Test: Volvo XC40 B4 Ultra Black Edition to weteran, który nie boi się młodzieży. Ma parę blizn i wciąż wiele atutów
W moim odczuciu Volvo jest prawdziwym fenomenem. Większość jego spalinowych modeli jest już na rynku od blisko dekady lub więcej, a mimo to wciąż się bardzo dobrze sprzedają i pozostają konkurencyjne. Nie inaczej jest z kompaktowym SUV-em w postaci Volvo XC40, któremu wkrótce wybije 10 lat, a które pomimo paru blizn wciąż skrywa wiele atutów, których próżno szukać u nowszej konkurencji. Czy po dekadzie kompaktowy SUV nadal jest godny uwagi, także z perspektywy rynku wtórnego?
Wydawać by się mogło, że w tak konkurencyjnym segmencie jak kompaktowe SUV-y, oferowanie blisko 10-letniej konstrukcji to strzał w kolano. Gdy spojrzymy z globalnej perspektywy, oczywiście tak będzie, co zresztą potwierdzają wyniki sprzedaży Volvo za trzeci kwartał 2026 roku, kiedy to marka sprzedała o 10,7% mniej aut niż w tym samym okresie 2025 roku. W samej Europie Volvo `zaliczyło wzrost o 2%, jednak zawdzięcza to nowym elektrykom, gdyż hybrydy plug-in i miękkie hybrydy odnotowały dwucyfrowe spadki. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy spojrzymy z perspektywy polskiego rynku, gdzie Volvo regularnie notuje wzrost sprzedaży, a w ścisłej czołówce znajdują się jego najstarsze modele w postaci spalinowych XC60, XC90 i właśnie XC40, które od stycznia do września 2026 znalazło 3085 nabywców, zajmując tym samym 10. miejsce wśród najpopularniejszych modeli premium. Kiedy zatem dowiedziałem się, że przyjdzie mi sprawdzić topowe Volvo XC40 B4 Ultra Black Edition, początkowo chciałem przygotować klasyczny test, jednak w międzyczasie wydarzyło się coś niespodziewanego... Coś, co zmieniło całą moją perspektywę jako recenzenta.
Co się zmieniło na 2027 rok? Kolejny lift eliminuje główną wadę XC40
Moi drodzy, otóż Volvo XC40 na rok modelowy 2027 otrzymało kolejny lifting, w ramach którego bardziej niż poprzednio odświeżono design, a przede wszystkim zastosowano nowy system multimedialny z 11,2-calowym wyświetlaczem, bezprzewodową łącznością z Apple CarPlay i AndroidAuto oraz asystentem głosowym Gemini. Zastosowano też nowe materiały wykończenowe i poprawiono wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy. Ot, klasyczna kosmetyka. Co się zatem zmieniło z mojej perspektywy? Wbrew pozorom całkiem dużo i krok po kroku wam to wyjaśnię.
Volvo XC40 - krótko o modelu
Zacznę od krótkiej historii Volvo XC40. Wszystko zaczęło się od konceptu 40.1 zaprezentowanego w maju 2016 roku. Produkcyjną wersję poznaliśmy we wrześniu 2017 roku jako rywala dla już ugruntowanych na rynku niemieckich SUV-ów w postaci BMW X1, Mercedesa GLA oraz Audi Q3. W odróżnieniu od nich Volvo postawiło na pudełkowate kształty i funkcjonalność, które połączono z wysoką jakością materiałów i charakterystycznym dla marki skandynawskim minimalizmem. Samochód oparto na nowej modułowej architekturze CMA, opracowanej przez właściciela, a więc chiński koncern Geely i używanej także w spokrewnionym z XC40 modelu chińskiej marki Lync&Co 01 czy Geely Xingyue. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział o tym, że 10 lat później obie te marki będą obecne w Europie, a chińska ekspansja będzie realnym zagrożeniem dla europejskiego przemysłu motoryzacyjnego.
Volvo XC40 - dane techniczne i bagażnik
Volvo XC40 to klasyczny przykład kompaktowego SUV-a, który nawet po 9 latach od premiery wciąż wpisuje się w sam punkt segmentu. Mierzy 4,44 m długości, a jego rozstaw osi liczy solidne 2,7 m. Prześwit liczy 176 mm. Bagażnik pomieści od 443 do 1443 litrów i oprócz regularnych kształtów i estetycznego wykończenia oferuje też szereg udogodnień funkcjonalnych jak haczyki i burty po bokach, a także przegrodę dzielącą przestrzeń na pół, co pozwala przewozić luźne przedmioty bez obawy o ich wycieczki po całym bagażniku podczas jazdy - tego rywale do dziś nie oferują. Powiedziałbym wręcz, że Volvo XC40 pod kątem funkcjonalności to taka Škoda, tylko w wydaniu premium. Zapomniałem o jeszcze jednym - pod podłogą znajdziemy jeszcze opcjonalne koło dojazdowe, a oprócz tego testowany egzemplarz wyposażono także w opcjonalny hak holowniczy.
Ponad 400 nowych Volvo z atrakcyjnym finansowaniem: Poznaj ofertę
Wspomniałem też, że XC40 miało w międzyczasie lifting i to nie chodzi o ten z bieżącego roku. Otóż pierwsza modernizacja miała miejsce wiosną 2022 roku, kiedy to przemodelowano delikatnie zderzaki, grill i reflektory, upodabniając auto do SUV-a coupe C40. Do gamy dołączyły natomiast jednostki z układem mild hybrid. W kabinie największą nowość stanowił system multimedialny oparty na Google Android OS, który oferuje mapy Google'a, asystenta głosowego Google'a i dostęp do sklepu Play.
Volvo XC40 B4 Ultra Black Edition 2026 - stylistyka
Pudełkowate kształty Volvo XC40 zasadniczo się nie zmieniły przez cały okres produkcji. Samochód nadal wygląda niczym szafka z Ikei, jednak moim zdaniem taka stylistyka ma swój urok i wyróżnia szwedzkiego SUV-a na tle rywali. Z przodu znajdziemy reflektory LED z charakterystycznym motywem młotu Thora, następnie mamy duże 5-ramienne 20-calowe obręcze z oponami 225/45 w konfiguracji Ultra Black Edition w kolorze błyszczącej czerni, które dobrze kontrastują z białym nadwoziem w odcieniu Crystal White (1999 zł), czarnymi napisami VOLVO i emblematami z nazwą modelu, a także z czarnym dachem. Charakterystyczne dla Volvo tylne lampy zachodzące na tylne słupki oczywiście są, podobnie jak szeroki słupek C. Śmiem twierdzić, że mimo chińskich technikaliów pod względem stylistyki w XC40 jest najwięcej z dawnego Volvo, nie licząc oczywiście lini S90/V90, jednak te modele już wycofano z oferty, nad czym gorzko ubolewam.
Volvo XC40 B4 Ultra Black Edition 2026 - kabina
Rzut oka na kabinę jasno pokazuje, że ta zasadniczo się nie zmieniła od 2017 roku, ale też się zbytnio nie zestrzała. Pozostały charakterystyczne pionowe nawiewy ze srebrnymi wstawkami i zabudowany 9-calowy dotykowy ekran systemu infotainment, ustawiony w pozycji wertykalnej. Krytycy mogą twierdzić, że ma on za duże ramki i jest za dużo piano black wokół niego, ale to już się zmieni w 2027 roku, gdy na rynek wjedzie odświeżone XC40. Zmieni się też największa wada dotychczasowego Volvo XC40, a więc brak bezprzewodowego CarPlay'a. W aucie klasy premium obecnie takie coś jest wręcz nieakceptowalne, dlatego też całe szczęście, że producent w końcu tę funkcję wprowadził, choć powinien zrobić to już w 2022 roku. Złośliwi powiedzą też, że cyfrowe zegary z 12-calowym wyświetlaczem mają ograniczone możliwości konfiguracji ukazywanego widoku, jednak osobiście uważam, że mają wszystko co potrzebne, włącznie z mapą nawigacji, a ważniejszym aspektem dla mnie jest ich płynność i czytelność, które są bez zarzutu. Multimedia również są wygodne w obsłudze a ekran responsywny, jednak pewną niedogodnością jest dotykowa obsługa klimatyzacji.
Świetna jakość, kabina przemyślana niczym meble z IKEI
Pomimo wieku niezmiennie imponuje jakość materiałów wykończeniowych. Tak samo jak w przypadku droższych i większych modeli już od pierwszego zajrzenia do kabiny czuć, że mamy do czynienia z pełnoprawnym produktem klasy premium. Zapach tworzyw jest przyjemny, podobnie jak ich faktura, a ilość miękkich tworzyw jest naprawdę spora. W dodatku znajdziemy tu prawdziwe szczotkowane aluminium, grubą i solidną skórę na kierownicy oraz tapicerkę z tkaniny zamszowej, która prezentuje się szlachetnie. Nawet fotel kierowcy nie ma żadnych wygnieceń ani oznak zużycia, mimo, że testowany egzemplarz miał ponad 23 tysiące kilometrów przebiegu, co jak na pojazd prasowy, który z reguły jest intensywnie eksploatowany przez wielu użytkowników, dobrze świadczy o jakości zastosowanych materiałów. Również spasowanie poszczególnych elementów wypada wręcz wzorowo - nic nie trzeszczy i wszystko jest zmontowane jest z największą precyzją, nawet plastik stanowiący obudowę konsoli środkowej nie sprawia wrażenia taniego. WIelkie kieszenie w drzwiach wykończono miłym filcem, który rozciąga się aż po panele drzwi.
Wspomniałem też, że XC40 to taka Škoda Karoq w wersji premium. Czuć to już w pierwszym rzędzie, gdzie oprócz wspomnianych już naprawdę pojemnych kieszeni w drzwiach mamy inne funkcjonalne udogodnienia jak chociażby wyjmowany pojemnik na śmieci (prawie jak Simply Clever), a przestronność i warunki podróżowania są godne pozazdroszczenia. Wygodne fotele z wysuwanym podnóżkiem, elektryczną regulacją i podgrzewaniem sprawiają, że aż nie chce się wysiadać z tego auta, natomiast z tyłu docenimy długi rozstaw osi i pudełkowate kształty nadwozia, dzięki czemu mamy sporo miejsca na nogi i nad głową. Volvo pomyślało też o funkcjonalnościach z tyłu jak zdalnie składane zagłówki, podłokietnik z cupholderami czy osobne nawiewy i 2 porty USB-C. W testowanym egzemplarzu znalazły się też podgrzewane siedziska tylnej kanapy (1699 zł).
Volvo XC40 B4 Ultra Black Edition 2026 - wyposażenie. Segment premium zobowiązuje
Segment premium zobowiązuje, co doskonale pokazuje testowane Volvo XC40 Ultra Black Edition, które oprócz wspomnianego już CarPlay'a nie pozwala sobie na słabości. Lista wyposażenia standardowego i opcjonalnego zawiera m.in.:
- 20-calowe alufelgi
- kamery 360°
- zestaw systemów bezpieczeństwa i asystentów, w tym asystenta pasa ruchu, monitorowanie martwego pola, monitorowanie wzroku kierowcy (tego akurat nie polubiłem), ostrzeganie o ruchu poprzecznym z tyłu, system hamowania awaryjnego czy adaptacyjny tempomat
- przyciemniane tylne szyby (1799 zł)
- podgrzewaną przednią szybę (1099 zł)
- podgrzewane tylne siedziska (1650 zł)
- dojazdowe koło zapasowe (699 zł)
- Pakiet Lighting (świetne reflektory Pixel LED, światła przeciwmgielne oraz spryskiwacze reflektorów)
- elektrycznie składany hak holowniczy (5999 zł)
- przednie i tylne czujniki parkowania
- dostęp bezkluczykowy
- oświetlenie Ambiente
- ładowarkę indukcyjną
- system audio Harman Kardon (standard w wersji Ultra, gra naprawdę soczyście)
- elektrycznie sterowane i podgrzewane przednie fotele
- 4 porty USB-C
- elektrycznie sterowaną klapę bagażnika
- dwustrefową automatyczną klimatyzację
- wyświetlacz head-up
Volvo XC40 B4 Ultra Black Edition 2026 - układ napędowy. Żwawe i Zwarte
Pod maską również nie ma zaskoczenia, za to jest optymalny napęd do tego modelu. Benzynowy wariant B4 ma 2 litry pojemności i rozwija 197 KM oraz 300 Nm, przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,6 s i rozpędza się do 180 km/h. Układ mild hybrid z 14-konnym silnikiem elektrycznym. Napęd trafia na przednią oś za pośrednictwem 7-stopniowej dwusprzęgłowej przekładni Getrag. Volvo XC40 jest naprawdę żwawe i ma szeroki zakres użytecznych obrotów. Skrzynia również działa całkiem nieźle, choć zwłoka przy ruszaniu i kickdownie bywa wyczuwalna i nie jest to aż tak szybka przekładnia jak S Tronic z Audi.
Podczas jazdy autostradowej doceniłem dobre wyciszenie kabiny do prędkości około 130 km/h, czego nie spodziewałbym się po takim pudełku. Powyżej tej prędkości szumy wiatru są już słyszalne. Na drodze XC40 pozostaje zwarte i przewidywalne, a jak na takie pudełko prowadzi się zaskakująco pewnie. Trochę szkoda, że nie zastosowano tu trybów jazdy, a jedynie możliwość zmiany charakterystyki pracy układu kierowniczego, ale XC40 jeździ samo w sobie na tyle przyjemnie, że nie odczułem braku trybów. Samo zawieszenie jest dość sztywno zestrojone, jednak zachowuje niezbędny poziom komfortu. Na większych dziurach i studzienkach duże obręcze potrafią jednak o sobie przypomnieć. Krótko mówiąc, mimo wieku Volvo XC40 podczas jazdy sprawia wrażenie dopracowanej konstrukcji. Widoczność do przodu i na boki jest dobra, jednak do tyłu, zwłaszcza do przekątnej, jest przeciętna z racji na szerokie tylne słupki.
Volvo XC40 B4 Ultra Black Edition 2026 - spalanie. Konkurencyjne wyniki
Pomimo pudełkowatego nadwozia i wieku konstrukcji Volvo XC40 wcale nie jest tak paliwożerne jak mogłoby się wydawać. Średnio w teście oscylowało w granicach 8,5-9 l/100 km, co jak na moc, osiągi i gabaryty samochodu jest dobrym wynikiem. W mieście oczywiście uzyskamy dwucyfrowe wyniki, natomiast podczas spokojnej jazdy zejdziemy poniżej 7 l/100 km. Zbiornik paliwa ma 54 litry i wystarcza na około 650-700 km. Według użytkowników Autocentrum.pl Volvo XC40 B4 pali średnio 9,1 l/100 km (dane z 4 raportów).
Volvo XC40 B4 Ultra Black Edition - cena i sytuacja rynkowa
Jako nowe Volvo XC40 po liftingu kosztuje 179 900 zł za wariant B3 Essential, natomiast odmiana B4 Ultra startuje od 238 900 zł, a pakiet Black Edition wymaga dopłaty 6000 zł. Testowany egzemplarz w wersji sprzed liftingu wyceniono na 261 944 zł, jednak jest on już wyposażony praktycznie "pod korek". Volvo udziela gwarancji na 2 lata bez limitu kilometrów.
Na rynku wtórnym ceny Volvo XC40 startują od około 70 000 zł za egzemplarze z 2018 roku. Samochody po liftingu z 2023 roku kosztują już w okolicach 95-100 tys. zł.
Volvo XC40 vs rywale
Na tle rywali Volvo XC40 wydaje się być naprawdę rozsądnie wycenioną ofertą. Za podobnie wyposażone Audi Q3 150 kW TFSI S Tronic quattro trzeba dać aż 312 880 zł. Audi ma bogatsze wyposażenie, lepsze osiągi, napęd quattro i bardziej dopracowany układ jezdny, jednak jest gorzej wykonane, mniej funkcjonalne i znacznie droższe.
BMW X1 w podobnej konfiguracji xDrive23 z silnikiem 2.0 o mocy 218 KM kosztuje 293 200 zł. BMW ma lepsze osiągi (od 0 do 100 km/h w 7,1 s), pewniej się prowadzi i jest nowszą konstrukcją, ma też większy bagażnik (500-1545 l), jednak jest droższe i ustępuje Volvo jakością wykończenia.
Nie każdy rywal musi jednak pochodzić z Niemiec. Ciekawą alternatywą jest Lexus UX w topowej konfiguracji Omotenashi, który w aktualnej promocji kosztuje 202 500 zł za wariant przednionapędowy. Ma klasyczny napęd hybrydowy o mocy 200 KM, przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,1 s i pali średnio 5,2 l/100 km (według użytkowników Autocentrum.pl). Oferuje też wysoki poziom niezawodności i niską utratę wartości. Lexus udziela też 3 lat gwarancji z limitem 100 000 km oraz 5 lat lub 100 000 km na układ hybrydowy. Japoński crossover jest jednak ciaśniejszy, a bagażnik pomieści zaledwie 320 litrów.
Volvo XC40 - usterki i opinie użytkowników
A jak Volvo XC40 wypada na rynku wtórnym? Nadwozie dobrze zabezpieczono przed korozją, a jakość spasowania poszczególnych elementów należy do najlepszych w segmencie. Volvo jest często wybierane przez firmy jako auto dla kadr, stąd też łatwo o egzemplarz poleasingowy, z pewną przeszłością. Wcześniej w gamie dostępne były warianty AWD, obecnie dostaniemy tylko wersje przednionapędowe. W zależności od wersji, montowano 7-stopniową przekładnię dwusprzęgłową lub 8-stopniowy klasyczny automat - żaden z nich nie należy do wybitnie trwałych, jednak nieco lepiej wypada hydrokinetyk. Potrafią one wymagać napraw po około 200 000 km, co może kosztować nawet 7-10 tys. zł. Normą są też drobne problemy z elektroniką, w tym z działaniem asystentów jazdy, cyfrowych zegarów, dostępu bezkluczykowego, sterowania klimatyzacją czy szybami.
W każdej jednostce XC40 znajdziemy turbodoładowanie i bezpośredni wtrysk. Bazowe odmiany T2 i T3 korzystały z trzycylindrowej jednostki 1.5. Warianty B3, T4, B4, T5 i B5 korzystają już z 2-litrowej jednostki R4. Warianty hybrydowe plug-in T4 i T5 Recharge korzystały jednak z silnika 1.5. Sporadycznie trafia się także elektryczne XC40. Każda z tych jednostek jest droga w serwisie, jednak w segmencie premium to nic nowego. Do 2024 roku oferowano również 2-litrowego diesla, jednak egzemplarze z lat 2020-2022 stanowią grupę podwyższonego ryzyka. Ich główną bolączką był awaryjny paskowy napęd pompy oleju. Zużycie paska powoduje najpierw nieprawidłowe działanie pompy, a następnie jej zatrzymanie, co może oznaczać zatarcie silnika. Sytuację ratuje profilaktyczna wymiana paska na nowy lub na zestaw łańcucha opracowany specjalnie dla tego modelu. Auta sprzed 2020 i po 2023 r. są wolne od tego problemu.
Volvo XC40 zbiera z reguły pozytywne opinie wśród użytkowników Autocentrum.pl. Z 56 ocen wychodzi średnia ocen 4,36, czyli o 5% lepsza od normy w segmencie. Blisko ¾ użytkowników kupiłoby ten samochód ponownie. Najlepsze noty zbierają układ jezdny, karoseria, ergonomia, wentylacja i ogrzewanie, przestrzeń dla kierowcy i pasażerów, a także bezawaryjność w kontekście poważnych usterek. Przyzwoicie oceniono również drobne usterki (4,20). Najgorsze noty zbierają natomiast stosunek jakości do ceny oraz koszty eksploatacji.
Volvo XC40 w ofercie Autocentrum.pl
W naszych ogłoszeniach znajdziecie kilkadziesiąt egzemplarzy Volvo XC40, zarówno nowych jak i używanych. Samochody dostępne są od ręki, z atrakcyjnym finansowaniem w formie leasingu, wynajmu lub kredytu, a także ze sporymi rabatami.
Volvo XC40 leasing od ręki na Autocentrum.pl: Zobacz ofertę
Podsumowanie
Podsumowując, Volvo XC40 ma już swoje lata, ale skutecznie walczy z upływem czasu. Jako fan tenisa posłużę się cytatem Novaka Djokovica, który po wygraniu półfinału Wimbledonu w 2023 roku powiedział "36 is my new 26". Podobnie jest z Volvo XC40 - lata lecą, rywale stają się nowocześniejsi i prześcigają się jak szczury w wyścigu na nowe technologie, tymczasem Volvo pozostaje praktyczną i wyjątkowo dobrze wykonaną szafką z Ikei, która może i nie ma wyszukanych kształtów ani kolorystyki, za to jest odporna na próbę czasu i stawia funkcję ponad formę. Właśnie tak jest z kompaktowym Volvo, które mimo paru drobnych wad związanych z multimediami i ograniczoną gamą jednostek napędowych nie pozwala sobie na większe wpadki, a to w przypadku 10-letniego modelu walczącego w najpopularniejszym segmencie na rynku jest nie lada sztuką. Jako używane Volvo XC40 również pokazuje wysoką jakość. Co ważne, po lifcie auto powinno jeszcze bardziej zyskać... ale o tym opowiem wam w przyszłym roku.