Lexus NX 450h+ E-FOUR Omotenashi nie pozwala sobie na słabości. W końcu znalazłem samochód dla siebie
W segmencie premium wymagania klientów są bardzo wyśrubowane, a SUV-y mają być faktycznie pojazdami do wszystkiego i nie pozwalać sobie na żadne słabości. Rzeczywiście, patrząc na niemieckie marki czy Volvo, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że chcą one łączyć wszystkie możliwe światy. Prawdziwy spokój i przyjemność z obcowania z premium odnalazłem dopiero w Lexusie NX 450h+ Omotenashi, który niczego nie udaje i jest przemyślany w każdym calu. To samochód dla mnie.
Rynek samochodów premium w Polsce jest zdominowany przez niemieckie marki, jednak po zagłębieniu się w szczegóły widać, że pierwsze miejsca wcale nie należą do niemieckich modeli. Liderem rynku od lat jest bowiem Volvo XC60, tuż za nim plasuje się Lexus NX, a dopiero za nimi plasują się niemieckie samochody jak Audi Q5 i cała reszta. Lexus NX uchodzi za ciekawą alternatywę dla wielkiej niemieckiej trójki, oferując najwyższy poziom niezawodności, dopracowany napęd hybrydowy oraz oryginalny design. Jako zagorzały fan marki od blisko 20 lat miałem naprawdę spore oczekiwania co do tego samochodu, ale też obawy, czy im sprosta. Po raz kolejny japoński producent udowodnił, że robi naprawdę dobre i przemyślane samochody. Powiem nawet więcej - testowałem już setki różnych aut, ale wreszcie mogę powiedzieć, że znalazłem samochód dla siebie, który spełnia wszystkie moje oczekiwania względem pierwszego auta w rodzinie. Dlaczego Lexus NX 450h+ Omotenashi tak bardzo przypadł mi do gustu?
Lexus w Polsce i Europie. Liczby mówią same za siebie
Na początek garść liczb. W 2025 roku Lexus sprzedał w Europie 85 075 samochodów, z czego aż 15 035 w samej Polsce. Najchętniej wybieranym modelem japońskiej marki był NX, który znalazł 25 041 nabywców, z czego aż 5935 na polskim rynku. Od 2014 roku sprzedano w Polsce ponad 30 tysięcy Lexusa NX obu generacji, z czego aż 83% samochodów stanowiły hybrydy. Dobra passa Lexusa trwa nadal. Po dwóch miesiącach 2026 roku Lexus ma 12,4% udziału w kategorii marek premium w Polsce. W tym czasie zarejestrowano 2425 samochodów tej marki, a Lexus NX z wynikiem 1099 sztuk może się pochwalić udziałem na poziomie 18,6% w segmencie D-SUV Premium. Lexus jest też liderem wśród klientów indywidualnych, z udziałem na poziomie aż 25,3%.
Lexus NX 2026 Omotenashi - stylistyka. Japońska finezja i elegancja
Zacznę klasycznie, od stylistyki. Ta jest charakterystyczna dla samochodów Lexusa, a zatem mamy odważne i zdecydowane kształty, liczne przetłoczenia i znany od kilkunastu lat duży grill w kształcie klepsydry, który jednym przypada do gustu, innym nie. Ja akurat jestem jego fanem. W aktualnym wcieleniu lampy LED do jazdy dziennej w kształcie litery L zintegrowano z kloszami reflektorów głównych Matrix LED, przez co NX upodobnił się do flagowego RXa. Pomimo, że II wcielenie Lexusa NX zadebiutowało w 2021 roku, wciąż wygląda elegancko i nowocześnie. Lexus poszedł drogą ewolucji, co widać zwłaszcza po sylwetce z wyraźnymi przetłoczeniami czy tylnych lampach w kształcie litery L, które połączono LED-ową blendą. W Lexusie NX II japoński producent po raz pierwszy zastąpił logo na klapie bagażnika napisem LEXUS i zabieg ten jest obecnie stosowany także w pozostałych modelach. Elegancji autu dodają opcjonalny szampański lakier Sonic Titanium (5000 zł), który wyśmienicie prezentuje się w świetle zachodzącego słońca, a także seryjne w wersji Omotenashi 20-calowe przeszlifowane alufelgi z oponami 235/50 typu Run Flat.
Lexus NX 2026 450h+ - dane techniczne. Mniejszy, ale wykorzystany
Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że Lexus NX jest spokrewniony z Toyotą RAV4. Auto bazuje na tej samej platformie TNGA-K, mierzy 4,66 m długości (o 6 cm więcej niż RAV4) i ma rozstaw osi na poziomie Toyoty, a więc 2,69 m. Mimo napędu hybrydowego plug-in i nieco mniejszego nadwozia niż u rywali (mierzą oni między 4,72 a 4,75 m) Lexus ma większy bagażnik, który pomieści wyjściowo aż 545 litrów, jest estetycznie wykonany i ustawny, a pod jego podłogą znajdziemy spory schowek na kable do ładowania. Klapa jest sterowana elektrycznie i bezdotykowo, kanapa kładziona w proporcjach 40/60, ale po jej złożeniu uzyskujemy niewielki stopień. Co istotne, prześwit liczy solidne 195 mm. W zależności od wyposażenia ładowność waha się między 490 a 550 kg.
Lexus NX 2026 Omotenashi - wnętrze. Japońska oaza spokoju
Czas zajrzeć do kabiny. Zapewne pamiętacie mój test LBXa, kiedy to byłem pod wrażeniem jakości wykończenia i ergonomii kabiny. Czy większy o dwa segmenty NX również trzyma poziom? Jak najbardziej - nowoczesny i szlachetnie wykończony kokpit zaprojektowano według koncepcji Tazuna, która po raz pierwszy znalazła zastosowanie właśnie w Lexusie NX II generacji. Odwołuje się ona do japońskiej filozofii harmonii jeźdźca i konia. W jej myśl obcując z samochodem mamy czuć się dobrze, co sprowadza się nie tylko do jakości użytych materiałów, ale również samego sposobu obsługi i komfortu użytkowania auta. Rzeczywiście coś w tym jest. Kokpit składa się z aż 14-calowego wyświetlacza systemu infotainment i niewielkiego, 7-calowego ekranu cyfrowych wskaźników. Co jednak istotne, najważniejsze funkcje pojazdu wciąż obsługujemy za pomocą fizycznych przycisków i pokręteł. Da się zaprojektować nowoczesne wnętrze z przyciskami? Oczywiście, że tak!
Lexus NX z rabatami do 20%: Sprawdź ofertę
Ergonomia wzorem dla niemieckich rywali, solidna jakość
To właśnie dzięki koncepcji Tazuna w kabinie Lexusa od samego początku czułem się dobrze i to uczucie nie opuszczało mnie ani na chwilę. Po pierwsze jego ergonomia, która zostawia daleko w tyle niemieckich rywali czy Volvo. Obsługa poszczególnych funkcji w Lexusie na każdym kroku sprawia wrażenie przemyślanej, choć początkowo powoduje zmianę naszych przyzwyczajeń i może szokować. System infotainment z 14-calowym wyświetlaczem wydaje się z pozoru przytłaczać, jednak sam ekran zwrócono w stronę kierowcy, przez co mamy do niego dostęp bez odrywania pleców od oparcia. Jest on responsywny, ma czytelne grafiki i logiczne menu, sprawnie łączy się ze smartfonem za pomocą bezprzewodowych funkcji Apple CarPlay i AndroidAuto, a poszczególne funkcje są czytelnie opisane i mają spore ikony (np. podgrzewanie i wentylacja foteli, podgrzewanie kierownicy czy przyciski-skróty). Początkowo brakowało mi wśród skrótów przycisku "Home", ale szybko doszedłem do wniosku, że w gruncie rzeczy... jest on po prostu zbędny.
Co mi się najbardziej spodobało? Pokrętła do regulacji temperatury klimatyzacji, które tak naprawdę "nałożono" na ekran. To świetne rozwiązanie - nie tylko stylowe i wygodne, ale i nowoczesne. Drogie Audi, BMW i Mercedesie, patrzcie i uczcie się! Oprócz tego znajdziemy fizyczne pokrętło do regulacji głośności, działające z przyjemnym oporem, a także umieszczone pod ręką duże pokrętło do zmiany trybów jazdy. Szybko i bez odrywania wzroku od drogi zmieniamy charakter auta. Kolejną rzeczą, która przypadła mi do gustu, okazała się obsługa komputera pokładowego i cyfrowych zegarów z pozycji wyświetlacza head-up, za pomocą dotykowych paneli na kierownicy - na początku do tego się musimy przyzwyczaić, tym bardziej, że nie są one oznaczone, lecz szybko ich obsługa przychodzi Nam wręcz naturalnie. Wreszcie elektrycznie sterowane klamki drzwi, które dotykamy kciukiem i pchamy - kolejne wygodne i nowoczesne rozwiązanie. Właśnie za takie połączenie nowoczesnych i zarazem przemyślanych rozwiązań doceniam Lexusa.
Kolejna kwestia, za którą od lat doceniam Lexusa, to jakość wykończenia, w tym przypadku wpisana w koncepcję Tazuna. Praktycznie, gdzie się nie dotknąć, trafiamy na porządne i miękkie materiały, a ich spasowanie jest naprawdę solidne. Na desce rozdzielczej dominuje miękkie czarne tworzywo - niektórzy zarzucają Lexusowi brak jakiegoś ożywiającego dekoru przed pasażerem - w moim odczuciu przydałaby się jakaś delikatna drewniana listwa, ale w obecnej postaci zachowano przynajmniej czystość formy i spójność projektu, co też mi się podoba. Skoro o drewnie mowa, te znajdziemy na drzwiach w formie subtelnych wstawek obok maskownic głośników seryjnego w wariancie Omotenashi audio Mark Levinson.
Kabinę ożywia dwukolorowe wnętrze z naturalną białą skórą Tahara, która jest miękka i naprawdę miła w dotyku, sprawiając jednocześnie szlachetne wrażenie. Wykonano z niej fotele, obudowę konsoli środkowej oraz panele drzwi i podłokietniki. Co istotne, wszędzie tam, gdzie opieramy kolana, czy to na podłokietnikach, czy też na konsoli środkowej, znajdziemy miękkie elementy. Jedynym, czego nie jestem fanem w kabinie Lexusa NX, są połacie fortepianowej czerni pomiędzy centralnym wyświetlaczem a strefą kierowcy - jest to też jedyny obszar, gdzie spasowanie delikatnie odstaje poziomem od reszty wnętrza, co nie oznacza, że jest kiepskie. Nie spodobał mi się też plastik na dolnym ramieniu kierownicy, który jest zbyt szorstki (od razu bym go czymś okleił). Za to oświetlenie ambiente w stonowanej białej barwie po zmroku jest idealnie przemyślanie - oświetla tylko to co potrzebne, dodając kabinie dyskretnej elegancji. Jakość wykończenia wnętrza Lexusa oceniam zatem na 5-.
Niech Was nie zmyli mniejszy rozstaw osi. Lexus NX wcale nie jest ciasny
Skoro Lexus NX jest mniejszy od rywali i ma od nich wyraźnie mniejszy rozstaw osi, to można się spodziewać, że będzie znacznie ciaśniejszy... Wcale tak nie jest. Z przodu warunki są naprawdę komfortowe, a miejsca w każdym kierunku jest sporo. Fotele z perforowanej, półanilinowej skóry Tahara w kolorze kości słoniowej okazują się wygodne i wystarczająco dobrze wyprofilowane, mają elektryczną regulację (kierowca także pamięć ustawień), wentylację i podgrzewanie i nie męczą nawet w dłuższej trasie. Owszem, nie jest to tak wybitny poziom jaki reprezentują fotele w Volvo czy Mercedesie, ale są po prostu dobre. Jeśli zależy nam na lepszym wyprofilowaniu, te zapewni podobnie wyceniona wersja F Sport. Bardzo wygodna jest też trójramienna kierownica z grubym i podgrzewanym wieńcem, wyposażona w manetki oraz elektryczną regulację. W kabinie Lexusa znajdziemy też kilka ciekawych rozwiązań z zakresu funkcjonalności. Centralny podłokietnik ze sporym schowkiem otwiera się obustronnie, cupholdery są obszerne i idealnie umieszczone, a kieszenie w drzwiach pomieszczą 1,5-litrową butelkę z wodą. Najbardziej spodobał mi się jednak schowek pod ładowarką indukcyjną, skrywający dwa dodatkowe porty USB-C i gniazdko 12 V. Co istotne, nawet ładując telefon możemy wsunąć półkę wgłąb deski rozdzielczej, nadal mając do niego dostęp. Proste, a jakże przemyślane rozwiązanie.
Nowe Lexusy dostępne od ręki: Przejdź do oferty
Najbardziej obawiałem się o warunki w drugim rzędzie siedzeń z racji na stosunkowo krótki rozstaw osi. Tymczasem przestrzeń na nogi z tyłu okazuje się podobna co w przypadku niemieckich rywali czy Volvo. Może nie jest to rekordzista w swoim segmencie, ale ciasno też tutaj nie jest. Siedzi się wygodnie, kanapa jest dobrze wyprofilowana i ma regulowany kąt pochylenia oparcia. Do dyspozycji mamy też osobne nawiewy, 2 porty USB-C, podłokietnik oraz podgrzewane zewnętrzne siedziska kanapy. Jedynym, czego tu brakuje, jest trzecia strefa klimatyzacji i co gorsza, nie znajdziemy jej nawet w opcji. Lexus NX pokazuje zatem, jak rozsądnie zagospodarować przestrzeń przy stosunkowo krótkim rozstawie osi. W oparciach przednich foteli znajdziemy obszerne kieszenie, a obecność panoramicznego dachu nie ogranicza przestrzeni nad głową.
Lexus NX 2026 Omotenashi - wyposażenie. Bogaty Japończyk, ale do kompletu zabrakło
Przejdę do wyposażenia, które w wersji Omotenashi rozpieszcza podróżujących. Bogaty standard wyposażenia japońskiego SUV-a pokazuje poniższa tabela:
| Kategoria | Elementy wyposażenia |
|---|---|
| Stylistyka i Wygląd Zewnętrzny |
|
| Wnętrze i Komfort |
|
| Multimedia i Technologia |
|
| Oświetlenie i Widoczność |
|
| Bezpieczeństwo i Systemy (ADAS) |
|
Z opcji mamy tak naprawdę tylko lakier Sonic Titanium (5000 zł) oraz dach panoramiczny (8000 zł). Co ciekawe, w kabinie mamy łącznie aż 6 portów USB, w tym 5 USB-C. Na liście opcji Lexusa NX brakuje natomiast takich elementów jak trzecia strefa klimatyzacji, podgrzewana przednia szyba oraz funkcja masażu foteli przednich.
Świetnie wypadają natomiast kamery 360°, które oferują wysokiej jakości obraz i czytelne wskazania odległości z czujników parkowania. Z kolei zestaw audio Mark Levinson to klasa sama w sobie - gra czysto i donośnie, choć dla niektórych może być zbyt basowy. Tak naprawdę oferuje poziom niemal zbliżony do zestawu Bowers&Wilkins w Volvo XC60.
Lexus NX 2026 450h+ E-FOUR - układ napędowy. Na co dzień stonowany, ale potrafi pokazać pazura
Lexusa od lat cenimy za dopracowany i niezawodny napęd hybrydowy. W przypadku testowanego egzemplarza mamy do czynienia z hybrydą plug-in, a więc wariantem, którego próżno było szukać w poprzedniku. Pod maską zaskoczenia jednak nie ma, bowiem bazę stanowi doskonale znana wolnossąca jednostka benzynowa 2.5 o mocy 147 KM, współpracująca z dwoma silnikami elektrycznymi (przedni 182 KM, tylny 54 KM). Łącznie mamy do dyspozycji 292 KM, które trafiają na obie osie za pośrednictwem przekładni e-CVT. Efektem jest przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 6,4 s i prędkość maksymalna na poziomie 200 km/h.
W Lexusie NX 450h+ zastosowano zelektryfikowany układ napędu na obie osie E-FOUR, w którym to za napęd tylnej osi odpowiada silnik elektryczny. Oznacza to brak wału napędowego i dyferencjału, a co za tym idzie prostszą konstrukcję i niższe koszty serwisowania. Oczywiście nie ma co po nim oczekiwać takiej sprawności w wymagających warunkach jak np. przypadku quattro z Audi czy Terrain Response z Range Rovera Velara, jednak na co dzień jest w zupełności wystarczający. Samochód sprawnie rusza z miejsca, płynnie i liniowo przyspiesza, a w trybie dynamicznym potrafi nawet wcisnąć w fotel. Lexus nie jest jednak stworzony do dynamicznej jazdy, mimo, że potrafi pokazać pazura wtedy, kiedy jest to potrzebne. Oczywiście przy gwałtownym przyspieszaniu słychać wycie jednostki napędowej, jednak podczas jednostajnej płynnej jazdy jest już cisza i komfort.
Hybrydowe SUV-y premium z atrakcyjnym finansowaniem: Zobacz ofertę
Lexus NX 2026 450h+ E-FOUR - spalanie. Miał być lepszy od rywali... i jest!
Skoro mamy japońską hybrydę plug-in, to spodziewamy się, że będzie ona lepsza od swoich rywali. Rzeczywiście tak jest - średnie spalanie nawet przy rozładowanych bateriach oscyluje wokół 6,5-7 l/100 km, czyli średnio o jakieś 1,5 litra mniej od rywali w postaci Audi Q5 e-hybrid, Mercedesa GLC 300 e czy Volvo XC60 T8 eAWD. W mieście bez problemu zakręcimy się wokół 5,5-6 l/100 km, a na drogach pozamiejskich będzie to między 6 a 6,5 l/100 km. Podczas jazdy autostradowej, z prędkością 140 km/h, Lexus NX 450h+ potrzebuje 8,5 l/100 km, co jest naprawdę dobrym wynikiem - zazwyczaj takie auta potrzebują w podobnych warunkach około 10 litrów. Zbiornik paliwa o pojemności 55 litrów pozwala na pokonanie przeszło 700 km na jednym tankowaniu. W zasadzie nawet po rozładowaniu baterii samochód działa jak klasyczna hybryda, zachowując niezbędny zapas mocy i prądu.
Co istotne, wyniki te możemy jeszcze obniżyć, w końcu mamy tutaj hybrydę plug-in z bateriami o pojemności 18,1 kWh. Według producenta zasięg na prądzie waha się od 66 do 93 km i uzyskanie wartości w tym przedziale jest jak najbardziej realne. Wówczas spokojnie zejdziemy do okolic 2-3 l/100 km podczas jazdy miejskiej lub podmiejskiej. Baterie można ładować prądem zmiennym (AC) o mocy do 6,6 kW. OK, ktoś powie, że współczesny PHEV powinien umożliwiać ładowanie prądem stałym (DC). Z jednej strony tak, a z drugiej jest to nieopłacalne ekonomicznie, gdyż szybkie ładowarki są drogie, a kolejną kwestią jest specyfika korzystania z tego - PHEVy ładuje się zwykle z wallboxa lub punktów ładowania. Według użytkowników Autocentrum.pl średnie spalanie przy regularnym ładowaniu baterii wynosi około 4,1 l/100 km (średnia z 4 raportów).
Jazda Lexusem NX relaksuje w każdych warunkach
Przejdę teraz do wrażeń z jazdy. Podróżowanie Lexusem NX 450h+ jest po prostu relaksujące, niezależnie, czy jest to spokojna jazda drogami podmiejskimi, powolne przemieszczanie się w miejskich korkach czy też sprawna podróż po autostradzie - zawsze czujemy się komfortowo, a sprężyste, choć nastawione raczej na wygodę zawieszenie sprawnie filtruje większość nierówności nawierzchni. Oczywiście 20-calowe obręcze i opony typu Run Flat nieco potrafią zaburzyć ten komfort na większych dziurach czy studzienkach, ale w większości sytuacji docenimy komfortowy układ jezdny Lexusa. Podoba mi się jeszcze jedna kwestia, w której to Japończycy poszli nieco pod prąd - mimo zastosowania dużych felg pozostawili rozsądny profil opon (235/50), co też dba o nasz spokój, zwłaszcza na wyniszczonych przez zimę drogach.
Wyciszenie kabiny stoi na przyzwoitym poziomie, zwłaszcza do prędkości około 120-130 km/h, a powyżej Lexus zaczyna już ustępować niemieckim rywalom czy Volvo, choć wciąż trudno nazwać hałas w kabinie uciążliwym. Na pewno jest pod tym kątem znacznie lepiej niż w Toyocie RAV4. Systemy bezpieczeństwa działają w tle i zazwyczaj nie są nachalne, a układ rozpoznający znaki jesteśmy w stanie łatwo wyciszyć poprzez dedykowany skrót na ekranie centralnym. Oczywiście nie oczekujcie od Lexusa, że będzie on sportowym SUV-em i pozwoli na równie precyzyjne pokonywanie zakrętów co Audi Q5 czy BMW X3, jednak pozostaje w nich stabiliny i przewidywalny, a jego układ kierowniczy zapewnia optymalny kompromis między precyzją a lekkością, co ułatwia także manewrowanie.
Lexus NX II - opinie i usterki
Z raportu użytkowników Autocentrum.pl wyłaniają się tak jakby dwa obrazy Lexusa NX. Z jednej strony początkowe egzemplarze miały jakieś drobne usterki wynikające z problemów wieku dziecięcego (średnia ocena 3,6), takie jak zacinający się ekran systemu multimedialnego, problemy z otwieraniem klapy bagażnika, słabe zabezpieczenie układu wydechowego przed korozją delikatne skrzypienie plastików na mrozach, drobne nieszczelności panoramicznego dachu czy awarie akumulatora 12V, choć zdarzały się także poważniejsze jak problemy z ładowaniem baterii w hybrydzie plug-in. Sam układ hybrydowy jest trwały, jednak trzeba pamiętać o unikaniu długich przestojów (żadna hybryda tego nie lubi). Generalnie jednak poważne usterki oceniono na 4,64, a więc bardzo dobrze. Średnia ocena wynosi jednak 4,08 i tylko 40% użytkowników kupiłoby go ponownie (25 raportów).
Zupełnie inny obraz wyłania się, gdy przeanalizujemy opinie dla egzemplarzy po 2023 roku, a więc już wolnych od chorób wieku dziecięcego. Tutaj już ocena wynosi 4,65, czyli o 7% lepiej od średniej w segmencie i aż 86% użytkowników kupiłoby Lexusa NX ponownie (29 ocen). We wszystkich kategoriach samochód uzyskał dobre lub bardzo dobre oceny, a najlepiej wypada niezawodność. Drobne usterki oceniono na 4,55, a poważne na 4,93, co jasno wskazuje, że jest to niezawodny samochód.
Lexus NX 2026 450h+ Omotenashi - cena. Drogi tylko w katalogu
SUV-y klasy premium w topowej specyfikacji i z napędem hybrydowym plug-in kosztują zazwyczaj w okolicach 400 tysięcy złotych. Nie inaczej jest w przypadku Lexusa NX. Katalogowo samochód w wersji Omotenashi startuje od 372 900 zł, a wraz z opcjami jego cena rośnie do 385 900 zł. Drogo, ale konkurencyjnie... Tutaj postawmy kropkę i przyjrzyjmy się jeszcze raz cennikowi Lexusa. Okaże się bowiem, że samochód objęty jest teraz promocją, w ramach której wariant Omotenashi kosztuje raptem 312 900 zł, a to już cena przystępniejsza niż u rywali. Co więcej, wersja PHEV w już bogato wyposażonej wersji Prestige jest do wyrwania za 259 700 zł, a to już pułap marek popularnych jak Renault Rafale czy Volkswagen Tayron. Lexus oferuje gwarancję na 3 lata lub 100 000 km, a na układ hybrydowy 5 lat lub 100 000 km. Fani klasycznej hybrydy mają do dyspozycji wariant 350h o mocy 200 KM, startujący już od 209 900 zł za konfigurację Elegance.
Lexus NX w ofercie Superauto.pl
Jeśli Lexus NX trafił również w Wasze gusta, zajrzyjcie na Superauto.pl, gdzie traficiena kilkadziesiąt ofert japońskiego SUV-a w różnych wersjach silnikowych i napędowych. Dostępne są od ręki, z atrakcyjnym finansowaniem i rabatami do 20%, samochody pochodzą z 2025 i 2026 roku.
Przykładowa kalkulacja leasingu Lexusa NX na Superauto.pl
Poznaj indywidualną kalkulację finansowania. Wejdź na Kalkulator Leasingowy Superauto.pl
Lexus NX vs rywale
Czas zestawić Lexusa z głównymi rywalami ze stajni Audi, Mercedesa i Volvo.
Audi Q5 2026
Podobnie skonfigurowane Audi Q5 e-hybrid quattro 220 kW S Tronic kosztuje 373 130 zł. Audi rozwija 299 KM i ma lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 6,2 s, prędkość maksymalna 250 km/h), ma porównywalny zasięg na prądzie (91 km) i lepiej się prowadzi, a ponadto oferuje więcej płatnych opcji jak np. trzecia strefa klimatyzacji, podgrzewana przednia szyba czy pneumatyczne zawieszenie. Z drugiej strony Audi przegrywa z Lexusem pod kątem niezawodności i spalania, ponadto ma znacznie mniejszy bagażnik (438 litrów) i krótszą gwarancję (2 lata bez limitu kilometrów).
Audi Q5 z rabatami do 20%: Zobacz samochody dostępne od ręki
Mercedes GLC 2026
Zdecydowanie najdroższą propozycją jest Mercedes GLC 300 e. Rozwija on 313 KM, oferuje jeszcze wyższy komfort jazdy niż Lexus, pozwala na ładowanie prądem stałym (DC) o mocy do 60 kW, ma też więcej płatnych opcji (m.in. masaż foteli czy zawieszenie pneumatyczne) i większy zasięg na prądzie (według producenta (127 km), jednak w porównywalnej konfiguracji kosztuje aż 431 425 zł, ma gorsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 6,7 s) i mniejszy bagażnik (470 l).
Ponad 500 Mercedesów GLC dostępnych od ręki: Poznaj ofertę
Volvo XC60 2026
Porównywalne Volvo XC60 T6 eAWD w wersji Ultra kosztuje 356 695 zł. Volvo jest najmocniejsze z wymienionych aut (335 KM) i ma najlepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 5,7 s), przekonuje też szlachetnie wykonaną kabiną i komfortem jazdy. Z drugiej strony jest to najstarsza propozycja (produkowane od 2017 r.), ma mniejszy bagażnik niż Lexus (468 km), trudniejszą obsługę i przejedzie krótszy dystans na prądzie (według producenta 77 km).
Eleganckie Volvo XC60 z atrakcyjnym finansowaniem: Sprawdź ofertę
Podsumowanie
Podsumowując, Lexus NX 450h+ w wersji Omotenashi oferuje to, czego oczekuję od samochodu - święty spokój, komfort i bezproblemową eksploatację. Owszem, może nie jest on najlepszy w każdej kategorii i tam, gdzie jego niemieccy rywale są wybitni, Lexus NX jest po prostu dobry. Jednak tam, gdzie niemieckie SUV-y się pokazują pewne słabości (np. ergonomia, funkcjonalność, jakość wykończenia, niezawodność, ekonomia), Lexus NX nadal jest dobry lub bardzo dobry. Dlatego też uważam, że dziesiątki tysięcy klientów w Polsce nie mogło się mylić co do tego samochodu. Jest to dopracowana konstrukcja, która zapewni nam wysoki poziom komfortu w każdych warunkach, nie drenuje portfela, a przy tym nie męczy awariami. Mnie Lexus NX kupił jednak tym, że na każdym kroku sprawia wrażenie przemyślanego samochodu i umiejętnie łączy nowoczesny charakter z klasycznymi rozwiązaniami, zachowując przy tym charakter produktu premium.