Laboratorium na środku pustyni. Tak wygląda zmodernizowany ośrodek badawczy Toyoty za 50 mln dolarów
Toyota oficjalnie zakończyła zakrojoną na szeroką skalę modernizację swojego kluczowego ośrodka badawczo-rozwojowego w Stanach Zjednoczonych. Na terenie Toyota Arizona Proving Ground (TAPG), położonego na gorącej pustyni Sonora, zrealizowano inwestycje o wartości przekraczającej 50 milionów dolarów. Ten nowoczesny obiekt ma umożliwić jeszcze dokładniejsze sprawdzanie samochodów marek Toyota i Lexus oraz rozwój nowoczesnych technologii.
Japoński koncern wyraźnie nie oszczędza na innowacjach – rocznie przeznacza na ten cel około 8,8 miliarda dolarów (1,3 biliona jenów), utrzymując sieć 23 centrów R&D na całym świecie. Jednak to właśnie amerykański ośrodek TAPG, uruchomiony w 1993 roku, pełni tu szczególną rolę. To gigantyczny kompleks o powierzchni ponad 4700 hektarów, który przez 32 lata pozwolił przetestować ponad 50 modeli aut. Do dyspozycji inżynierów pozostaje 124 km tras, w tym niemal 96 km dróg utwardzonych i 9-kilometrowy tor owalny.
Nowe możliwości testowe
Istotnym elementem zakończonej właśnie inwestycji jest gruntowna przebudowa infrastruktury testowej, która otwiera przed inżynierami zupełnie nowe możliwości. Największą zmianą jest budowa nowej, 9-kilometrowej nitki toru, którą sprytnie wkomponowano wewnątrz istniejącego owalu, wykorzystując fragment jego południowej prostej. Odcinek ten ma służyć teraz do morderczych testów wytrzymałościowych, prób typu stop-and-go oraz jazdy z wysokimi prędkościami. Równocześnie północna prosta zmieniła swoje oblicze, stając się torem typu "dog bone" – to właśnie tu sprawdzane są teraz najnowsze systemy wspomagania kierowcy (ADAS).
Modernizacja objęła również aspekty ekologiczne i terenowe. Ośrodek zyskał nawierzchnię o długości 2,8 km, dedykowaną testom toczenia, co jest istotne przy walce o każdy mililitr zaoszczędzonego paliwa i energii.
Z myślą o autach z napędem 4x4 rozbudowano trasy off-roadowe, dając więcej przestrzeni dla konstrukcji ramowych. Powstał również specjalistyczny tor do pomiarów akustycznych, który pozwala precyzyjnie badać hałas zgodnie z globalnymi normami, a także udoskonalono odcinki do testowania komfortu jazdy, w tym na mokrej nawierzchni.
Otwartość na branżę
Co ciekawe, to "laboratorium na pustyni" nie jest twierdzą zamkniętą wyłącznie dla Toyoty. Od 2021 roku obiekt ten jest udostępniany firmom zewnętrznym. Jak podkreśla Stefan Young, wiceprezes ds. badań i rozwoju w Toyota Motor North America, takie podejście pozwala równoważyć ogromne koszty modernizacji i tworzy lepsze warunki rozwoju dla całego sektora mobilności.
Dla kierowców najważniejszy pozostaje jednak efekt końcowy tych wielomilionowych nakładów. Czas pokaże, czy tak zaawansowane zaplecze testowe przełoży się na odczuwalną różnicę w salonach. Pozostaje mieć nadzieję, że mordercze próby na pustyni Sonora zaowocują modelami, które będą jeszcze cichsze, oszczędniejsze i bardziej dopracowane w najmniejszych detalach. O tym przekonamy się jednak dopiero przy okazji premiery nadchodzących generacji Toyoty.
Fot: Toyota