Land Rover posłuchał klientów. Mały Defender dostanie drugi napęd
Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że najmniejszy Defender w historii będzie dostępny wyłącznie z napędem elektrycznym. Teraz okazuje się, że Land Rover może zaoferować klientom znacznie większy wybór. Nowa strategia koncernu JLR sugeruje, że w gamie pojawią się również wersje hybrydowe.
Mały Defender od miesięcy budzi ogromne emocje. Jedni czekają na bardziej kompaktową i przystępną cenowo alternatywę dla obecnego modelu, inni obawiają się, że elektryczny napęd odbierze mu terenowy charakter. Najnowsze informacje sugerują jednak, że brytyjska marka wsłuchała się w głosy klientów.
Wiele wskazuje na to, że nowy przedstawiciel rodziny Defender nie będzie skazany wyłącznie na napęd elektryczny.
Nowy Defender dostanie więcej niż jeden rodzaj napędu
Kluczowe informacje pojawiły się w najnowszej strategii koncernu JLR. Producent ujawnił, że modele budowane na platformie EMA będą w przyszłości oferowane zarówno jako samochody elektryczne, jak i hybrydowe.
To istotna zmiana, ponieważ do tej pory platforma EMA była przedstawiana głównie jako architektura przeznaczona dla aut na prąd.
Pierwszym modelem opartym na tej konstrukcji ma zostać nowy Range Rover, a drugim kolejny samochód z rodziny Defender. Wszystko wskazuje na to, że chodzi właśnie o długo wyczekiwanego "baby Defendera", którego prototypy coraz częściej pojawiają się podczas testów drogowych.
Sprawdź: Nowy Range Rover zmienia detale. Więcej luksusu w prostszej formie
Klienci od początku liczyli na taki scenariusz
Rynek pokazuje, że nie wszyscy kierowcy są gotowi na całkowite przejście na elektromobilność. Z tego powodu producenci coraz częściej pozostawiają klientom wybór.
Podobne spekulacje pojawiają się również wokół mniejszej wersji Mercedesa Klasy G. Według nieoficjalnych doniesień także tam rozważane są alternatywy dla wyłącznie elektrycznego napędu.
Land Rover wydaje się podążać podobną drogą. Zamiast stawiać wszystko na jedną kartę, chce zaoferować zarówno wersje elektryczne, jak i hybrydowe. Dla wielu klientów może to być kluczowy argument przy wyborze nowego modelu.
Zasięg ma nie być problemem
Choć producent nie zdradził jeszcze szczegółów technicznych, wcześniejsze informacje dotyczące platformy EMA zapowiadają bardzo nowoczesną konstrukcję. Mówi się o architekturze 800 V, która ma zapewnić szybkie ładowanie i wysoką wydajność układu napędowego.
Nowy Defender ma być nieco mniejszy od obecnego Defendera 90, ale nadal powinien oferować wystarczająco dużo miejsca na duży akumulator.
W praktyce oznaczałoby to zasięg przekraczający 550 km na jednym ładowaniu. W przypadku wariantu hybrydowego możliwości podróżowania bez częstych postojów byłyby jeszcze większe.
Mały rozmiar, duże możliwości
Land Rover zapewnia, że nowy model nie będzie jedynie stylizowanym SUV-em. Marka chce zachować cechy, które przez lata budowały legendę Defendera.
Można więc spodziewać się napędu na cztery koła, odpowiednich kątów terenowych oraz systemów ułatwiających jazdę poza asfaltem. Według spekulacji moc poszczególnych wersji może wynosić od około 300 do nawet 500 KM.
To wartości, które powinny zapewnić bardzo dobre osiągi, a jednocześnie pozwolą zachować odpowiedni dystans względem większych odmian Defendera.
Przeczytaj: Freelander 8 zadebiutował w Pekinie. Nowy rozdział marki na rynku SUV-ów
Premiera coraz bliżej
Na oficjalny debiut trzeba będzie jeszcze poczekać. Obecnie mówi się, że elektryczna wersja małego Defendera może pojawić się na rynku na początku 2027 roku.
Jeżeli plany JLR się potwierdzą, klienci otrzymają jednak coś więcej niż kolejnego elektrycznego SUV-a. Wszystko wskazuje na to, że nowy Defender będzie dostępny również z napędem hybrydowym, a właśnie tego oczekiwała duża część fanów marki.