Volkswagen T-Roc 1.5 eTSI DSG R-Line udowadnia, że mały SUV nadaje się w trasę. To murowany hit
Miałem już okazję sprawdzić nowego Volkswagena T-Roca podczas pierwszych jazd, jednak na pełny test przyszło mi chwilę poczekać. Kiedy już się trafił, postanowiłem wziąć go w trasę i sprawdzić, czy niewielki kompaktowy SUV okaże się wszechstronniejszą opcją od Golfa. T-Roc sprawdził się bardzo dobrze, jednak udało mi się wychwycić parę niedoróbek wieku dziecięcego.
Co drugi sprzedany Volkswagen na świecie w ubiegłym roku był SUV-em, a najpopularniejszym z nich był właśnie Volkswagen T-Roc, który w samej Europie znalazł 201 995 nabywców. Ustępująca generacja T-Roca w 2025 roku po raz pierwszy przekroczyła próg 10 tysięcy (dokładnie 10 033) sprzedanych egzemplarzy, co stanowi najlepszy rezultat sprzedażowy tego modelu w naszym kraju. Jest to najpopularniejszy model Volkswagena w Polsce i jednocześnie jedyny, który trafił do TOP10 nowych samochodów nad Wisłą (8. lokata). Nowy model wydaje się mieć jeszcze więcej atutów i może nie tylko powtórzyć sukces poprzednika, co wręcz jeszcze bardziej podnieść poprzeczkę. Od momentu mojej pierwszej styczności z nim minęły 2 miesiące i po zajawce spodowanej pierwszymi jazdami miałem ochotę wziąć T-Roca w trasę i sprawdzić, czy awans do klasy kompaktowej przełożył się na odpowiednio wyższą jakość i doznania z jazdy.
Volkswagen T-Roc 2026 - stylistyka. Najładniejszy SUV z logo VW
Nie będę się zbytnio rozwodził nad tym, jak ten samochód wygląda, gdyż wspominałem o tym więcej przy okazji pierwszych jazd. Przy dłuższym obcowaniu z tym autem utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że nowy T-Roc z każdej strony wygląda ładniej od i tak już dobrze zaprojektowanego poprzednika. Styl nowego Tiguana ubrany w nadwozie a'la coupe, sportowy sznyt i nowoczesne oświetlenie IQ Light LED Matrix (2730 zł), które jest nie tylko efektywne, ale i wiąże się z podświetlanymi blendami oraz podświetlanym logo marki, zarówno z przodu jak i z tyłu, co nadaje T-Rocowi lifestylowego charakteru.
Parę słów powiem natomiast o testowanej konfiguracji, która bardziej przypadła mi do gustu od sprawdzanego wcześniej białego egzemplarza. Testowany samochód również trafił do mnie w wersji R-Line, jednak różnił się kolorem i wzorem felg. Żółty lakier "Canary" z czarnym dachem (2050 zł) w połączeniu z czarnymi dodatkami pakietu Black Style (2730 zł) w postaci wykończenia grilla, wstawek na zderzakach czy listw wokół szyb, czyni z niego rzucającego się w oczy miejskiego "zawadiakę". Do dziarskiego stylu nowego T-Roca R-Line pasują olbrzymie, aż 20-calowe czarne felgi o wymyślnym wzorze Calgary (2530 zł), które w połączeniu z resztą elementów pakietu R-Line sprawiają, że auto prezentuje się niczym podniesiony hot hatch. Z drugiej strony w mieście tak duże koła są totalnie niepraktyczne.
Volkswagen T-Roc 2026 - dane techniczne. Odczuwalny awans
Z dziennikarskiego obowiązku wspomnę o wymiarach, które istotnie się zmieniły. T-Roc mierzy 4,37 m długości, a jego rozstaw osi liczy 2,63 m. Oznacza to, że jest o 12 cm dłuższy od poprzednika i ma o 4 cm większy rozstaw osi. T-Roc stał się zatem kompaktowym SUV-em, jednak należy do grona tych tzw. "małych kompaktów". Dzieli on platformę MQB evo m.in. z Golfem, Cuprą Formentor czy najnowszym Audi Q3. Już poprzednik miał spory jak na swój segment bagażnik, jednak nowy T-Roc oferuje aż 475 litrów, czyli o 30 l więcej, co jednak widać po obniżeniu poziomu podłogi (jest dwupoziomowa). Bagażnik jest ustawny, ma elektrycznie i bezdotykowo otwieraną klapę (1600 zł) oraz kanapę składaną w proporcjach 40/60.
Nowe Volkswageny z atrakcyjnym finansowaniem: Sprawdź ofertę
Volkswagen T-Roc 2026 - wnętrze. Wreszcie porządna jakość i niezła ergonomia
Kabina nowego T-Roca potwierdziła wysoką jakość, którą prezentowała podczas pierwszej styczności z nim. Podobają mi się jego liczne miękkie materiały i spasowanie, którego nie powstydziłyby się nawet modele klasy średniej. W porównaniu do poprzednika (zwłaszcza wersji sprzed liftingu) postęp jest ogromny. Szczególnie spodobał mi się tapicerowany pas w górnej partii deski rozdzielczej. Również rozbudowane oświetlenie ambiente z gradientowymi wzorami na drzwiach, zmieniające się wraz z trybami jazdy w ramach funkcji Driving Experience Control, sprawiało wrażenie wyjętego z droższego modelu. Nawet boczne partie Czy czegoś mi zabrakło w kontekście estetyki? Owszem, paru wstawek aluminiowych lub choćby imitujących aluminium - jest niby jedna na desce rozdzielczej, ale ma ona raczej satynowy odcień i ginie w gąszczu czarnych tworzyw, przez co kabina T-Roca jest trochę smutna.
Obsługa poszczególnych instrumentów jest typowo "VAGowska", a więc poprawna, aczkolwiek odniosłem wrażenie, że pewne elementy jak chociażby wyświetlacze, można by było ładniej wkomponować. Centralny ekran o przekątnej 12,9" powinien być nieco niżej i kończyc się na linii cyfrowych zegarów, a ekran od wskaźników ma zbyt grube ramki. To niuanse, które poprawiłyby i tak już niezłą estetykę kabiny, a jednocześnie wnioski, do których doszedłem dopiero po dłuższym obcowaniu z niemieckiem SUV-em. Do ergonomii nie mam większych zarzutów - multimedia mają ładne grafiki, logiczne menu i łatwo łączą się ze smartfonami, a obsługa klimatyzacji dzięki podświetlanym dotykowym suwakom jest wygodna, choć przydałaby się tam haptyczna informacja zwrotna. Wiadomo, próżno szukać tu fizycznych przycisków-skrótów czy osobnego panelu klimy, ale powtórzę to jeszcze raz - jak na taki poziom digitalizacji wnętrza, obsługa i tak jest przyjemna. Cieszy mnie, że VW wrócił do fizycznych przycisków na kierownicy, która sama w sobie świetnie leży w dłoniach, ma gruby i perforowany wieniec oraz emblemat R.
Każdy, kto kiedykolwiek siedział we współczesnym Volkswagenie, szybko sie tu odnajdzie. Jedynie uważam, że VW mógł lepiej wykorzystać potencjał wielofunkcyjnego pokrętła na konsoli środkowej, gdyż służy ono do regulacji głośności lub zmiany trybów jazdy i oświetlenia ambiente. Dorzuciłbym do tego jeszcze - wzorem rozwiązania Smart Dials ze Škody - zmianę skali mapy czy stacji radiowej.
Do jednej rzeczy jednak nie potrafiłem się przyzwyczaić przez cały okres użytkowania samochodu - ciągle szukałem przycisku-startera do silnika obok kolumny kierowniczej lub na niej, tak jak miało to od lat miejsce w samochodach niemieckiego koncernu. Tymczasem Volkswagen umieścił go tuż obok pokrętła na konsoli środkowej i w dodatku nie wyróżnia się on niczym szczególnym, w dodatku ma taki sam kształt co umieszczony po drugiej stronie pokrętła Driving Experience Control przycisk od hamulca ręcznego.
Przestronność jasną stroną nowego T-Roca. Wygodne fotele i dobre warunki z tyłu
Podczas pierwszych jazd chwaliłem T-Roca za wygodne fotele. Kilkugodzinna trasa i pokonanie nim przeszlo 700 km w ciągu jednego dnia absolutnie tego nie zmieniły. Mają one certyfikat AGR i podgrzewanie, do tego dobrze je wyprofilowano i wykonano z przyjemnego materiału okraszonego wstawkami z alcantary. Oczywiście nie jest to tak wybitny poziom komfortu co w Volvo czy Mercedesie, ale jak na małego kompaktowego SUV-a, który przez większość czasu użytkowany będzie zapewne w mieście, uważam że i tak jest naprawdę dobrze. Ciekawie rozwiązano też cupholdery, których wielkość można zmieniać za pomocą specjalnych separatorów. Funkcjonalność poprawia regulowany w dwóch płaszczyznach podłokietnik, a przeniesienie selektora skrzyni DSG na kolumnę kierownicy pozwoliło na wygospodarowanie wygodnej tacki z ładowarką indukcyjną.
Volkswagen T-Roc z rabatami do 20%: Przejdź do oferty
Miałem też okazję sprawdzić T-Roca z kompletem dorosłych pasażerów. Co prawda z tyłu miejsca istotnie przybyło względem poprzednika, jednak nie zapominajmy, że wciąż jest to stosunkowo niewielki samochód z przeciętnym rozstawem osi. Mimo to T-Roc oferuje większą przestrzeń od porównywalnej Toyoty C-HR i podobną do nieco większej i bardziej konwencjonalnej Corolli Cross. Pochwalić muszę wyprofilowanie tylnej kanapy oraz wygospodarowanie dla pasażerów drugiego rzędu osobnych nawiewów, 2 portów USB-C, podłokietnika z cupholderami, a nawet trzeciej strefy klimatyzacji. Jest to jednak auto dla co najwyżej czwórki przeciętnej postury podróżujących, gdyż kabina jest stosunkowo wąska, a podróż w trójkę utrudnia wysoki tunel centralny.
Volkswagen T-Roc 2026 R-Line - wyposażenie. Bogate, ale nie kompletne
Jak przystało na topową odmianę, T-Roc R-Line jest dobrze wyposażony jak na swój segment, co nie znaczy, że nie ma braków. Poniżej znajdziecie czytelną tabelę z wyposażeniem standardowym i opcjonalnym testowanego T-Roca:
| Kategoria | Wyposażenie standardowe | Wyposażenie opcjonalne |
|---|---|---|
| Kierownica | Sportowa kierownica multifunkcyjna obszyta skórą, podgrzewana, z łopatkami do zmiany biegów | - |
| Elementy zewnętrzne | • Listwy progowe z przodu z aluminium • Podświetlane listwy między reflektorami • Podświetlone logo z przodu i z tyłu |
• Pakiet stylistyczny Black Style (2730 zł) • Lakier żółty "Canary" z czarnym dachem (2050 zł) |
| Oświetlenie zewnętrzne | • Tylne lampy zespolone 3D LED • Reflektory przeciwmgielne z funkcją statycznego doświetlania zakrętów • Reflektory LED Plus |
• Reflektory IQ.Light LED Matrix (2200 zł) |
| Oświetlenie wnętrza | • Podsufitka w kolorze czarnym • Oświetlenie wnętrza Ambient Plus, 30 kolorów • Oświetlenie przestrzeni wokół nóg z przodu |
- |
| Fotele | • Sportowe przednie fotele ze zintegrowanymi zagłówkami • Fotel kierowcy i pasażera z regulacją wysokości • Podgrzewane przednie fotele |
- |
| Systemy bezpieczeństwa i asystenci | • Pakiet systemów bezpieczeństwa i asystentów • Park Assist Plus - system wspomagania parkowania z czujnikami z przodu i z tyłu • Adaptacyjny tempomat • Kamera cofania |
• Funkcja zdalnego parkowania Park Assist Pro (640 zł) • Pakiet Technology: Proaktywny system ochrony pasażerów, Wyświetlacz Head-up Display, System Area View (4 kamery 360°), System Travel Assist, Lane Assist, Emergency Assist (4480 zł) |
| Komfort i dostęp | • System dostępu bezkluczykowego Keyless Access • 3-strefowa klimatyzacja automatyczna Climatronic • Driving Experience Control - personalizacja wrażeń z jazdy |
• System bezdotykowego otwierania i zamykania pokrywy bagażnika (1600 zł) |
| Multimedia i łączność | • 2 gniazda USB-C z przodu • 1 gniazdo USB-C do ładowania z tyłu • Bezprzewodowy App Connect • Ładowarka indukcyjna • 6 głośników |
• System nawigacji "Innovision Pro" (3780 zł) |
| Koła i opony | • Opony 225/50 R18 | • 20-calowe felgi Calgary z oponami 225/40 (2530 zł) |
Czego mi zabrakło? Na pewno elektrycznie sterowanych foteli czy markowego audio Harman Kardon, jednak oba te elementy znajdziemy na liście opcji.
Czy coś nie działało jak należy? Tak, system dostępu bezkluczykowego - wiem, że normą w autach koncernu VAG jest nieotwieranie się auta w sytuacji, gdy mamy schowany w jednej kieszeni kluczyk i telefon, jednak w przypadku T-Roca sytuacji nie ratowało nawet fizyczne wyjęcie kluczyka z kieszeni - raz keyless działał, innym razem nie. Zaliczę to jednak na poczet chorób wieku dziecięcego.
Volkswagen T-Roc 2026 1.5 eTSI DSG - układ napędowy. Bez zaskoczenia, czyli dobre osiągi i ekonomia
Trafił mi się nawet ten sam wariant napędowy co podczas pierwszych jazd, choć obecnie za dużego wyboru nie ma - możemy wybierać między 116-konnym a 150-konnym 1.5 eTSI. Literka "e" oznacza miękką hybrydę z instalacją 48V. Jest to rzecz jasna jednostka EA211 evo2. Powiedziałbym, że jest to dedykowany napęd do tego auta - zapewnia dobre osiągi (od 0 do 100 km/h w 8,9 s i 212 km/h prędkości maksymalnej), jest elastyczny i pali rozsądne ilości paliwa. Nawet przy prędkościach autostradowych czy z kompletem pasażerów na brak mocy nie będziemy narzekać. Swoje robi też solidny moment obrotowy (250 Nm), dostępny już od 1500 obr/min. Skrzynia DSG działa płynnie i sprawnie, choć czasem miewa zwłokę przy ruszaniu, ale taki już jej urok.
Jeszcze w tym roku do oferty dołączą warianty 2.0 TSI 4MOTION o mocy 204 KM, topowa odmiana R z silnikiem 2.0 o mocy 333 KM, napędem 4MOTION i trybem Drift oraz po raz pierwszy w niemieckim koncernie pełne hybrydy (HEV) o mocach 136 i 170 KM.
Wreszcie miałem okazję dokładniej sprawdzić spalanie jednostki 1.5 eTSI. Obyło się bez zaskoczenia. Na autostradzie są to wyniki około 7,5 l/100 km, na drodze ekspresowej jakieś 6,8 l/100 km, zaś w mieście zbliżymy się do okolic 8 l/100 km. Na drogach pozamiejskich bez większych wyrzeczeń udało mi się zejść do okolic 5,5-5,7 l/100 km. W efekcie średnie spalanie wychodzi na poziomie około 6,5 l/100 km, co jest dobrym wynikiem, choć szczerze mówiąc podobnym do starszej odmiany 1.5 TSI EA211 evo. Na liczącym 50 litrów zbiorniku zrobimy porządne 700 km. T-Roc waży niecałe 1,5 tony.
SUV-y Volkswagena dostępne od ręki: Poznaj ofertę
Podczas jazdy w trasie musiałem jednak dotankować i wówczas odkryłem kolejną niedoróbkę "wieku dziecięcego" w T-Rocu - otóż pokazywany przez komputer pokładowy stan paliwa i zasięg nie odpowiadał faktycznej ilości paliwa zatankowanej przeze mnie. Po ruszeniu w trasę i pokonaniu kolejnych kilkunastu, a nawet kilkuidzesięciu kilometrów komputer wskazania zasięgu i poziomu paliwa stopniowo się normowały.
Zwinny i przewidywalny w prowadzeniu, ale komfort ograniczony
Poprzedni raz miałem T-Roca na 19-calowych obręczach, ten miał już 20-calowe, a więc największe z oferowanych w tym modelu. To niestety czuć podczas jazdy po nierównościach, choć jak na tak niski profil i tak muszę przyznać, że najgorzej nie było. W zamian możemy liczyć na naprawdę dobre prowadzenie i zwinne pokonywanie zakrętów, a sztywne nastawy podwozia T-Roca R-Line srpawdzają się dobrze także podczas jazdy autostradowej. Układ kierowniczy jest bezpośredni, a hamulce cechuje solidna skuteczność. Na liście opcji możemy mieć nawet adaptacyjne zawieszenie DCC, jednak testowany samochód go nie posiadał. W mieście musimy uważać, by nie porysować felg, co nie jest trudne, tym bardziej, że czarne obręcze pod tym kątem są niewdzięczne. Rozumiem, że w wersji R mogą być takie koła, ale w cywilnym 1.5 eTSI zostałbym przy standardowych 18".Na koniec skrytykować muszę działanie asystenta pasa ruchu, który okazał się dość nerwowy i potrafi gwałtownie kontrować, w efekcie czego w niektórych sytuacjach na autostradzie sprawia większe zagrożenie niż pożytek.
Volkswagen T-Roc 2026 1.5 eTSI 150 R-Line - cena
Volkswageny do tanich nie należą i T-Roc nie jest tu wyjątkiem. Bazowa odmiana Trend 1.5 eTSI o mocy 116 KM startuje co prawda od 130 390 zł, jednak już mocniejszy wariant zaczyna się od konfiguracji Life za 146 190 zł. Odmiana R-Line zaczyna się od 165 990 zł, zaś testowany egzemplarz wraz z opcjami wyceniono na równe 186 000 zł. To już poziom podobnie skonfigurowanych większych kompaktowych SUV-ów jak Kii Sportage, VW Tiguana czy Renault Australa. VW oferuje gwarancję na 2 lata bez limitu kilometrów.
Volkswagen T-Roc w ofercie Superauto.pl
Jeśli przypadł Wam do gustu niemiecki SUV, zajrzyjcie na Superauto.pl, gdzie traficie na kilka egzemplarzy fabrycznie nowego Volkswagena T-Roca z 2025 i 2026 roku. Samochody dostaniecie od ręki, z atrakcyjnym finansowaniem i sięgającymi blisko 20% rabatami.
Przykładowa kalkulacja leasingu Volkswagena T-Roca na Superauto.pl
Poznaj indywidualną kalkulację finansowania. Wejdź na Kalkulator Leasingowy Superauto.pl
Volkswagen T-Roc vs rywale
Segment kompaktowych SUV-ów jest mocno oblegany praktycznie przez każdego liczącego się producenta. Skupię się na samochodach zbliżonych do T-Roca, a więc "małych kompaktach".
Toyota C-HR 2026
Głównym rywalem Volkswagena T-Roca jest również stylizowana na coupe Toyota C-HR. Samochód ma jeszcze ciekawszy design od T-Roca i występuje wyłącznie z napędem hybrydowym, zarówno HEV jak i PHEV. Bazowy wariant hybrydowy 1.8 o mocy 140 KM w podobnie skonfigurowanej wersji GR SPORT kosztuje katalogowo 173 800 zł, jednak obecnie można go mieć już za 158 300 zł. Chcąc doposażyć Toyotę do poziomu VW należy też dobrać pakiet Tech za 9000 zł. Toyota oferuje trwały i oszczędny napęd hybrydowy, który realnie pali około 5 l/100 km w cyklu mieszanym, ma niską utratę wartości i lepszą ergonomię. Japoński producent oferuje też lepsze warunki gwarancyjne (3 lata lub 100 000 km). Toyota C-HR jest jednak ciaśniejsza i ma mniejszy bagażnik (388 l) oraz gorsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 9,9 s).
Ponad 100 Toyot C-HR dostępnych od ręki: Poznaj ofertę
Hyundai Kona 2026
Alternatywą jest też Hyundai Kona, który w podobnie skonfigurowanej wersji N-Line z silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 150 KM i przekładnią automatyczną DCT kosztuje 163 500 zł. Hyundai oferuje zbliżony bagażnik (466 l), lepszą ergonomię, futurystyczny design i podobne osiągi (od 0 do 100 km/h w 8,9 s), a przy tym kusi bogatszym wyposażeniem i dłuższą gwarancją (5 lat bez limitu kilometrów). Hyundai pali jednak więcej od VW (średnio o litr więcej).
Hyundai Kona z rabatami do 25%: Przejdź do oferty
Jaecoo 5 2026
Ciekawym konkurentem z Chin jest najnowsze Jaecoo 5. Samochód w topowej wersji Premium z silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 147 KM i 7-stopniową przekładnią DCT kosztuje wyjściowo 129 500 zł, a w obecnej promocji można go mieć już za 124 900 zł. Jaecoo 5 oferuje dłuższą gwarancję (7 lat lub 150 000 km), bogatsze wyposażenie oraz ciekawy, outdoorowy design. Jaecoo ma jednak bardziej paliwożerny silnik (sam producent podaje 7 l/100 km), gorsze multimedia i słabsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 10,1 s), do tego potenjalnie większą utratę wartości.
Jaecoo 5 z atrakcyjnym finansowaniem: Zobacz ofertę
Podsumowanie
Podsumowując, nowy Volkswagen T-Roc wysoko podniósł poprzeczkę i śmiem twierdzić, że już jest najlepszym modelem w segmencie, a wkrótce zyska napęd hybrydowy i mocniejsze wersje z napędem 4MOTION, co tylko doda mu atutów. Jest naprawdę atrakcyjny dla oka, ma solidnie wykonane wnętrze, bogate wyposażenie i dopracowany układ jezdny. Poprawiono też przestronność kabiny, a układ napędowy łączy dobre osiągi z niskim zużyciem paliwa. Co prawda zdarzają się jeszcze drobne wpadki, ale są to typowe niedoróbki wieku dziecięcego, które nie rzutują na pozytywny obraz auta. Owszem, za T-Roca zapłacimy sporo, wręcz więcej niż za głównych rywali, ale wiemy, że kupujemy produkt godny zaufania, który będzie cieszył.