Podwyżki na stacjach pod lupą urzędu. UOKiK nie widzi podstaw do interwencji
Nagłe podwyżki na stacjach paliw to bezpośredni efekt eskalacji konfliktu między USA i Izraelem a Iranem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) po analizie rynku twierdzi, że skokowe wzrosty cen wynikają z globalnej paniki na rynku surowców, a nie z nieuczciwych praktyk krajowych przedsiębiorców.
Eskalacja działań militarnych na Bliskim Wschodzie wywołała natychmiastową reakcję na światowych giełdach. Jeszcze przed wybuchem konfliktu baryłka ropy Brent kosztowała poniżej 70 dolarów, by w krytycznym momencie osiągnąć poziom 117-120 dolarów. Obecnie ceny ustabilizowały się w granicach 93 dolarów, jednak zablokowanie Cieśniny Ormuz dla większości transportów morskich wciąż utrzymuje wysoką premię za potencjalne ryzyko. Ta dynamiczna sytuacja niemal z dnia na dzień przełożyła się na wyższe kwoty, które polscy kierowcy widzą na pylonach stacji benzynowych.
UOKiK nie widzi podstaw do kar
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów monitoruje sytuację pod kątem potencjalnych nadużyć, jednak na ten moment nie stwierdził żadnych nieprawidłowości po stronie hurtowników czy właścicieli stacji. Według urzędu obecne ceny odzwierciedlają jedynie realny wzrost kosztów zakupu surowca i paliw gotowych na rynkach światowych.
– Obecna sytuacja nie wynika z nieuczciwych praktyk przedsiębiorców, lecz z gwałtownych zmian notowań ropy naftowej. Nie ma tym samym podstaw do interwencji organu w ramach posiadanych kompetencji – wynika z komunikatu UOKiK.
Regulator zaznaczył także, że interwencja ze strony UOKiK byłaby możliwa jedynie w przypadku wykrycia zmowy cenowej lub nadużywania pozycji dominującej, na co obecnie urząd nie ma dowodów.
Rządowe narzędzia i reakcja Orlenu
Sytuacja paliwowa w kraju pozostaje pod stałym nadzorem rządu. Premier Donald Tusk zapewnił, że dostawy ropy do rafinerii są realizowane zgodnie z harmonogramem i kraj nie stoi przed widmem braku paliw. Polska wykorzystuje wpływ na największe podmioty rynkowe (w tym Orlen) oraz rezerwy strategiczne, aby uspokajać nastroje i zarządzać podażą w obliczu zablokowanych szlaków eksportowych w Zatoce Perskiej.
W ramach działań stabilizujących rynek, Orlen podjął decyzję o obniżeniu marży na olej napędowy, sprowadzając ją z poziomu 25 groszy niemal do zera. Dodatkowo koncern wprowadził weekendowe promocje oferujące rabaty do 35 groszy na litrze benzyny i diesla, co ma pomóc kierowcom przetrwać okres największych zawirowań w okresie świątecznym i majówki. Choć sytuacja jest trudna, eksperci prognozują, że ceny na stacjach będą teraz z pewnym opóźnieniem reagować na każdą próbę stabilizacji notowań na światowych giełdach.
Fot: Envato