Mercedes włożył technologię F1 do rodzinnego SUV-a. Ten silnik robi coś nietypowego
Mercedes GLB 250 otrzymał nowy silnik 1.5 M252 LS, który wykorzystuje rozwiązanie inspirowane technologią Formuły 1. Czterocylindrowa jednostka rozwija 231 KM, a układ miękkiej hybrydy zapewnia dodatkowe 31 KM elektrycznego wsparcia.
Najciekawszym elementem jest jednak turbosprężarka, która nie tylko pomaga poprawić reakcję na gaz, ale może również odzyskiwać energię.
Mercedes GLB 250 ma nowy silnik 1.5. Pod maską pracuje M252 LS
Nowa jednostka M252 LS ma cztery cylindry i pojemność 1,5 litra. W Mercedesie GLB 250 rozwija 231 KM, a współpracujący z nią układ miękkiej hybrydy zapewnia dodatkowe 31 KM elektrycznego wsparcia. Celem zmian nie jest wyłącznie zwiększenie osiągów, lecz także poprawa reakcji na gaz i sprawności całego napędu.
Kluczową rolę odgrywa turbosprężarka opracowana z wykorzystaniem doświadczeń inżynierów Mercedes-AMG High Performance Powertrains, czyli zespołu zajmującego się rozwojem jednostek napędowych Mercedesa w Formule 1. Nie oznacza to jednak, że do rodzinnego SUV-a trafił układ wprost przeniesiony z bolidu. Zastosowane rozwiązanie dostosowano do samochodu drogowego, instalacji 48 V i codziennej eksploatacji.
Inspiracją są technologie stosowane w motorsporcie, gdzie elektryczne wspomaganie turbosprężarki pomaga ograniczyć opóźnienie reakcji silnika. W GLB ma to przede wszystkim poprawić płynność jazdy i sprawić, że kierowca szybciej odczuje reakcję na wciśnięcie pedału gazu.
Sprawdź: Mercedes szykuje mniejszą Klasę G. Kultowa terenówka zmieni się nie do poznania?
Elektryczna turbosprężarka Mercedesa ma 5 kW
W tradycyjnym układzie turbosprężarka wykorzystuje energię spalin do napędzania turbiny połączonej ze sprężarką. Przy niskich obrotach może jednak minąć chwila, zanim układ osiągnie odpowiednią prędkość i zapewni wymagane ciśnienie doładowania. Kierowca odczuwa to jako opóźnioną reakcję na gaz.
W silniku M252 LS sprężarkę wspomaga silnik elektryczny o mocy 5 kW, zasilany z instalacji 48 V. Może on rozpędzić ją, zanim energia spalin będzie wystarczająca do skutecznego napędzania turbiny. Dzięki temu silnik powinien szybciej reagować na polecenia kierowcy, szczególnie przy niskich obrotach.
Korzyści mają być odczuwalne przede wszystkim podczas:
- ruszania i przyspieszania z niskich obrotów,
- wyprzedzania,
- włączania się do ruchu,
- gwałtownego zwiększania obciążenia silnika.
Elektryczne wspomaganie nie zmienia podstawowej zasady działania silnika turbodoładowanego, ale ma ograniczyć typowe opóźnienie reakcji. Kierowca nie powinien więc tak długo czekać na przyrost mocy, aż spaliny samodzielnie rozpędzą turbinę.
Mercedes GLB może odzyskiwać energię ze spalin
Układ nie służy wyłącznie do wspomagania turbosprężarki. Gdy energia spalin jest wystarczająca, system może pracować w odwrotnym kierunku i wytwarzać energię elektryczną. Maksymalna moc odzyskiwania energii wynosi do 2 kW.
Wytworzony prąd trafia do instalacji samochodu i może wspierać pracę układu miękkiej hybrydy. W ten sposób część energii, która w klasycznym układzie nie byłaby wykorzystana w ten sam sposób, może zostać ponownie użyta przez samochód.
To rozwiązanie przypomina zasadę działania układu MGU-H, stosowanego wcześniej w jednostkach napędowych Formuły 1. W bolidach system ten współpracował z turbosprężarką, pomagając ograniczać opóźnienie reakcji silnika i odzyskiwać energię. W GLB wykorzystano podobną koncepcję, ale dostosowaną do potrzeb samochodu drogowego.
Nowy silnik Mercedesa ma ograniczyć emisję CO₂
Mercedes porównuje jednostkę M252 LS z poprzednim, dwulitrowym silnikiem M260. Według deklaracji producenta przyspieszenie GLB 250 poprawiło się o około 0,1 sekundy, a emisja CO₂ spadła o około 17 proc.
Na efektywność napędu wpływa nie tylko elektryczne wspomaganie turbosprężarki. Konstrukcję przygotowano również z myślą o ograniczeniu drgań i poprawie kultury pracy. Silnik zachował przy tym klasyczny zawór upustowy, który pomaga kontrolować ciśnienie doładowania podczas gwałtownych zmian obciążenia.
Przeczytaj: Mercedes-AMG G 63 zamienił się w potwora. Brabus zrobił z niego pick-upa o mocy 900 KM
Technologia trafi także do Mercedesa CLA i GLA
GLB 250 nie ma być jedynym modelem korzystającym z nowej jednostki. M252 LS ma w przyszłości trafić również do Mercedesów CLA i GLA. Oznacza to, że rozwiązanie opracowane z wykorzystaniem doświadczeń zespołu Mercedes-AMG High Performance Powertrains może znaleźć zastosowanie w większej liczbie kompaktowych modeli marki.
Nie chodzi o przeniesienie osiągów bolidów Formuły 1 na drogi, lecz o wykorzystanie doświadczeń z motorsportu do poprawy reakcji silnika i sprawności napędu. W przypadku GLB najważniejsza jest właśnie elektrycznie wspomagana turbosprężarka, która ma jednocześnie szybciej dostarczać moc i pozwalać na odzyskiwanie części energii.