Google Maps optymalizuje jazdę EV. Mniej prądu, więcej kilometrów
Google uczy Mapy liczyć zużycie energii w trasie i od razu wdraża nowość w Android Auto. Nowe planowanie podróży dla aut elektrycznych obejmuje ponad 350 modeli od 16 marek i przewiduje zużycie energii oraz proponuje przystanki na ładowanie. To obietnica mniejszego stresu o zasięg już od pierwszych kilometrów, choć wciąż oparta na prognozach, a nie danych z auta w czasie rzeczywistym. Na razie funkcja startuje w USA, ale jej skala może mieć wpływ na cały rynek.
Nowość w Mapach Google - Co się zmieni dla samochodów elektrycznych?
Mapy Google rozwijają funkcje dla kierowców aut elektrycznych i wprowadzają do Android Auto rozwiązanie, które ułatwia planowanie podróży od pierwszych kilometrów. Nowa nawigacja przewiduje zużycie energii, optymalizuje trasę i obejmuje ponad 350 modeli pojazdów od 16 marek, a prognozy powstają dzięki algorytmom sztucznej inteligencji. Wśród wspieranych producentów są Audi, BMW, Chevrolet, FIAT, Genesis, Hyundai, Jaguar, Kia, Lexus, Lucid, Mercedes-Benz, Nissan, Porsche, Subaru, Toyota oraz Volkswagen. To krok w stronę bardziej inteligentnej nawigacji, choć system opiera się na prognozach, a nie na danych z pojazdu w czasie rzeczywistym.
Jak Mapy Google przewidują zużycie baterii w elektrykach?
Aby skorzystać z nowości, użytkownik dodaje profil swojego auta elektrycznego do aplikacji Mapy Google, podając markę, model, rok produkcji oraz wersję pojazdu. Na tej podstawie system przewiduje zużycie baterii na trasie, uwzględniając charakterystykę konkretnego samochodu. Sercem rozwiązania są algorytmy sztucznej inteligencji, które łączą dane modelowe z informacjami o warunkach drogowych, aby oszacować zarówno zużycie energii, jak i optymalne przystanki. Większość producentów nie udostępnia Google danych pojazdu podczas jazdy, więc Mapy nie analizują rzeczywistego zużycia energii na bieżąco, tylko korzystają z modeli predykcyjnych.
Przeczytaj: Chińskie samochody i ich elektronika. Analiza problemów - opinie użytkowników po roku użytkowania
Kompatybilność i listy modeli - które marki i wersje obsługują nowe planowanie?
Wsparcie obejmuje ponad 350 modeli aut elektrycznych z 16 marek: Audi, BMW, Chevrolet, FIAT, Genesis, Hyundai, Jaguar, Kia, Lexus, Lucid, Mercedes-Benz, Nissan, Porsche, Subaru, Toyota oraz Volkswagen. Aby funkcja działała, użytkownik przypisuje do profilu konkretną wersję i rocznik pojazdu, co pozwala algorytmom lepiej dopasować prognozy do realnych możliwości auta. Rozwiązanie jest dostępne w Android Auto, a jego przewagą pozostaje szeroka kompatybilność obejmująca wiele modeli i producentów.
Dlaczego fabryczne systemy nawigacyjne są dokładniejsze niż uniwersalne prognozy Google?
Podobne rozwiązania stosują producenci samochodów elektrycznych, lecz w ich przypadku opierają się na fabrycznych systemach nawigacyjnych bezpośrednio połączonych z pojazdem. Takie systemy, jak w autach Audi, korzystają z danych w czasie rzeczywistym, co daje im przewagę pod względem dokładności prognoz zużycia i zasięgu. Google stawia natomiast na uniwersalność i szeroką kompatybilność, nawet kosztem pełnej precyzji, ponieważ nie bazuje na telemetrii przesyłanej na żywo z większości aut.
Praktyczny poradnik: dodanie profilu auta, ustawienie poziomu naładowania i planowanie postojów
Użytkownik dodaje w Mapach Google profil auta elektrycznego, wskazując markę, model, rok i wersję, a następnie wpisuje aktualny poziom naładowania akumulatora. Po wyznaczeniu trasy nawigacja proponuje miejsca ładowania, przewidywany stan baterii po dotarciu do celu oraz szacowany czas podróży z uwzględnieniem postojów. Można także określić minimalny poziom energii, z jakim chcemy dojechać na miejsce, a system dostosuje trasę i wskaże odpowiednie punkty ładowania, aby spełnić ten warunek.
Zobacz: Carlinkit U2W Mini eliminuje kable w aucie. Mały gadżet, duża zmiana
Dostępność poza USA i konsekwencje dla kierowców oraz rynku elektromobilności
Nowa funkcja jest obecnie dostępna dla pierwszych użytkowników w Stanach Zjednoczonych, a termin szerszego wdrożenia na innych rynkach pozostaje nieznany. Google testuje możliwości systemu i zbiera dane potrzebne do dalszego rozwoju, co może przyspieszyć dopracowanie algorytmów i rozszerzenie funkcjonalności. Dla kierowców spoza USA to sygnał, że uniwersalne planowanie tras dla elektryków wreszcie nabiera tempa, choć na precyzję rodem z fabrycznych systemów trzeba będzie poczekać.
Jeśli Google utrzyma tempo i poprawi dokładność prognoz, presja na producentów w sprawie integracji danych pojazdu z ekosystemem map może wzrosnąć. Dla wielu kierowców to także sygnał, że zasięg staje się mniej abstrakcyjny już na etapie planowania. To dopiero początek tej historii.