Koniec z ruszaniem na półsprzęgle. Przełomowy wyrok sądu w sprawie techniki jazdy
Wielu kierowców, zwłaszcza w korkach czy podczas manewrów parkingowych, przyzwyczaiło się do ruszania samochodem wyłącznie przy użyciu sprzęgła. Okazuje się jednak, że ten powszechny nawyk może zostać uznany za poważny błąd techniczny, co potwierdziło niedawne orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach. Decyzja ta była wynikiem skargi kursantki, która przez technikę jazdy "na półsprzęgle" nie zdołała uzyskać pozytywnego wyniku na egzaminie prawa jazdy.
W środowisku osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii B od lat krąży nieformalna porada ze strony szkół jazdy, mówiąca o wykonywaniu manewrów na placu – w tym jazdy po łuku – na półsprzęgle, bez dotykania pedału gazu. Według zwolenników tej metody, operowanie jedynie sprzęgłem pozwala na wolniejszą i bardziej precyzyjną jazdę, co minimalizuje ryzyko potrącenia tyczki i wyjechania poza linię. Jak się jednak okazuje, "ułatwienie" w interpretacji sądu uznawane jest za brak umiejętności panowania nad pojazdem.
Spór o prawą nogę
Konflikt miał swój początek podczas egzaminu państwowego na prawo jazdy kategorii B. Jedna z kursantek dwukrotnie pokonała łuk, nie dotykając pedału gazu. Egzaminator, widząc takie zachowanie, przerwał próbę i wystawił wynik negatywny. Argumentował on, że pojazd ruszył jedynie dzięki automatycznej korekcie obrotów silnika, a nie świadomemu działaniu kierowcy.
Kobieta nie zgodziła się z taką oceną egzaminu, podkreślając, że samochód poruszał się płynnie, a instruktorzy w szkole nauki jazdy wręcz zalecali taką metodę jako bezpieczniejszą. Po stronie kursantki stanął Marszałek Województwa oraz Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Uznali oni, że skoro przepisy nie określają precyzyjnie, o ile mają wzrosnąć obroty silnika, to ruszanie bez gazu nie powinno być karane przerwaniem egzaminu. Egzaminator nie zgodził się z tą interpretacją i skierował sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który ostatecznie podzielił jego argumentację.
Świadome panowanie nad pojazdem to podstawa
W uzasadnieniu wyroku sędziowie podkreślili, że prawidłowe ruszanie samochodem to proces wymagający ścisłej koordynacji pracy obu nóg. Najważniejszym argumentem sądu był fakt, że zwiększenie obrotów silnika musi być świadomym działaniem osoby siedzącej za kierownicą, a nie jedynie efektem automatycznej pracy systemów wspomagających silnik, które starają się zapobiec jego zdławieniu po puszczeniu sprzęgła. Sąd wskazał, że zadania na placu manewrowym mają sprawdzać nie tylko to, czy pojazd się przemieścił, ale przede wszystkim to, czy kandydat na kierowcę posiada umiejętność pełnego panowania nad maszyną w sposób technicznie poprawny.
Sygnał dla instruktorów i doświadczonych kierowców
Wyrok kieleckiego sądu ma ogromne znaczenie dla osób zdających egzamin oraz szkół nauki jazdy. Bardzo często kursanci są uczeni pokonywania łuku na samym półsprzęgle, co ma ułatwić zachowanie niskiej prędkości i precyzji. Przenosząc to na realia ruchu drogowego, ruszanie bez gazu może być niebezpieczne, zwłaszcza w sytuacjach wymagających sprawnego włączenia się do ruchu. Orzeczenie sądu tym samym przypomina, że technika jazdy jest zbiorem zasad, których przestrzeganie ma gwarantować bezpieczeństwo i sprawność poruszania się po drogach.