Tico przez 90 tys km spisywało się świetnie. W porównaniu do CC i SC jet dużo trwalszym samochodem (pierwsza wymiana klocków po 70 tys).
Jego mankament to korozja nadwozia - brak ocynku (na moim już wychodzi na masce). Niezawodność 100%, osiągi jak na swoje 41 km piorunujące, spalanie średnio 5l/100 przy sztywnej prawej nodze.
Holowanie jest mi obce, zapala nawet przy -25oC za pierwszym razem. Jest elastyczne i dynamkiczne (dla jednego-góra dwóch pasażerów). Na autostradzie przy benzynie Shela VPower 99+ udało mi się dojść do przycisku kasowania licznika (około 170km/h) na prostej!!!
Jeszce nigdy nie dolewałem oleju. Na zimno trochę hałasuje skrzynia ale po wymianie na olej syntetyczny 75W90 trochę pomogło. Obecnie chcę się rozstać z moim przyjacielem i zostawiam go w rozliczeniu za 7600 - na tyle wycenia go diler.