Mercedes Klasy S 2026: To nie lifting, to rewolucja. V8 i diesel zostają pod maską
Niemiecki gigant motoryzacyjny szykuje odpowiedź na rosnącą dominację BMW Serii 7. Nadchodzący Mercedes Klasy S, choć oficjalnie przechodzi "tylko" lifting, w praktyce zmienia się nie do poznania. Producent zapowiada wymianę ponad połowy części, zupełnie nowe multimedia i – ku uldze purystów – pozostawienie potężnych silników V8 pod maską.
W świecie luksusowych limuzyn rzadko zdarza się, aby lifting w połowie cyklu życia był tak głęboki. W przypadku nowej Klasy S, modelu na rok 2026, Mercedes zdecydował się na radykalne zmiany. W odświeżonym modelu pojawi się około 2700 nowych lub zmodyfikowanych elementów. Oznacza to, że Mercedes przeprojektował ponad 50% swojego samochodu, łącząc w zasadzie dwie generacje technologii w jednym, dobrze znanym modelu.
Koniec ery pionowego ekranu i debiut MB.OS
Największą rewolucję kierowcy odczują we wnętrzu. Mercedes rezygnuje z charakterystycznego, pionowego tabletu na konsoli centralnej. Jego miejsce zajmie rozwiązanie znane z nowej Klasy E – powiększony Superscreen, który zdominuje deskę rozdzielczą.
Za obsługę cyfrowego świata odpowiadać będzie zupełnie nowa architektura elektroniki, oparta na systemie MB.OS. Zadebiutował on w mniejszych modelach CLA, ale w Klasie S ma rozwinąć skrzydła, oferując przede wszystkim zaawansowane funkcje online, w tym płatności za paliwo, parkowanie czy ładowanie realizowane bezpośrednio z poziomu auta. System ma zapewnić również znacznie lepszą integrację ze smartfonem poprzez rozszerzony zakres zdalnej obsługi pojazdu.
Istotną nowością będzie także daleko posunięta autonomizacja jazdy, ponieważ nowe systemy asystujące mają pozwolić na podróżowanie bez trzymania kierownicy nawet na dłuższych dystansach – o ile pozwolą na to lokalne przepisy.
Powrót Króla V8
W dobie downsizingu i elektryfikacji Mercedes pokazuje, że luksus wciąż potrzebuje wielu cylindrów. Najważniejszą wiadomością dla fanów motoryzacji jest pozostawienie w ofercie silnika V8.
Gama silnikowa Klasy S przejdzie gruntowną modernizację pod oznaczeniem EVO. Wariant V8 (S580) otrzyma silnik M177 EVO wyposażony w płaski wał korbowy – technologię znaną z dotychczas wyczynowego modelu GT Black Series – który ma generować 530 KM i 750 Nm. Zmiany obejmą także rzędową "szóstkę" w wersjach S450 i S500, gdzie jednostka M256 EVO zaoferuje moment obrotowy na poziomie 600 Nm z funkcją overboost, która umożliwia podniesienie go na krótki okres do 640 Nm. Usprawniona hybryda plug-in (S580e) otrzyma wyższą o 74 KM moc systemową oraz zasięg na samym prądzie przekraczający 100 km. W ofercie pozostanie również diesel (OM656 EVO), wyposażony w nowoczesne systemy oczyszczania spalin, w tym elektrycznie podgrzewany katalizator.
Zawieszenie, które "czyta" drogę z chmury
Komfort podróżowania ma wejść na jeszcze wyższy poziom dzięki nowej technologii zawieszenia pneumatycznego. Układ będzie korzystał z danych zbieranych w chmurze przez inne pojazdy marki, aby przygotować tłumienie na nierówności, zanim auto fizycznie na nie najeździe.
Dodatkowo, skrętna tylna oś stanie się standardem. Podstawowy wariant pozwoli na wychylenie kół o 4,5 stopnia, co znacząco poprawi zwrotność, a opcjonalny układ zwiększy ten kąt do 10 stopni.
Zmiany wizualne i data premiery
Z zewnątrz nową "S-kę" rozpoznamy po zmodyfikowanym pasie przednim z większym grillem oraz nowej sygnaturze świetlnej. Zarówno w przednich, jak i tylnych reflektorach pojawi się motyw gwiazdy Mercedesa.
Oficjalna premiera odświeżonego modelu zaplanowana jest na 29 stycznia 2026 roku, a pierwsze egzemplarze mają trafić do sprzedaży bliżej połowy roku.