AUDI to jednak nie to samo co Audi. Chińczycy już nie chcą modelu bez czterech pierścieni
Nowa marka Grupy Volkswagen, stworzona wspólnie z koncernem SAIC, zderzyła się z chińską rzeczywistością. Sprzedaż modelu E5 Sportback w styczniu 2026 roku spadła do zaledwie 605 egzemplarzy, co przy obecnych wynikach Tesli i Xiaomi w Państwie Środka stawia pod znakiem zapytania cały sens projektu.
AUDI, pisane wielkimi literami i bez charakterystycznego logo z czterema pierścieniami, miało być sposobem na odzyskanie udziału w rynku zdominowanym przez lokalnych producentów aut elektrycznych. Mimo że model E5 Sportback zdobył tytuł Samochodu Roku w Chinach, ambicje zostały zweryfikowane szybciej, niż się spodziewano. Od wrześniowej premiery do końca 2025 roku sprzedano 6650 sztuk, a już w styczniu sprzedaż spadła do 605 egzemplarzy. Dla porównania najwięksi konkurenci AUDI w tym segmencie, czyli Tesla Model Y i Xiaomi YU7, sprzedają miesięcznie po ponad 30 tysięcy egzemplarzy.
Technologia nie nadąża za konkurencją
Głównym powodem rynkowej porażki są konkretne braki technologiczne, na które chińscy kierowcy są wyjątkowo wyczuleni. Użytkownicy skarżą się na niedopracowane oprogramowanie systemów multimedialnych, które jest pełne błędów i działa zbyt wolno. Problemem są również opieszałe systemy wsparcia kierowcy oraz irytujące wady fabryczne, jak samoczynnie uruchamiająca się klimatyzacja.
Kolejny słaby punkt to parametry ładowania. AUDI E5 Sportback potrzebuje 15 minut, aby zwiększyć zasięg o dodatkowe 350 km, co na chińskim rynku jest wynikiem paradoksalnie rozczarowującym. Dla porównania, konkurencyjny model LS6 od IM Motors oferuje odzyskanie 400 kilometrów zasięgu w zaledwie 10 minut. W starciu na liczby niemiecko-chińska konstrukcja przegrywa z ofertą rodzimych marek, które są postrzegane jako po prostu bardziej nowoczesne.
Koniec niemieckiego prestiżu?
Sytuacja AUDI nie jest jednak odosobniona, a jest elementem szerszego kryzysu europejskich marek premium w Chinach. W 2025 roku ogólna sprzedaż Audi w Chinach spadła o 5%, osiągając poziom 617 514 sztuk. Podobne tendencje spadkowe odnotowały BMW i Mercedes. Eksperci wskazują, że tradycyjna siła niemieckich marek przestała być argumentem dla tamtejszych nabywców, którzy wyżej cenią szybkość ładowania, zaawansowane multimedia i relację ceny do oferowanych funkcji.
Koncern próbuje ratować sytuację agresywną polityką cenową. We współpracy z SAIC Motor wprowadzono szeroki pakiet zachęt, w tym bezpośrednie rabaty gotówkowe oraz subwencje podatkowe. Ostatnią szansą na odwrócenie trendu ma być debiut większego modelu E7X, który zostanie zaprezentowany w kwietniu podczas targów motoryzacyjnych w Pekinie. Jeśli on również nie przyciągnie chińskich klientów, eksperyment z marką AUDI może zakończyć się szybciej, niż zakładano.
Fot: saic-audi.cn