Naprawa zamiast wymiany. Rząd chce odblokować rynek regeneracji części w Polsce
Polska branża regeneracji części motoryzacyjnych może wkrótce doczekać się długo wyczekiwanych zmian. Ministerstwo Infrastruktury oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska ruszają z pracami nad nowelizacją przepisów obecnie ograniczających odzyskiwanie podzespołów samochodowych. Pierwsze konkretne projekty mają pojawić się jeszcze w pierwszym kwartale 2026 roku.
Impulsem do odkurzenia zamrażanych od lat projektów stała się interpelacja poselska nr 14646 z 15 stycznia 2026 roku. Parlamentarzyści wskazali w niej, że polskie prawo w obecnym kształcie uniemożliwia profesjonalnym zakładom pełne wykorzystanie potencjału regeneracji części. Obecne zapisy nie tylko utrudniają życie niezależnym serwisom, ale stoją w sprzeczności z unijnymi trendami promującymi wydłużanie życia produktów. Resorty przyznały, że obowiązujące regulacje wymagają dostosowania do postępu technologicznego oraz nowych wytycznych unijnych, w tym nadchodzącego rozporządzenia o pojazdach wycofanych z eksploatacji (ELV).
Projekt UC97 i walka o definicję regeneracji
Najważniejszym elementem zmian po stronie Ministerstwa Klimatu i Środowiska jest projekt ustawy UC97. Branża motoryzacyjna zgłosiła szereg uwag do tego dokumentu, obawiając się wprowadzenia pojęcia "regeneracji fabrycznej", które mogłoby faworyzować wyłącznie producentów samochodów i wielkie koncerny kosztem niezależnych serwisów, co w konsekwencji doprowadziłoby do monopolizacji rynku. Resort klimatu potwierdził, że analizuje te postulaty i rozważa wprowadzenie definicji "regeneracji profesjonalnej", co otworzyłoby drogę do legalnego działania mniejszym serwisom.
Ważnym krokiem ma być również zmiana klasyfikacji części przeznaczonych do odnowienia. Ministerstwo planuje wyłączyć takie komponenty ze strumienia odpadów, co zredukuje formalności i koszty operacyjne firm. Jednocześnie resort zaznacza, że na tym etapie nie przewiduje dodatkowych dotacji czy programów finansowego wsparcia dla sektora regeneracji, skupiając się wyłącznie na uproszczeniu barier prawnych.
Nowelizacja rozporządzenia z 2005 roku
Drugi filar reformy leży w kompetencjach Ministerstwa Infrastruktury. Chodzi o rozporządzenie z 28 września 2005 roku, które zawiera sztywny wykaz części zabronionych do ponownego montażu. Na liście znajdują się obecnie między innymi elementy układów hamulcowych, systemy ABS i ASR, zawory EGR, katalizatory oraz instalacje LPG. Według ekspertów obecny zakaz jest zbyt ogólny i nie uwzględnia nowoczesnych metod weryfikacji sprawności tych podzespołów.
Resort infrastruktury zapowiedział, że prace nad rewizją tej listy ruszą już w pierwszym kwartale 2026 roku. Do współpracy przy tworzeniu nowych przepisów zaproszono Transportowy Dozór Techniczny oraz Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM). Celem jest odejście od bezwzględnego zakazu na rzecz systemu opartego na rygorystycznych testach technicznych i certyfikacji jakościowej zregenerowanych produktów.
Harmonogram i perspektywy rynku
Choć kierunek zmian został już określony, Ministerstwo Klimatu wciąż czeka na finalne decyzje na szczeblu unijnym, aby polskie prawo było w pełni spójne z regulacjami UE. Oznacza to, że ostateczny kształt przepisów może jeszcze ulec zmianie w zależności od tempa prac w Brukseli. Resorty nie przeprowadziły dotąd własnych analiz wpływu tych zmian na ślad węglowy czy konkurencyjność, opierając się głównie na sygnałach płynących bezpośrednio od organizacji branżowych.
Najbliższe miesiące będą decydujące dla tysięcy firm zajmujących się naprawą alternatorów, wtryskiwaczy czy skrzyń biegów. Jeśli zapowiedzi Ministerstwa Infrastruktury o rewizji listy zakazanych części z 2005 roku znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości, Polska ma szansę stać się regionalnym liderem profesjonalnej regeneracji. W przeciwnym razie nasz kraj pozostanie skansenem, w którym zamiast naprawiać i odzyskiwać, będziemy zmuszeni do kupowania nowych podzespołów, co uderzy nie tylko w kieszenie kierowców, ale i w środowisko naturalne.
Fot: Envato