Miał nigdy nie wsiąść za kółko, a odciął prąd mieszkańcom wsi. Pijany 31-latek w rękach policji
Kompletny brak odpowiedzialności doprowadził do groźnego zdarzenia w miejscowości Gęsia Wólka (gmina Kłoczew, powiat rycki). 31-letni kierowca z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów wjechał w słup energetyczny, mając w organizmie blisko 3 promile alkoholu. Podczas gdy mieszkańcy wsi zostali bez prądu, pijany kierowca stracił wolność i trafił za kraty.
Do zdarzenia doszło w środowy wieczór, 28 stycznia 2026 roku. Dyżurny policji w Rykach otrzymał zgłoszenie o samochodzie, który wypadł z drogi i uderzył w słup energetyczny. Na miejsce skierowano służby ratunkowe, straż pożarną oraz pogotowie energetyczne, ponieważ siła uderzenia była tak duża, że doszło do poważnego uszkodzenia sieci. Jak się okazało, sprawcą był mieszkaniec powiatu ryckiego, którego kartoteka oraz stan trzeźwości zszokowały interweniujących funkcjonariuszy.
Zniszczona infrastruktura i ciemność w Gęsiej Wólce
Uderzenie Volkswagena w słup energetyczny wywołało natychmiastowe skutki dla lokalnej społeczności. Uszkodzenia były na tyle rozległe, że część mieszkańców gminy Kłoczew została pozbawiona prądu.
Oprócz zniszczonego słupa, kierujący uszkodził również ogrodzenie jednej z prywatnych posesji. Na miejscu pracowały zespoły techniczne, które przez wiele godzin starały się przywrócić zasilanie, podczas gdy zespół ratownictwa medycznego udzielał pomocy kierowcy. Szybko jednak okazało się, że jego obrażenia nie były tak poważne, jak konsekwencje prawne, przed którymi przyjdzie mu stanąć.
Recydywista z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów
Podczas legitymowania 31-latka policjanci wyczuli od niego silną woń alkoholu, co potwierdziło badanie alkomatem. Wynik wskazujący na blisko 3 promile w organizmie to jednak tylko początek listy przewinień mężczyzny. Po sprawdzeniu danych w policyjnych bazach okazało się, że zatrzymany posiada sądowy, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Oznacza to, że był już wcześniej skazany za podobne przestępstwa, a polski wymiar sprawiedliwości uznał go za osobę trwale zagrażającą bezpieczeństwu na drogach. Mimo tak surowego środka karnego, mężczyzna ponownie zdecydował się na jazdę w stanie skrajnej nietrzeźwości.
Co grozi pijanemu kierowcy?
Ze względu na to, że 31-letni kierowca dopuścił się jazdy pod wpływem alkoholu w warunkach recydywy, Prokuratura Rejonowa w Rykach wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Sąd podzielił argumentację śledczych i zdecydował, że najbliższe trzy miesiące 31-latek spędzi w izolacji.
Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości przy jednoczesnym złamaniu zakazu sądowego grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo sprawca musi liczyć się z dotkliwymi karami finansowymi na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Ta surowa lekcja ma być przestrogą dla każdego, kto uważa, że wyroki sądu można lekceważyć, a jazda "na podwójnym gazie” to jedynie drobne wykroczenie.
Fot: ryki.policja.gov.pl