Już na pierwszy rzut oka widać, że kawał byka z tego auta, dlatego najlepiej włożyć mu pod maskę coś, z czym nie będzie się męczył ani samochód, ani kierowca. Podstawowy diesel 2.9l ma 177KM i jest czymś w rodzaju zderzenia głosu Whitney Houston z głosem Mandaryny – nie ten poziom, nie pasuje. Oczko większy silnik wysokoprężny ma już 8 cylindrów, 3.6l i 272KM. Dzięki podwójnemu doładowaniu bardzo płynnie wykorzystuje gigantyczny moment obrotowy i wydaje się być wystarczający do tego wozu. Benzynowe 4.4l może mieć od 286 do 306KM, dysponuje świetną kulturą pracy i lubi sobie „chlapnąć” z baku – to normalne przy takiej masie i pojemności, wszystko i tak rekompensuje dźwiękiem. Przyspieszenie jest płynne, lecz rozczarujecie się, jeśli szukacie wciskania w fotel i przerażonych min pasażerów. W tym wozie wszystko jest wyważone i taktowne.
czytaj więcej
Ikona stylu, elegancji i charakterystycznej brytyjskiej niespieszności z napędem na cztery koła. Oby nigdy nikt nie wpadł na pomysł, by wyszlifować te królewskie kanty.
~Powagosław
Mniej kwadratowy niż kiedyś, ale niczego to tak naprawdę nie zmienia. Gdyby Rolls-Royce zbudował SUV-a, wyglądałby pewnie dokładnie jak ten samochód.
~Luzacjusz