Koniec z placem manewrowym? Sensacyjna zapowiedź rządu w cieniu gigantycznego kryzysu w WORD-ach!
Sytuacja w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego staje się coraz trudniejsza, a terminy egzaminów praktycznych w niektórych miastach sięgają już wiosny. W odpowiedzi na oficjalną interpelację poselską Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło szczegółową analizę problemu, wskazując nie tylko na przyczyny zatorów, ale i na nadchodzące zmiany w sposobie sprawdzania umiejętności przyszłych kierowców.
Problem wydłużonego czasu oczekiwania na egzamin państwowy kategorii B stał się przedmiotem interpelacji posła Bartłomieja Pejo. Opierając się na danych z systemu info-car, zwrócił on uwagę na gigantyczny czas oczekiwania na egzamin praktyczny na prawo jazdy w wybranych ośrodkach, które stawiają pod znakiem zapytania sprawność całego systemu. Wiceminister Stanisław Bukowiec udzielił już odpowiedzi na interpelację, a między wierszami kryje się zapowiedź rewolucji w przeprowadzaniu egzaminów, w tym okrojenie owianego złą sławą placu manewrowego.
Gdzie czeka się najdłużej i dlaczego system jest niewydolny?
Z danych przytoczonych w interpelacji z 16 grudnia 2025 roku wyłania się obraz systemu pracującego na granicy wydolności. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Zielonej Górze, gdzie na wyznaczenie terminu egzaminu praktycznego trzeba czekać ponad dwa miesiące. Niewiele lepiej jest w Łodzi oraz Tychach, gdzie czas oczekiwania przekracza sześć tygodni. Częstochowa z pięciotygodniowym terminem na tym tle wydaje się niemal luksusem, choć dla osoby, która właśnie oblała i chce na świeżo poprawić błąd, jest to wieczność.
Ministerstwo Infrastruktury przyznaje, że dostrzega problem, ale winą obarcza lokalne uwarunkowania oraz braki kadrowe wśród egzaminatorów. Co gorsza, resort komunikuje, że na ten moment nie planuje radykalnych zmian w przepisach, które miałyby natychmiastowo udrożnić kolejki. Odpowiedzialność została przerzucona na marszałków województw, którzy jako nadzorcy WORD-ów mają sami radzić sobie z logistyką, dostosowując liczbę egzaminatorów do aktualnego zapotrzebowania rynku.
Tylko 35% kandydatów zdaje egzamin praktyczny
Przy tak długich przerwach między podejściami kursanci tracą płynność jazdy, co bezpośrednio przekłada się na wyniki – statystyki za drugie półrocze 2025 roku wskazują, że łącznie wszystkie podejścia do egzaminu praktycznego kończą się sukcesem w zaledwie blisko 35 procentach przypadków. Oznacza to, że niemal dwóch na trzech kursantów wraca do kolejki, co tworzy efekt kuli śnieżnej. Nawet przy pierwszym podejściu sytuacja nie wygląda zbyt dobrze, bo wynik na poziomie 41,5 procent pokazuje, jak wielu młodych kierowców opuszcza ośrodek z kwitkiem.
Ministerstwo ocenia, że obecna sytuacja wymaga nie tylko zmian organizacyjnych, ale przede wszystkim poprawy jakości samego szkolenia w szkołach nauki jazdy. Urzędnicy stoją również na stanowisku, że skrócenie kolejek nie może odbyć się kosztem bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Europejska dyrektywa i koniec placu manewrowego
W całym tym ponurym krajobrazie pojawia się jednak światełko w tunelu. Ministerstwo zapowiedziało wdrożenie unijnej dyrektywy z października 2025 roku, która znacznie wpłynie na przebieg egzaminu państwowego. Plan zakłada drastyczne ograniczenie elementów egzaminu wykonywanych na placu manewrowym na rzecz realnej jazdy w ruchu drogowym.
To rozwiązanie ma na celu urealnienie egzaminu i sprawienie, by przyszły kierowca był sprawdzany w sytuacjach, z którymi faktycznie przyjdzie mu się mierzyć na co dzień, a nie tylko podczas "kręcenia ósemek" między pachołkami. Resort liczy, że takie urealnienie procesu nie tylko poprawi bezpieczeństwo, ale docelowo podniesie zdawalność i rozładuje gigantyczne zatory w WORD-ach.
Na razie jednak kursantom pozostaje jedynie monitorowanie wolnych terminów w systemie info-car i nadzieja, że reforma nadejdzie szybciej niż ich kolejna szansa na zdobycie upragnionego plastiku.