuje lepiej odnaleźć się w roli auta „do wszystkiego” — nie tylko do pracy w terenie, ale też jako środek transportu na co dzień. To właśnie ta uniwersalność może przesądzić o jego pozycji na rynku, zwłaszcza w segmencie pickupów, gdzie konkurencja staje się coraz bardziej zróżnicowana.
Premiera w Polsce - co naprawdę zmienia odświeżony Isuzu D-Max 2026?
Nowy Isuzu D-Max zadebiutował w Polsce podczas spotkania prasowego w przestrzeni Gardens by Fort w Warszawie, zorganizowanego przez Astarę, importera marki. To rocznik modelowy 2026 z kluczową zmianą pod maską i pakietem subtelnych korekt nadwozia, a nie całkowita metamorfoza.
W realiach rynku, który w ubiegłym roku osiągnął rekord 6063 rejestracji pick-upów, Isuzu celuje w zwiększenie udziałów po dostarczeniu ponad 600 egzemplarzy D-Maxa w minionym roku. Marka stawia na sprawdzone atuty: trwałość w trudnych warunkach, napęd 4x4 i proste, rzeczowe modyfikacje, które mają poprawić użyteczność.
Silnik 2,2 l zamiast 1,9 - parametry, moment obrotowy i przewagi w praktyce
Isuzu pozostaje przy dieslu i wprowadza nową jednostkę 2,2 l zgodną z Euro 6e-bis, zastępując dotychczasowy motor 1,9 l. Moc nie uległa zmianie i wynosi 163 KM, za to moment wzrósł z 360 do 400 Nm. Maksymalna wartość dostępna jest w zakresie 1600–2400 obr./min, co ułatwia ruszanie z obciążeniem, holowanie i jazdę w terenie. Zmiana pojemności i charakterystyki momentu ma przełożyć się na płynniejszą reakcję w codziennym użytkowaniu.
Skrzynie i napęd - 8-biegowy automat Aisin kontra manual Isuzu oraz możliwości 4x4
O przeniesienie napędu dba 8-biegowy automat Aisin lub 6-biegowa skrzynia manualna własnej konstrukcji Isuzu. Zwiększony moment obrotowy w parze z krótszymi przełożeniami niskich biegów powinien poprawić elastyczność przy pełnym załadunku i w lekkim terenie. Gdy asfalt się kończy, do gry wchodzi napęd 4x4, który wraz z prześwitem 240 mm wspiera jazdę po nierównościach i drogach o gorszej przyczepności.
Stylistyka i wnętrze - nowe elementy nadwozia, opcje skórzanej tapicerki i wyposażenie multimedialne
Wizualnie D-Max dostał wyraźniejszą sygnaturę przednich reflektorów, przeprojektowaną osłonę chłodnicy i zderzak oraz nowe wzory felg. W ofercie pojawił się malachitowy metalik i opcjonalna skórzana tapicerka. Wyposażenie, zależne od wersji L, LS, LSX i LSE, obejmuje m.in. 9-calowy system multimedialny z bezprzewodowym połączeniem ze smartfonem, 2-strefową klimatyzację oraz podgrzewane, elektrycznie regulowane fotele. Z zakresu bezpieczeństwa dostępne są kamery 360°, monitorowanie uwagi kierowcy i e-Call.
Przeczytaj: Wygląda jak Lexus, kosztuje mniej. Omoda 7 przyciąga uwagę
Zużycie paliwa, ogumienie i zdolności terenowe - realne koszty użytkowania i brodzenie do 800 mm
Producent deklaruje średnie zużycie 8,5 l/100 km dla wersji z manualem i 8,9 l/100 km dla automatu. Nowe opony Dunlop 265/60 R18 mają poprawiać przyczepność na mokrym i sprzyjać obniżeniu spalania. W terenie pomagają prześwit 240 mm i głębokość brodzenia do 800 mm, co zwiększa użyteczność na budowie, w lesie czy na drogach gruntowych. Z takim zestawem D-Max łączy przewidywalne koszty paliwa z funkcjonalnością poza asfaltem.
Cennik, wersje nadwoziowe i dostępność w salonach - ile zapłaci polski klient?
Cennik startuje od 127 950 zł netto za odmianę z manualną skrzynią biegów. Minimalna cena wersji z automatem wynosi 133 960 zł netto, a najtańsza konfiguracja z napędem 4x4 to 140 950 zł netto. Do wyboru są trzy warianty nadwozia: pojedyncza kabina, przedłużona oraz podwójna. Samochody trafią do polskich salonów w maju 2026 roku, a lista zamówień jest już otwarta.
Sprawdź również: Pick-up po japońsku - ISUZU D-MAX
Znaczenie premiery dla rynku pick-upów w Polsce - szansa na wzrost udziału Isuzu
W segmencie, który notuje rekordowe wyniki, wyraźny przyrost momentu i zachowanie prostej, użytkowej recepty mogą zadziałać na korzyść D-Maxa. Wierność dieslowi oraz dopracowanie kluczowych elementów, jak napęd i wyposażenie, wpisują się w oczekiwania klientów flotowych i prywatnych. Przy cenach otwierających ofertę poniżej 130 tys. zł netto oraz szerokim wachlarzu nadwozi i wersji, Isuzu ma argumenty, by sięgnąć po więcej niż ubiegłoroczne 600+ rejestracji.
D-Max 2026 nie goni za modą, tylko wzmacnia fundamenty, które budują popyt w segmencie. Jeśli rynek pick-upów utrzyma tempo wzrostu, ten lifting może stać się dla Isuzu przepustką do wyraźniejszego udziału.