Kiedy spadną ceny paliw? Kosiniak-Kamysz: Rynek powinien się uspokoić w ciągu tygodni
W związku z gigantycznymi wzrostami cen paliw na stacjach benzynowych, polskie władze deklarują przygotowanie planu ratunkowego. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wskazuje na możliwe uspokojenie rynku w ciągu najbliższych tygodni, choć najbardziej radykalne narzędzia podatkowe pozostają na ten moment w rezerwie.
Podczas poniedziałkowej wizyty w Łodzi, szef resortu obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do narastającego niepokoju społecznego związanego z obecną sytuacją na stacjach paliw. Potwierdził on, że rząd stale monitoruje dynamiczne zmiany cen surowców i posiada wypracowane mechanizmy reakcji, o których już wcześniej wspominał premier Donald Tusk. Obecne działania skupiają się na współpracy z Orlenem, który wprowadził pierwsze systemy rabatowe.
Rządowe narzędzia w "najczarniejszej godzinie"
Mimo deklarowanej gotowości do działania, władze ostrożnie podchodzą do bezpośredniej ingerencji w rynek. Według wcześniejszych zapowiedzi Donalda Tuska, wpływ na marże czy potencjalna obniżka akcyzy są traktowane jako ostateczność. Rząd zachowuje te rozwiązania na wypadek dalszego pogorszenia koniunktury, określając je mianem rezerwy na "najczarniejszą godzinę". Wicepremier Kosiniak-Kamysz podkreślił w Łodzi, że resort klimatu i środowiska z ministrem Motyką na czele podejmuje wszelkie dostępne kroki, aby ustabilizować sytuację bez konieczności natychmiastowego uruchamiania cięć podatkowych.
– Ta gotowość jest. O tym mówił premier już kilka dni temu. Minister Motyka tutaj podejmuje wszelkie możliwe działania, też największy koncern naftowy Orlen udostępnił różnego rodzaju obniżki, promocje – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz.
Prognozy: Optymizm polityków kontra kalkulacja rynku
Mimo skrajnie trudnej sytuacji geopolitycznej, polski rząd stara się tonować nastroje. Władysław Kosiniak-Kamysz podzielił się informacjami, które sugerują, że obecny paraliż rynków może nie potrwać długo.
– Rozmawiałem z moim tureckim odpowiednikiem, oni mają dość dobre, jak nie bardzo dobre, rozeznanie. Wlał optymizmu trochę w moje serce, mówiąc o perspektywie nie wielomiesięcznej, a kilkutygodniowej, w których sytuacja na tych rynkach również powinna się uspokoić. Zobaczymy, jesteśmy gotowi do interwencji – dodaje szef MON.
Niestety, rynkowi eksperci, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowa Agencja Energetyczna nie powielają tego optymizmu. Wskazują oni, że nawet przy szybkim wygaszeniu konfliktu, globalne zapasy ropy są na tyle niskie, że ceny surowca mogą utrzymać się na rekordowych poziomach przez dłuższy czas. Analitycy przewidują, że cena baryłki ropy Brent może wzrosnąć nawet do 145 dolarów, co przy jednoczesnym wzroście cen gazu ziemnego stworzy trwałą presję inflacyjną, z którą kierowcy w Europie będą musieli mierzyć się przez większość 2026 roku.
Fot: Ministerstwo Obrony Narodowej, flickr.com