Dodge Charger 2026. Koniec ery V8, narodziny BEV i R6. Analiza legendy Muscle Car, która przetrwała elektryfikację
Świat motoryzacji wstrzymał oddech, gdy w 2022 roku Dodge ogłosił koniec produkcji legendarnego silnika HEMI V8 w modelu Charger. Dla wielu purystów uśmiercenie bulgoczącego V8 było równoznaczne z końcem amerykańskiego snu o wolności i mocy. Dodge, znany z przesuwania granic absurdu, nie uśmiercił jednak Muscle Cara, a zdefiniował go na nowo. Dodge Charger 2026 staje się pierwszym na świecie e-Muscle Carem, i co ważne – nie rezygnując przy tym całkowicie ze spalania benzyny. Analizujemy dwie twarze tego modelu i przedstawiamy historię o tym, jak legenda próbuje przetrwać w epoce krzemu i litu.
Ostatni Muscle Car, czy pierwszy Electro-Muscle? Rewolucyjny design i powrót do korzeni
Patrząc na nowego Chargera, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przyszłość mocno splecona jest z przeszłością. Model ten jest wizualnym hołdem dla złotej ery muscle carów, a producent doskonale i świadomie gra w tym przypadku nostalgią.
Powrót do butelkowego kształtu i design z lat 60.
Projektanci nowego Dodge Chargera dokładnie odrobili lekcję historii. Nowa sylwetka tego modelu to niemal dosłowna, ale za to unowocześniona interpretacja legendarnego Chargera z 1968 roku. Nadwozie charakteryzuje się tzw. “coke bottle shape” czyli wyraźnym zwężeniem w talii przy równoczesnym poszerzeniu nadkoli, co z łatwością możemy porównać do kształtu butelki coli.
Najciekawszym elementem w wersji elektrycznej jest jednak “R-Wing”. To aerodynamiczny przelot zintegrowany z maską, który pozwala powietrzu przepływać przez przód auta, dociskając je do drogi. Stosując ten zabieg Dodge udało się zachować pionowy grill, który jest niemal znakiem rozpoznawczym marki. Całość dopełnia powrót zapomnianego, kultowego logo “Fratzog” z lat 60., które obecnie, podświetlone diodami LED, symbolizuje zelektryfikowaną przyszłość marki. Z tyłu auta znajdziemy także szeroki pas świetlny, inspirowany torami wyścigowymi.
2-drzwiowe Coupe i 4-drzwiowy Sedan: Różnice w praktyczności
Wraz z nadejściem “nowej ery”, Dodge kończy z odwiecznym dylematem klientów wybierających między dwudrzwiowym Challengerem a czterodrzwiowym Chargerem. Nowy model łączy obie linie w jeden byt. Nowy Dodge Charger 2026 będzie dostępny jako klasyczne, dwudrzwiowe coupe (które pojawiło się na rynku jako pierwsze) oraz praktyczniejszy, czterodrzwiowy sedan. Co istotne, obie wersje oparte są na tym samym rozstawie osi – oznacza to, że wersja coupe oferuje imponującą przestrzeń w kabinie jak na muscle cara, natomiast sedan zachowuje sportowe proporcje i linię dachu wersji dwudrzwiowej.
W praktyce oznacza to, że sedan będzie świetnym rozwiązaniem dla rodzin żyjących in mieście, dla których łatwość dostania się do tylnej części auta jest kluczowa. Coupe będzie dobrym wyborem dla tych, którzy rzadko przewożą większą liczbę pasażerów – dostanie się na tylną kanapę pomimo gigantycznych drzwi wymaga nieco gimnastyki, szczególnie w przypadku ciasnych, europejskich parkingów.
Platforma STLA Large i wymiary
Fundamentem rewolucji Dodge jest nowa platforma koncernu Stellantis STLA Large, która pozwala budować auta zarówno w wersji BEV, jak i spalinowej na wspólnej bazie. Dzięki niej nowy Charger urósł do rozmiarów niemal klasyfikujących go do segmentu limuzyn. Samochód mierzy 5248 mm długości i 2027 mm szerokości przy rozstawie osi na poziomie 3073 mm. Dla porównania, jego poprzednik oferował 5039 mm długości i 1905 mm szerokości, co ukazuje kolosalną różnicę w perspektywie lat.
Te imponujące wymiary niosą ze sobą pewne wyzwania, z których największym jest masa na poziomie 2688 kg w wersji BEV. Aby “bestia” mogła zostać okiełznana przez kierowcę, producenci zastosowali sześciotłoczkowe hamulce Brembo oraz najszersze opony w historii modelu. Dzięki temu model ten świetnie radzi sobie na zakrętach, ale także skutecznie hamuje, mimo ogromnej masy.
Dodge Charger Daytona (Elektryczny): Czy Muscle Car może być cichy?
Najważniejszym punktem dyskusji o nowym Chargerze jest jego napęd. Wersja BEV z dumną, historyczną nazwą Daytona, ma za zadanie udowodnić, że prąd może dawać te same emocje, co benzyna.
Parametry i Osiągi (Scat Pack i R/T)
Wersja Scat Pack w elektrycznej wersji Chargera oferuje aż 670 KM i potężny moment obrotowy 850 Nm. Dzięki napędowi na cztery koła, przyspieszenie do “setki” zajmuje zaledwie 3,3 sekundy. To wynik lepszy niż w legendarnym Hellcat Redeye, który potrzebuje 3,4 sekundy. Nawet “podstawowa” wersja R/T, oferująca 456 KM (lub 496 KM z zestawem Direct Connection Stage 1) i 548 Nm momentu obrotowego (bez zestawu), daje nam przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 4,7 sekundy, przewyższając tym samym starsze wersje modelu z silnikiem HEMI V8 (5,2 sekundy). Dodge dołożył cegiełkę w postaci funkcji PowerShot, która oferuje krótkotrwały zastrzyk mocy do 40 KM na 15 sekund, co jest przydatne przy dynamicznym przyspieszaniu.
Rewolucja Dźwięku: Fratzonic Chambered Exhaust
Najbardziej kontrowersyjnym, a zarazem fascynującym elementem Daytony jest system Fratzonic Chambered Exhaust. Amerykański producent uznał, że cichy Muscle Car to niemalże profanacja, dlatego stworzył pierwszy na świecie wydech dla samochodu elektrycznego.
To zaawansowana konstrukcja oparta na przetwornikach, membranach biernych i komorach rezonansowych, zasilana potężnym wzmacniaczem o mocy 600 W. System ten generuje fizyczną falę dźwiękową o natężeniu 126 dB – dokładnie tyle ile generował wydech w Hellcacie. Całość osadzono na specjalnych tulejach wibroizolacyjnych, które przenoszą drgania na karoserię. Dzięki temu, przy każdym wciśnięciu gazu czy wirtualnej zmianie biegów, kierowca nie tylko słyszy, ale też czuje pracę maszyny na fotelu i kierownicy. Choć dla jednych jest to niepotrzebna profanacja, dla pozostałych to niezbędny element, bez którego jazda sportowym autem traci swoją “duszę”.
Architektura 400V i Zasięg
Pod podłogą nowego Dodge Charger Daytona znajdziemy ogromny akumulator o pojemności 100,5 kWh. W teorii pozwala nam to przejechać nawet 510 km na jednym ładowaniu w wersji R/T. Dodge zdecydował się na zastosowanie architektury 400V, co pozwala na uzupełnienie energii z poziomu 20 do 80% w 27 minut przy szybkiej ładowarce DC.
Funkcje dla drifterów: Line Lock, Drift i Donut Modes
Dodge zdaje się nie zapominać o nieco chuligańskiej naturze części swoich klientów. System napędu można konfigurować w dedykowanych trybach. “Donut Mode” pozwala na kręcenie przysłowiowych bączków wokół przedniej osi, a “Drift Mode” wysyła większość mocy na tylne koła, umożliwiając głębokie poślizgi. Zachowano także funkcję “Line Lock” znaną z dragstripów, która blokuje przednie hamulce, pozwalając tym samym na efektowne “palenie gumy”. Choć oczywiście w samochodzie elektrycznym wydaje się to absurdalne, funkcje te doskonale wpisują się w DNA marki, dając przy tym nieco rozrywki w “cichym” świecie statycznych elektryków.
Dodge Charger Sixpack (Spalinowy): Pożegnanie z Hemi V8 i debiut Hurricane R6
Dla kierowców, którzy nie są jeszcze gotowi na elektryczną rewolucję, Dodge przygotował wersję Sixpack. Nazwa ta, niegdyś oznaczająca układ gaźników w silnikach V8, teraz odnosi się do liczby cylindrów.
Silnik Sixpack (3.0L R6 Twin-Turbo)
Pod maską wersji spalinowej nie znajdziemy już V8, a nowoczesną, rzędową “szóstkę” Hurricane. To podwójnie doładowana jednostka spalinowa o pojemności 3 litrów, która w wersji Standard Output generuje 420 KM mocy, a w odmianie High Output 550 KM. Choć oczywiście koneserzy klasyki mogą narzekać na brak ośmiu cylindrów, najważniejsze ostatecznie są liczby. Silnik Hurricane oferuje płaski przebieg momentu obrotowego i jest mocniejszy niż większość wolnossących V8 z historii modelu. To, czego jednak mu brakuje to charakterystyczny bulgot, który przez lata był wizytówką marki.
Osiągi wersji spalinowej vs. Elektryk Daytona
Ciekawie wypada także porównanie osiągów obu wersji. Charger Sixpack, pozbawiony ciężkich baterii jest wyraźnie lżejszy od elektrycznego odpowiednika (2170 kg vs. 2645 kg). To z kolei przekłada się na lepsze prowadzenie na zakrętach oraz mniejsze obciążenie i zużycie opon. Jednak to na prostej drodze elektryk będzie królem. 550 KM mocy w Sixpacku to naprawdę dużo, ale natychmiastowa reakcja na gaz i 670 KM w elektrycznym Scat Packu sprawiają, że podczas sprintu spod świateł wersja spalinowa będzie oglądać tylne światła Daytony BEV.
Porównanie kosztów i emocji
Sixpack to propozycja dla tradycjonalistów – jest to samochód zdecydowanie bardziej mechaniczny, wibrujący od pracy tłoków, o nierzadko lubianym zapachu benzyny, który jest lżejszy w prowadzeniu. Jest to również tańsza opcja wejścia w posiadanie nowego Chargera, stanowiąc pomost między starą a nową erą w historii tego modelu Dodge.
Porównanie: Daytona BEV vs. Sixpack R6. Jaki Charger jest lepszy dla kogo?
Wybór między tymi dwoma modelami to nie tylko kwestia samego napędu, ale także tego, w jaki sposób model ten będzie nam służyć. W tym celu porównajmy kluczowe aspekty Chargera Daytony BEV w wersji Scat Pack oraz Chargera Sixpacka (R6) High Output.
| Cecha/Model | Dodge Charger Daytona BEV Scat Pack | Dodge Charger Sixpack R6 High Output |
|---|---|---|
| Duch Muscle Car | Lepsze osiągi (Instant Torque), sztuczny dźwięk systemu Fratzonic | Mechaniczna praca, zapach paliwa, klasyczne turbo dla fanów motoryzacji |
| Przyspieszenie 0-100 km/h | 3,3 s (absolutny rekordzista!) | ok. 3,9 s (550 KM) |
| Cena Wyjściowa (USA) | Od ok. 59,995 USD (Scat Pack, coupe) | Od ok. 54,995 USD (High Output, coupe) |
| Napęd | AWD z możliwością RWD dla driftu | AWD |
Nowoczesne Wnętrze i Technologie: Upgrade, którego potrzebował Charger
Wsiadając do nowego Chargera niemal od razu zauważymy, że archaiczne wnętrze z 2015 roku odeszło w niepamięć. Kabina została zaprojektowana od nowa z większym naciskiem na cyfryzację i jakość wykonania, której niestety wcześniej brakowało.
System Uconnect 5
Centralnym punktem dowodzenia jest system Uconnect 5, wyświetlany na ekranie o przekątnej 12,3 cala. Działa błyskawicznie, oferując bezprzewodową łączność ze smartfonami, a także pozwala na zdalne aktualizacje OTA (Over-the-air). Przed oczami kierowcy znajduje się konfigurowalny cyfrowy kokpit, który w topowych wersjach wyposażenia ma aż 16 cali (10,3 cala w standardzie). To również koniec ery analogowych zegarów, a same grafiki o świetnej rozdzielczości zostały zaprojektowane tak, aby nawiązywały do klasycznych wskaźników dawnego Daytona.
Materiały i Ergonomia
Wewnątrz auta znajdziemy styl typowy dla tego modelu, z konsolą środkową nachyloną w stronę kierowcy. Zmieniła się także jakość wykonania – twarde plastiki ustąpiły miejsca miękkim tworzywom, skórze Nappa i prawdziwemu aluminium. Nowe oświetlenie ambientowe Attitude Adjustment obejmuje całą kabinę i reaguje zmianą barwy na “wydarzenia z życia kierowcy”, takie jak otwarcie drzwi czy zmianę trybu jazdy. Dzięki nadwoziu typu liftback, gdzie tylna szyba unosi się wraz z klapą, Charger zyskał ogromny i łatwo dostępny bagażnik, co czyni go zaskakująco praktycznym autem na co dzień.
Wnioski: Czy nowy Charger utrzyma status ikony, czy go straci?
Amerykański Dodge podjął niemałe ryzyko. Zastąpienie ukochanego przez wielu V8 elektrykiem i rzędową “szóstką” to ruch, który szybko mógł zabić legendę Chargera. Jednak jak pokazują możliwości tego auta, muscle car to coś więcej niż silnik. To ciekawy design, połączony z imponującą siłą – nowy Charger Daytona jest szybszy, głośniejszy (na swój specyficzny sposób) i bardziej zaawansowany niż jakikolwiek inny jego poprzednik. Z kolei Sixpack daje świetną alternatywę o równie genialnych osiągach dla tych kierowców, którzy nie są w pełni gotowi na elektryfikację transportu. Czy nowy Dodge Charger 2026 utrzyma status ikony? Wiele wskazuje na to, że tak – to wciąż ten stary, lubiany model, który wręcz krzyczy, że jest inny niż wszyscy. Nawet jeśli krzyk ten jest częściowo generowany przez głośniki.