Koniec ery gładkich drzwi? Chiny oficjalnie zakazują chowanych klamek
Nowoczesne rozwiązanie, znane z najnowszych modeli Tesli czy Xiaomi, trafia na listę zakazanych technologii. Chiny ogłosiły oficjalny zakaz stosowania w pełni ukrytych klamek drzwi. Decyzja, podyktowana tragicznymi w skutkach wypadkami, może wymusić rewolucję w projektowaniu aut, którą odczujemy także w Europie.
Wprowadzone przez Pekin regulacje to pierwszy taki przypadek na świecie, uderzający w rozwiązanie, które od 2012 roku – za sprawą Tesli Model S – stało się wizytówką segmentu premium i aut elektrycznych. Rynek tzw. Nowych Energii (NEV) w Chinach rozwija się najszybciej na świecie, a ukryte klamki stały się tam standardem montowanym w około 60% najpopularniejszych modeli. Choć estetyka i walka o każdy punkt współczynnika oporu powietrza napędzały ten trend, rosnąca liczba raportów o pasażerach uwięzionych w autach po awarii elektroniki zmusiła władze do działania.
Bezpieczeństwo ponad zasięg
Przez ostatnią dekadę producenci aut elektrycznych, z Teslą na czele, ścigali się na współczynniki oporu powietrza. Ukryte klamki, zlicowane z linią nadwozia, stały się symbolem tej walki –pozwalały zyskać cenne kilometry zasięgu i nadawały autom futurystyczny wygląd. Jednak chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnej (MIIT) uznało, że cena tej estetyki jest zbyt wysoka.
Bezpośrednim impulsem do wprowadzenia nowych przepisów była seria dramatycznych incydentów. Fala dyskusji przetoczyła się po wypadkach z udziałem modeli Xiaomi SU7 oraz Tesli, w których po kolizji doszło do odcięcia zasilania. Elektroniczne mechanizmy klamek zawiodły, a ratownicy nie byli w stanie otworzyć drzwi od zewnątrz, by wyciągnąć pasażerów z płonących wraków.
Co się zmieni?
Nowe regulacje są maksymalnie precyzyjne i nie zostawiają producentom pola do nadmiernej interpretacji. Od 1 stycznia 2027 roku każde drzwi, z pominięciem klapy bagażnika, będą musiały posiadać mechanizm fizycznego zwalniania zamka, który będzie dostępny zarówno od wewnątrz, jak i z zewnątrz pojazdu. Projektanci nie będą mogli już polegać wyłącznie na systemach elektrycznych, nawet jeśli są one wyposażone w akumulatory zapasowe.
Zgodnie z nowymi wytycznymi, klamka zewnętrzna musi oferować fizyczne wgłębienie o minimalnych wymiarach 60 mm x 20 mm x 25 mm, co ma umożliwić ratownikom pewny chwyt w każdych warunkach. Dodatkowo wewnątrz kabiny producenci są zobowiązani do umieszczenia czytelnych i widocznych oznaczeń o wymiarach co najmniej 10 mm x 7 mm, które w sytuacjach kryzysowych wskażą pasażerom sposób na awaryjne opuszczenie pojazdu.
Nowe przepisy zaczną obowiązywać dla wszystkich nowo homologowanych modeli już od początku 2027 roku. W przypadku samochodów, które już znajdują się w sprzedaży lub posiadają aktualne zatwierdzenia, przewidziano czas na dostosowanie konstrukcji do wymogów bezpieczeństwa do stycznia 2029 roku.
Czy Europa pójdzie tą samą drogą?
Choć przepisy dotyczą rynku chińskiego, decyzja Pekinu będzie mieć wpływ globalny. Chiny odpowiadają za ogromną część sprzedaży aut elektrycznych, a tacy giganci jak BYD czy Nio coraz śmielej rozpychają się na Starym Kontynencie. Producentom po prostu nie będzie się opłacało projektować dwóch różnych systemów otwierania drzwi dla różnych regionów.
Warto dodać, że amerykańscy (NHTSA) i europejscy regulatorzy również prowadzą dochodzenia w sprawie bezpieczeństwa elektrycznych klamek. Chiński ruch może okazać się katalizatorem dla podobnych zmian w przepisach ONZ i UE.