Co czwarty Polak planuje zakup elektryka, ale 70% z nas ma te same obawy. Znamy dane Barometru Nowej Mobilności 2026
Wyniki najnowszego Barometru Nowej Mobilności 2026 wskazują, że Polska stoi obecnie u progu transportowego przełomu. Choć zainteresowanie autami na prąd bije kolejne rekordy, to nad optymizmem unosi się widmo płonących baterii oraz strach przed kosztownymi awariami, które wpływają na nasze decyzje zakupowe aut z drugiej ręki.
Co czwarta osoba planująca w najbliższym czasie zakup nowego samochodu poważnie rozważa przesiadkę na elektryka, a dynamika rynku BEV-ów w minionym roku wzrosła o imponujące 161%, co pozwoliło przebić barierę 7% udziału w rynku. Jednak za tymi liczbami kryje się skomplikowany obraz finansowej niepewności, kończących się rządowych programów wsparcia oraz zaskakującej otwartości Polaków na zupełnie nieznane marki, które kuszą nas technologią w przystępnych cenach.
Płonący problem i martwa strefa aut używanych
Mimo obiecujących statystyk dotyczących nowych pojazdów, warto podkreślić, że rynek wtórny samochodów elektrycznych w Polsce praktycznie nie istnieje i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się szybko zmienić. Zaledwie 3,7% osób szukających auta z drugiej ręki bierze pod uwagę elektryka.
Głównym winowajcą jest psychologia i obawy o bezpieczeństwo. Aż 70,2% ankietowanych panicznie boi się pożaru akumulatorów, a 54,8% obawia się nagłej i kosztownej awarii układu zasilania. Te lęki sprawiają, że dla przeciętnego Kowalskiego używany elektryk wciąż bardziej kojarzy się z pułapką niż ekologiczną okazją, zwłaszcza że tylko 27,3% badanych ma obecnie dostęp do ładowarki EV w pobliżu domu, a 70% z tej grupy uznaje taką możliwość za najważniejszy warunek, bez którego zakup elektryka w ogóle nie wchodzi w grę.
Koniec dotacji i podatkowy uścisk
Rok 2026 przyniósł wiele zmian wpływających na nasze decyzje zakupowe. W styczniu zakończył się popularny program dopłat do zakupu elektryka NaszEauto. Eksperci, obserwując sytuację na zachodzie Europy, ostrzegają przed scenariuszem z Niemiec, gdzie po wycofaniu państwowego wsparcia udział aut elektrycznych w nowych rejestracjach spadł z 18,4% w 2023 roku do 13,5% w 2024 roku.
Jednak tam, gdzie państwo zabiera jedną ręką, daje drugą, choć tym razem głównie przedsiębiorcom. Od 2026 roku nowe limity amortyzacji faworyzują napędy bezemisyjne – dla pojazdów spalinowych limit ten wynosi obecnie 100 000 zł, podczas gdy dla aut elektrycznych pozostał na poziomie 225 000 zł. To sprawia, że biznes staje się istotnym silnikiem transformacji. W tym samym czasie aż 50% klientów indywidualnych wskazuje, że koszt zakupu elektryka wynoszący od 80 000 do 160 000 stanowi dla nich szczyt możliwości finansowych.
Samochód jak smartfon i koniec ery własności
Tradycyjne postrzeganie motoryzacji mija, a polscy kierowcy coraz częściej traktują auto jak produkt cyfrowy, który musi rozwijać się wraz z upływem czasu. 68,3% badanych uważa możliwość zdalnej aktualizacji oprogramowania Over-the-Air (OTA) za funkcję ważną lub bardzo ważną, co otwiera drzwi nowym graczom na rynku. Aż 43,4% respondentów jest gotowych zaryzykować i kupić auto od zupełnie nieznanej marki, o ile tylko zaoferuje ona lepszą technologię.
Co ciekawe, rozwija się myśl o całkowitej rezygnacji z posiadania auta na własność – aż 64% z nas deklaruje taką gotowość, jeśli tylko alternatywy będą szybkie i tanie. Choć obecnie regularnie z usług nowej mobilności korzysta tylko 6,5% Polaków, widzimy wyraźny sygnał nadejścia nowej ery w kwestii podejścia do własności.