Baryłka ropy Brent po 200 dolarów? Iran straszy, a Bliski Wschód płonie
Ropa Brent znów przebiła barierę 100 dolarów, ignorując rekordowe interwencje Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) wraz z uwolnieniem rezerw strategicznych. Paraliż w cieśninie Ormuz oraz ataki na infrastrukturę naftową w Iraku i Omanie spychają rynek paliw nad krawędź przepaści, a Teheran zapowiada cenowy armagedon.
Sytuacja na światowych giełdach paliwowych staje się krytyczna. W czwartek notowania ropy Brent ponownie przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę, podczas gdy amerykańska ropa WTI podrożała o 6,81%, osiągając pułap 93,16 dolarów. Gwałtowne skoki cen wynikają z eskalacji konfliktu w Zatoce Perskiej, do której doszło w czwartek w godzinach nocnych i wczesnoporannych, oraz słów rzecznika irańskiej armii. Ebrahim Zolfakari oświadczył, że świat musi przygotować się na scenariusz, w którym za baryłkę ropy trzeba będzie zapłacić nawet 200 dolarów. Taka wycena surowca oznaczałaby dla sektora transportowego i przeciętnych kierowców niespotykany dotąd wstrząs finansowy.
Paraliż w sercu Zatoki Perskiej
Władze Iraku podjęły decyzję o czasowym wstrzymaniu pracy wszystkich terminali naftowych po ataku irańskich łodzi-pułapek wypełnionych materiałami wybuchowymi na dwa tankowce w rejonie portu Umm Kasr. Do incydentu doszło zaledwie 50 km od wybrzeża podczas przeładunku paliwa. Równolegle w Omanie drony uderzyły w zbiorniki paliwowe w porcie Salala, co doprowadziło do intensywnych pożarów i zawieszenia działalności obiektu.
Od końca lutego celem ataków stało się już 16 statków, co w praktyce zamroziło ruch w krytycznej i niezwykle strategicznej Cieśninie Ormuz. Przez ten wąski przesmyk przepływa blisko 20% światowego handlu ropą, a jego zablokowanie windowało w przeszłości ceny ropy do rekordowych poziomów.
Rezerwy strategiczne bez wpływu na rynek
Próbę uspokojenia sytuacji podjęła Międzynarodowa Agencja Energetyczna, ogłaszając uwolnienie 400 milionów baryłek ropy z rezerw strategicznych. To największa taka operacja w historii, dwukrotnie przewyższająca interwencję z początku inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Do działań dołączają także Stany Zjednoczone – administracja Donalda Trumpa zapowiedziała wprowadzenie na rynek kolejnych 172 milionów baryłek, co ma zająć około czterech miesięcy.
Mimo zdecydowanych działań, rynek zareagował odwrotnie do oczekiwań, kontynuując dalsze wzrosty cen ropy. Analitycy podkreślają, że dopóki cieśnina Ormuz pozostaje niedrożna, nawet rekordowe zapasy mogą okazać się niewystarczające do powstrzymania spekulacji i paniki na giełdach towarowych.
Zobacz również: Cieśnina Ormuz pod kluczem: Dlaczego napięcia na Bliskim Wschodzie windują ceny diesla w Polsce?
Fot: Envato