Narkotykowy remis pod Warszawą. Policjant i kierowca wpadli podczas jednej kontroli drogowej
To miał być zwykły wieczór na drogach powiatu wołomińskiego, a skończyło się skandalem, który najprawdopodobniej przejdzie do historii polskiej policji. Podczas rutynowej kontroli drogowej role się odwróciły – to zatrzymany kierowca zadzwonił na 112, alarmując, że funkcjonariusz zachowuje się bardzo dziwnie. Finał tej interwencji jest godny niejednej tragikomedii.
Zdarzenie, do którego doszło 10 lutego 2026 roku około godziny 21:00, rozpoczęło się od prostego zatrzymania samochodu osobowego przez patrol z Wydziału Ruchu Drogowego w Wołominie. Sytuacja nabrała jednak niespodziewanego obrotu spraw, gdy kierujący pojazdem mężczyzna zamiast pokazać dokumenty, wyciągnął telefon i zadzwonił na numer alarmowy 112. Poinformował operatora, że policjant, który go zatrzymał, bełkocze, ma nienaturalne spojrzenie i porusza się w sposób sugerujący silne odurzenie.
trafił swój na swego
Na miejsce natychmiast skierowano dodatkowy patrol oraz przedstawicieli kierownictwa lokalnej komendy, aby zweryfikować te doniesienia. Zarówno kierowca, jak i policjant zostali poddani badaniu alkomatem, jednak urządzenia w obu przypadkach wskazały równe 0,00 promila. To jednak nie uspokoiło atmosfery, ponieważ zachowanie obu mężczyzn wciąż budziło poważne wątpliwości u funkcjonariuszy.
Przełom nastąpił w momencie użycia narkotestów, które wskazały obecność substancji psychoaktywnych w organizmach obu mężczyzn.
Mundur, broń i substancje zakazane
Na reakcję Komendanta Powiatowego Policji w Wołominie nie trzeba było długo czekać. Funkcjonariusz drogówki został natychmiast zawieszony w obowiązkach służbowych, a wobec niego wszczęto procedurę dyscyplinarną, która w 2026 roku przy zaostrzeniu przepisów niemal jednoznacznie oznacza wydalenie ze służby w trybie natychmiastowym. Sprawą zajęło się już Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz lokalna prokuratura.
Dla policjanta to jednak dopiero początek problemów. Pełnienie służby w stanie odurzenia, prowadzenie pojazdu służbowego pod wpływem narkotyków oraz posiadanie w takim stanie broni palnej to katalog przestępstw, za które grozi wieloletnie więzienie, ale także utrata wszelkich przywilejów emerytalnych. Prokuratura czeka obecnie na ostateczne wyniki badań krwi, które określą rodzaj substancji i jej stężenie, co pozwoli na sformułowanie aktu oskarżenia.
Miał być bohaterem, a skończy przed sądem
Choć zgłoszenie kierowcy faktycznie pomogło wyeliminować z szeregów policji osobę stwarzającą zagrożenie, on sam również nie uniknie kary. Okazało się, że mężczyzna nie tylko prowadził pojazd pod wpływem narkotyków, ale w ogóle nie powinien siadać za kółkiem, ponieważ nie posiadał wymaganych uprawnień. Teraz odpowie za oba przewinienia przed sądem.