Exlantix ES obiecuje wiele, ale w świecie premium trzeba być kimś. Chińczykom łatwo nie będzie
W świecie premium ceni się renomę marki, jakość i zastosowane technologie, które mają dawać wrażenie szlachetnego i dopracowanego produktu. Po podbiciu rynku aut popularnych Chińczycy usilnie próbują również zjednać sobie serca klientów aut premium, jednak nie przychodzi im to łatwo. Należący do Chery Exlantix ES obiecuje wiele, jednak jego chińskie korzenie momentami dają o sobie znać.
Od stycznia do maja 2026 roku zarejestrowano w Polsce 148 156 aut premium, co daje im 22,56% udziału w rynku. Powoli na rynek premium wkraczają również chińskie marki, które po zadomowieniu się na rynku samochodów popularnych próbują swoich sił także na tym bardziej wymagającym rynku. Jednym z wiodących chińskich producentów premium ma być Exlantix, który trafił do Polski w I kwartale bieżącego roku i od tego czasu zarejestrował 17 samochodów, jednak aż 15 z nich trafiło do dealerów lub importera. Jeżeli niewiele wam mówi nazwa Exlantix, dodam tylko, że jest to flagowy produkt koncernu Chery. Miałem okazję sprawdzić sprawdzić elektrycznego sedana klasy wyższej, model Exlantix ES, który wygląda fenomenalnie i obiecuje naprawdę wiele, jednak finalnie brakuje mu wyrafinowania typowego dla segmentu premium.
Exlantix - krótko o marce
Na początek odpowiem na najbardziej nurtujące was pytanie - co to w ogóle za marka i skąd się wzięła? Otóż Exlantix jest marką premium koncernu Chery, założoną w 2024 roku i skupiającą się na samochodach hybrydowych oraz elektrycznych. W ofercie znajdziemy póki co SUV-a klasy wyższej ET oraz testowaną właśnie limuzynę klasy wyższej, model ES, oba z napędem elektrycznym. Marka Exlantix stanowi uzupełnienie oferty chińskiego giganta i jednocześnie pokaz jego ambicji, który w Polsce z powodzeniem oferuje popularne marki jak Chery, Omoda czy Jaecoo.
Exlantix ES 2026 - stylistyka. Po prostu 10/10
Nie zaskoczę nikogo, jeśli zacznę moją recenzję od stylistyki. Ta jest naprawdę wybitna, Exlantix ES w czarnym macie Frost Black wygląda niczym batmobil. Jego futurystyczne kształty skutecznie kręcą karkami przechodniów, agresywny przód z opływowym zderzakiem i wyrazistymi reflektorami LED połączonymi pasem świetlnym nadaje chińskiej limuzynie dynamiki, a pikselowe wzory LED-ów do jazdy dziennej w bocznych partiach zderzaka sprawiają wrażenie, jakby auto wyjechało wprost z Cyberpunka na prawdziwe ulice. W tym całym fantazyjnym podejściu i wrażeniu "wypasu" trochę razi brak reflektorów Matrix LED, które u rywali są normą (mamy tylko projekcyjne LED-y). Smukła sylwetka ma chowane w nadwoziu klamki, bezramkowe drzwi oraz linię szyb podkreśloną ciemną listwą, a dobrze dobrane proporcje pojazdu podkreślają 21-calowe alufelgi o finezyjnym wzorze, skrywające 6-tłoczkowe zaciski. Z tyłu mamy równie futurystyczną przezroczystą blendę świetlną, spory napis EXLANTIX na klapie i wydatny dyfuzor, który wraz z elektrycznie sterowanym spojlerem podkreśla dopracowaną aerodynamikę pojazdu. Dość powiedzieć, że współczynnik oporu powietrza Cx wynosi zaledwie 0,205 (dla porównania Audi A6 e-tron ma 0,21, BMW i5 0,23, a Mercedes EQE 0,22).
Exlantix ES 2026 - dane techniczne. Segment E w pełnej krasie
Exlantix ES jest limuzyną segmentu E, co również potwierdzają jego gabaryty. Samochód mierzy blisko 4,95 m długości, a jego rozstaw osi liczy równe 3 metry. Jego dobrze dobrane proporcje podkreśla również wynosząca 1,98 m szerokość nadwozia oraz wysokość na poziomie 1,47 m. Jest to klasyczny sedan, a zatem mamy stosunkowo wąski otwór załadunkowy, jednak sam bagażnik wykończono estetycznie, jest ustawny, choć dość płytki, ma wystarczające 480 litrów pojemności, które można powiększyć składając oparcia tylnej kanapy. Dostęp do niego ułatwia elektrycznie i bezdotykowo sterowana klapa. Szkoda tylko, że pod podłogą znajdziemy niezbyt estetycznie wyglądającą obudowę, która łatwo się rysuje i wiązkę kabli na wierzchu.
Nie musisz sam otwierać drzwi. Kabina wygląda luksusowo, ale też nie ukrywa chińskich korzeni
Czas otworzyć drzwi i zajrzeć do kabiny... chwila, nie muszę tego robić, gdyż one zrobią to za mnie. Tak, dobrze czytacie, Exlantix ES posiada elektrycznie otwierane i zamykane drzwi, wystarczy tylko chwycić za klamkę i lekko pociągnąć, reszta dzieje się sama. Tego nie mają nawet europejscy rywale premium. Sama kabina zdradza jednak chińskie pochodzenie Exlantixa. Mamy wielki centralny ekran o przekątnej 15,6" do obsługi absolutnie wszystkiego, totalny brak przycisków i niewielki wyświetlacz o przekątnej 9,2", który przynajmniej ładnie wkomponowano w deskę rozdzielczą, jednak wciąż wygląda on niczym wyjęty z Jaecoo i Omody. Minimalistyczna kabina wygląda nowocześnie, jasna tonacja i połacie skóry oraz drewna tylko nadają jej charakteru premium, podobnie jak przypominające Mercedesa przyciski do sterowania fotelami na drzwiach czy dwuramienna dwukolorowa kierownica z metalową wstawką w dolnej części.
Jakość wykończenia godna klasy premium
Oczywiście chińskie pochodzenie nie oznacza słabego wykończenia, a wręcz przeciwnie, o czym już nieraz się przekonaliśmy. Exlantix pokazuje, że Chińczycy wiedzą również jak ważna jest jakość wykończenia w świecie premium. "Kabina klasy 5A, komfortowa, wykończona sztuczną skórą jelenia o niskiej emisji zapachu, naturalnym lnem, drewnem i wysokiej jakości skórą NAPPA. Oświetlenie DURABIO i ekologiczna deska rozdzielcza zapewniają wyrafinowany luksus" - właśnie taką informację możemy znaleźć na stronie producenta. Brzmi to trochę jak nawijanie chińskiego makaronu na uszy kupującego (nurtuje mnie zwłaszcza ta sztuczna skóra jelenia), jednak z perspektywy użytkownika jest ona po prostu szlachetna w odbiorze. Miękkie tworzywa absolutnie zdominowały kabinę, gładką skórą wykończono kokpit, masywną konsolę środkową i panele drzwi, a na miękkich boczkach drzwiowych znajdziemy estetyczne przeszycia przypominające skórę. Również drewno na drzwiach i konsoli środkowej sprawia solidne wrażenie, a podsufitkę wykonano z czarnego zamszu. Na chwilę obecną nie obchodzi mnie, czy to sztuczna czy prawdziwa skóra, gdyż różnice wyjdą dopiero po kilku latach eksploatacji. Odbiór kabiny poprawiają także przezroczyste listwy o diamentowej strukturze, w które wkomponowano oświetlenie ambiente, a także metalowe maskownice głośników na drzwiach.
W segmencie premium liczy się jednak dbałość o detale. Owszem, tych w Exlantixie ES nie brakuje. Ciekawie prezentuje się kamera schowana za wypustką o wzorze płatka śniegu na górze kokpitu, w która wkomponowano również oświetlenie ambiente. Z drugiej strony jej obudowę wykonano z taniego plastiku, który absolutnie miał prawa się znaleźć w tym samochodzie. Kolejna rzecz, o której Chińczycy zapomnieli, to dolne partie drzwi, które wykonano z twardego i dość taniego plastiku, który w dodatku nie jest wybitnie spasowany, a kieszenie w drzwiach nie mają miękkiego wyściełania jak u rywali. Poza tymi wpadkami jakość wykończenia i spasowanie poszczególnych elementów w kabinie Exlantixa ES nie odstaje od wielkiej niemieckiej trójki.
Z ciekawostek pod konsolą środkową znajdziemy 3 niewielkie aplikatory, z których wybieramy zapach jaki ma panować w kabinie - to już jest prawdziwe premium kojarzone choćby z Mercedesem, tylko, że w chińskim aucie mamy aż 3 zapachy do wyboru.
Ergonomia sprawia, że cały czar pryska. Obsługa Exlantixa ES to jedno wielkie nieporozumienie
Sytuacja zmienia się gdy przyjrzymy się ergonomii chińskiej limuzyny. Tutaj już zaczyna się jazda bez trzymanki i to dosłownie! Jak już wspomniałem, wszystko, ale to absolutnie wszystko powierzono obsłudze dotykowej. Żeby sytuacja była jeszcze bardziej absurdalna, nawet umieszczony na podsufitce przycisk od świateł awaryjnych ma postać panelu dotykowego. Owszem, ekran jest responsywny, jego grafiki naprawdę ładne, a Apple CarPlay jest bezprzewodowy, jednak co z tego, skoro jadąc Exlantixem cały czas myślałem, co gdzie się obsługuje, a nieudolny asystent głosowy nie ułatwiał sprawy. Szukałem w gąszczu menu gdzie np. zmienia się światła, jak otwiera się schowek czy nawet jak szybko zmienić lub przyciemnić wyświetlacz cyfrowych wskaźników, który po zmroku niemiłosiernie raził wzrok i nawet po maksymalnym przyściemnieniu odbijał się w szybie, co jest absolutnie niedopuszczalne i utrudnia korzystanie z wyświetlacza HUD. Kolejna sprawa - chciałem ustawić lusterka, musiałem najpierw przeklikać się przez ekran, klimatyzacja - oczywiście z ekranu, do tego poszczególne ikony są małe, a zakładka z ustawieniami powoduje zawrót głowy od mnogości funkcji - tutaj niestety wychodzą oszczędności i zamiłowanie Chińczyków do umieszczania wszystkiego na ekranie. Tak niestety się segmentu premium nie zawojuje. Zamiast szybko zmienić oświetlenie ambiente udało mi się... zmienić kolor auta na wyświetlaczu, bo akurat był łatwiej dostępny, po prostu jakiś absurd!
Długo szukałem też ustawiania tempomatu, przy czym częściej zamiast ustawić odległość od pojazdu... zmieniałem ustawienia lusterek, bo akurat taka funkcja była przypisana do wielofunkcyjnych pokręteł na kierownicy, które są jedynymi fizycznymi przyciskami w kabinie chińskiego auta. Kolejna, jeszcze poważniejsza wpadka, tyczy sie elektrycznie otwieranych drzwi. Nie mają one czujników, a przyciski do ich otwierania umieszczono na wysokości kciuka, przez co łatwo je przypadkowo otworzyć podczas wyjeżdżania z miejsca parkingowego i potem utyskiwać, że uszkodziliśmy piękny matowy lakier. Chcemy posłuchać radia, fajnie, ale nie w Exlantixie, gdyż tu jak w większości chińskich aut, żyje ono własnym życiem i gubi fale. Również do ogrzewania kabiny można mieć zarzuty, gdyż jego wydajność pozostawia wiele do życzenia.
Sporo przestrzeni i wygodne fotele, jednak z tyłu brakuje miejsca na stopy
Dobrze, dość już pastwienia się nad Exlantixem, czas na trochę pochwał. Te należą się na przestrzeń, która jest naprawdę spora w obu rzędach siedzeń. Przednie fotele są obszerne, wygodne i nieźle wyprofilowane, wykonano je ze skóry Nappa, przez co sprawiają szlachetne wrażenie, wyposażono je w wentylację, podgrzewanie i masaż. W zagłówki wkomponowano natomiast głośniki, przez co wrażenia ze słuchania muzyki z bardzo dobrego systemu audio iFlytek z 23 głośnikami o mocy 2140 W jest czystą przyjemnością, choć osobiście i tak uważam audio Bowers&Wilkins w Volvo za lepsze. Skrytka podłokietniku jest spory, ładowarka indukcyjna o mocy 50 W chłodzona, a kieszenie w drzwiach wystarczające. Schowek przed pasażerem otwiera się... a jakże, z ekranu. Trochę zaskakuje natomiast ograniczony zakres regulacji foteli.
Z tyłu również zadbano o komfort podróżujących. Miejsca na nogi i nad głowami jest naprawdę dużo, wykończenie nie odbiega od tego w przedniej części kabiny, a podłoga płaska. Do dyspozycji mamy osobną strefę klimatyzacji, 2 porty USB-C oraz wyświetlacz do sterowania np. muzyką, podgrzewaniem siedzisk czy klimatyzacją. Czego brakuje? Zdecydowanie miejsca na stopy i nieco lepszego podparcia ud - kanapa, mimo, że dobrze wyprofilowana i ma długie siedzisko, to jednak jest dość nisko umieszczona względem podłogi. Wrażenie robi natomiast ogromny dach panoramiczny o przekątnej aż 2,1 m².
Exlantix ES 2026 - wyposażenie. Lista wywołuje zawrót głowy, ale znalazłem lukę
Równie dobre odczucia czekają nas po zajrzeniu na listę wyposażenia, która potwierdza wysokie aspiracje Exlantixa. Wszystkie opisane powyżej elementy należa do wyposażenia standardowego. Do najważniejszych należą m.in.:
| Kategoria | Element wyposażenia |
|---|---|
| Bezpieczeństwo i układy jezdne | Pakiet systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy |
| System kamer 540° | |
| Przednie 6-tłoczkowe wentylowane hamulce tarczowe | |
| Tylne 6-tłoczkowe wentylowane hamulce tarczowe | |
| Zawieszenie pneumatyczne | |
| Zawieszenie z systemem ciągłej regulacji tłumienia (CDC) | |
| Pompa ciepła | |
| System wyboru ustawienia trybu postojowego: tryb zwierzaka, tryb kempingowy oraz tryb klimatyzacji postojowej | |
| Funkcja V2L (Vehicle-to-Load) | |
| Nadwozie i stylistyka zewnętrzna | Reflektory projekcyjne LED |
| 21-calowe felgi aluminiowe | |
| Aktywny tylny spojler | |
| Przyciemniane tylne szyby | |
| Drzwi otwierane i zamykane elektrycznie z systemem domyku | |
| Klapa bagażnika otwierana elektrycznie | |
| Podgrzewana przednia szyba | |
| Dach panoramiczny nieotwierany | |
| Multimedia i technologie | System multimedialny z ekranem dotykowym o przekątnej 15,6” z menu w języku polskim |
| Cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 9.2” | |
| Wyświetlacz przezierny HUD (Head-Up Display) | |
| System sterowania funkcjami pojazdu za pomocą poleceń głosowych „Hello Exlantix” w języku angielskim | |
| System nawigacji satelitarnej online | |
| System audio iFlytek™ z 23 głośnikami o mocy 2140 W | |
| Bezprzewodowa chłodzona ładowarka do smartfonów o mocy 50 W | |
| Radio z DAB+ | |
| Bezprzewodowa obsługa Android Auto i Apple CarPlay | |
| Aplikacja do usług zdalnych (klucz cyfrowy, zarządzanie ładowaniem, zdalne sterowanie klimatyzacją, funkcja lokalizacji pojazdu) | |
| Hotspot Wi-Fi | |
| 2 gniazda USB w pierwszym rzędzie, w tym jedno z funkcją szybkiego ładowania | |
| 2 gniazda USB-C w drugim rzędzie | |
| Komfort i wnętrze | Tapicerka ze skóry Nappa (do wyboru w jasnej lub ciemnej tonacji) |
| Oświetlenie ambientowe w aż 256 kolorach do wyboru | |
| Dyfuzor zapachowy | |
| System bezkluczykowego dostępu i uruchamiania pojazdu | |
| Wielofunkcyjna kierownica z elektryczną regulacją w 4 kierunkach i pamięcią położenia | |
| Podgrzewanie kierownicy | |
| Fotel kierowcy regulowany elektrycznie w 8 kierunkach z funkcją pamięci położenia | |
| Fotel pasażera regulowany elektrycznie w 6 kierunkach | |
| Fotele przednie z regulacją podparcia odcinka lędźwiowego w 4 kierunkach | |
| Fotele przednie z funkcją masażu | |
| Podgrzewanie przednich foteli | |
| Wentylacja przednich foteli | |
| Podgrzewanie tylnej kanapy | |
| Tylna kanapa składana w proporcji 60:40 | |
| Przedni podłokietnik z chłodzonym schowkiem | |
| Klimatyzacja trzystrefowa z automatyczną regulacją temperatury | |
| Nawiewy na drugi rząd siedzeń z ekranem dotykowym do sterowania klimatyzacją | |
| System zarządzania jakością powietrza z funkcją oczyszczania i jonizacji |
Przy tak bogatej liście wyposażenia nie dziwię się, że obsługa systemu infotainment jest tak zawiła, z drugiej strony jako potencjalny klient wolałbym już dopłacić za te kilka przycisków i mieć komfort wyboru, a nie ciągle walczyć z ekranem i systemem monitorowania wzroku kierowcy. Jedynym poważnym brakiem w wyposażeniu są reflektory Matrix LED, choć i tak muszę przyznać, że projekcyjne światła LED w Exlantixie ES świecą dobrze po zmroku. Dobrze spisuje się też asystent parkowania z funkcją pamięci toru jazdy.
Exlantix ES 2026 - technologie, zasięg i zużycie energii. Chińczycy nie ustępują ani na krok
W ostatnim czasie niemieckie marki poczyniły znaczące postępy w kwestii zastosowanych technologii z dziedziny elektromobilności, zdecydowały się na instalację 800V i pozwalają na naprawdę szybkie ładowanie. Pod tym kątem Exlantix ES absolutnie od nich nie odstaje. Chińska limuzyna również oferuje instalację 800V, przyjmie maksymalnie 290 kW i pozwala na uzupełnienie energii od 30 do 80% w zaledwie 15 minut, natomiast już po 5 minutach zyskamy nawet 150 km zasięgu. Baterie NMC mają 100 kWh pojemności i zapewniają według producenta 600 km zasięgu w trybie mieszanym WLTP.
Ponad 800 chińskich samochodów dostępnych od ręki: Poznaj ofertę
Jak jest w rzeczywistości? Tutaj przypomina się zoptymalizowana aerodynamika pojazdu, która korzystnie wpływa na zużycie energii. Uzyskanie średnich wyników na poziomie 19-20 kWh nie stanowi większego wyzwania, dzięki czemu realne staje się przejechanie nawet 500 km na jednym ładowaniu, choć podczas jazdy autostradowej zużycie dochodzi do około 24-27 kWh/100 km, co już daje zasięg na poziomie niecałych 400 km. W mieście zejdziemy natomiast do okolic 16 kWh/100 km. Musicie przyznać, że w aucie tej klasy i tych gabarytów (ponad 2,2 tony masy) to naprawdę dobre wyniki. Oczywiście wszystkie te liczby finalnie zależeć będą od tego jak ciężką mamy nogę... a jest na co nacisnąć.
Exlantixa ES napędzają bowiem dwa silniki elektryczne o łącznej mocy 480 KM i maksymalnym momencie obrotowym 663 Nm. Napęd trafia na obie osie. Efektem jest przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 4,2 s i prędkość maksymalna 200 km/h. Rzeczywiście, osiągi robią wrażenie jak zresztą w każdym elektryku o takiej mocy. Jest to charakterystyczne wciskanie w fotel, zwłaszcza w trybie Sport, za to w Eco możemy liczyć na komfortową, płynną jazdę.
Na drodze Exlantix ES serwuje nam koktajl miłych doświadczeń i rozczarowań
O ile osiągi nie budzą absolutnie żadnych zastrzeżeń, o tyle zachowanie podczas jazdy już tak. Przy przyspieszaniu auto ma problem z trzymaniem toru jazdy i miewa niemałe tendencje do pływania po drodze. Hamulce może i są dobre, za to podczas hamowania Exlantix ES nurkuje. Nie tego się spodziewałem po aerodynamicznej limuzynie o sportowym zacięciu, wyposażonej w aktywne zawieszenie pneumatyczne. Exlantix całkiem dobrze klei się do drogi w zakrętach, ale znowu na tym polu musi uznać wyższość niemieckich rywali spod znaku BMW i Audi. Niespójność czuć też podczas wybierania nierówności - z jednej strony auto chce być komfortowe i zazwyczaj dobrze mu to wychodzi, przyjemnie płynie po drodze, a z drugiej studzienki czy nawet stosunkowo niewielkie dziury i koleiny potrafią skutecznie zaburzyć komfort podróżujących. Czegoś takiego nie powinno być w samochodzie, który rzekomo ma być premium i rywalizować z najlepszymi.
Systemy bezpieczeństwa i asystenci również bywają nadwrażliwi jak w pozostałych samochodach rodem z Chin, choć w Exlantixie i tak odniosłem wrażenie, że działają oni nieco subtelniej i z większą ogładą niż w pozostałych markach koncernu Chery.
Exlantix ES 2026 - cena. Tanio nie jest, ale czy na pewno?
Może chociaż Exlantix ES ratuje się ceną? Tutaj też was zaskoczę, gdyż nie do końca tak jest. Samochód kosztuje aż 329 900 zł. Fakt faktem, jeśli uwzględnimy jego parametry i bogate wyposażenie standardowe, wypada on korzystniej od większości rywali i nawet śmiem twierdzić, że chińska propozycja zaczyna nabierać sensu, jednak mimo wszystko jak na auto z Państwa Środka to duża kwota. Oczywiście gwarancja na samochód wynosi, jak to w koncernie Chery, 7 lat lub 150 000 km, a na baterie 8 lat lub 160 000 km.
Póki co salon Exlantixa znajdziemy w Warszawie, jednak jeszcze w tym roku marka planuje otwarcie co najmniej 7 salonów oraz 14 punktów serwisowych w największych miastach w Polsce. Model sprzedaży oparty będzie na luksusowych salonach, projektowanych jako przestrzenie doświadczenia marki, a nie tradycyjne punkty sprzedaży. Znajdą się one w Gdańsku, Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie oraz Rzeszowie.
Exlantix ES vs rywale
Tyle wspominam o konkurencji, a zatem sprawdźmy jak wygląda oferta Exlantixa na tle renomowanych marek.
Audi A6 e-tron 2026
Audi A6 Sportback e-tron w porównywalnej konfiguracji quattro 315 kW kosztuje od 384 900 zł, jednak po doposażeniu do poziomu Exlantixa ES robi się już 500 000 zł, a zatem różnica jest potężna. Samochód rozwija 462 KM, zapewnia przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 4,5 s w trybie Launch Control i większy zasięg od Exlantixa (661 km) oraz bardziej zaawansowane oświetlenie matrycowe. Audi ma baterie o pojemności 94,9 kWh netto i pozwala na ładowanie mocą do 270 kW (instalacja 800V). Ładowanie baterii od 10 do 80% trwa około 21 minut.
Audi A6 e-tron z atrakcyjnym finansowaniem: Sprawdź ofertę
BMW i5 2026
BMW i5 xDrive40 o mocy 394 KM startuje od 360 000 zł, jednak po doposażeniu do poziomu Exlantixa ES robi się już 486 100 zł. BMW jest nieco większe od Exlantixa (mierzy 5,06 m długości) i ma podobny rozstaw osi, jednak jego kabina jest ciaśniejsza. Niemiecki elektryk ma też mniejszy zasięg (502 km) i gorsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 5,4 s), a maksymalna moc ładowania wynosi raptem 205 kW. Biorąc jednak pod uwagę pojemność baterii wynoszącą 81,2 kWh wydajność BMW powinna plasować się na podobnym poziomie. Ładowanie baterii prądem stałym od 10 do 80% trwa około 30 minut.
BMW seria 5 z rabatami do 25%: Przejdź do oferty
Lexus ES 2026
Znacznie taniej od Exlantixa wypada natomiast japoński rywal w postaci Lexusa ES 500e, który kosztuje 294 600 zł w konfiguracji Prestige, a z 21-calowymi felgami 301 600 zł. W zamian otrzymujemy produkt renomowanej marki, z jeszcze przestronniejszą kabiną i równie atrakcyjną stylistyką nadwozia. Lexus ES 500e rozwija 343 KM, korzysta z baterii o pojemności 74,96 kWh i zapewnia zasięg na poziomie 494-529 km oraz przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,5 s. Maksymalna moc ładowania wynosi 150 kW, jednak z racji na pojemność baterii ich ładowanie od 10 do 80% zajmuje około 25 minut.
Lexus ES dostępny od ręki: Zobacz ofertę
Podsumowanie
W dobie tak silnej ekspansji chińskich producentów pojawienie się samochodu pokroju Exlantixa ES było więcej niż pewne. Wszyscy znamy już wady i zalety chińskich samochodów, wiemy, że potrafią być one całkiem dobre, ale nie wybitne. Zwykle mają te same atuty i te same bolączki, niezależnie od marki. Co do Exlantixa ES miałem jednak pewne oczekiwania, w końcu jest to produkt segmentu premium, wygląda znakomicie i jest bogato wyposażony. Teoretycznie wszystko się zgadza - wygląd 10/10, nowoczesne technologie, solidne wykonanie i bogate wyposażenie, a to wszystko za przystępną jak na realia segmentu E cenę. Niestety pozostała też ta druga, mniej przyjemna strona medalu, tylko w Exlantixie daje się ona jeszcze bardziej we znaki. Obsługa wszystkiego z ekranu jest jednym wielkim nieporozumieniem, brakuje detali, a układowi jezdnemu brak wyrafinowania znanego z europejskich marek premium. Dokładnie tak, jakby zebrać wszystkie cechy chińskich aut popularnych i wrzucić je do produktu marki usiłującej być premium. Największym wyzwaniem dla Exlantixa nie są jednak niemieckie marki, lecz brak historii i idącej wraz z nią renomy marki - na to trzeba ciężko zapracować i dlatego też uważam, że chińskie marki premium jeszcze długo będą niszą na rynku, nawet jeśli kuszą ceną.