Polska mistrzem Europy... w staniu w korkach. Te miasta to drogowy horror
Zapomnijmy o sukcesach sportowych czy gospodarczych – Polska właśnie zyskała nową dyscyplinę narodową, w której deklasujemy rywali ze Starego Kontynentu. Niestety, chodzi o czas, jaki poświęcamy na stanie w korkach. Według raportu TomTom Traffic Index 2026, Polska to czerwony punkt na mapie Europy, a nasze miasta to istne piekło kierowców. Które miasta znajdują się w "rankingu wstydu"?
Globalna "elita", której nikt nie chciał
Choć wszyscy oczywiście narzekają na ruch w wielkich metropoliach, takich jak Londyn czy Paryż, to nasza polska Łódź przebija się do ścisłej światowej czołówki, zajmując 4. miejsce pod względem poziomu zatłoczenia w ujęciu globalnym. Wyżej znajdują się tylko giganci jak Meksyk, indyjskie Bengaluru i Dublin. W Łodzi według raportu podróż w godzinach szczytu zajmuje średnio o 73% więcej czasu niż przy pustych drogach.
Tuż za nią, na 6. miejscu na świecie, niechlubnie uplasował się Lublin z wynikiem 70% opóźnienia. Zauważmy przy tym, że polskie miasta średniej wielkości zajęły wyższe pozycje od wielomilionowych stolic państw.
Europa? Zdominowaliśmy ją (niestety)
Spoglądając na nasze własne podwórko, niestety nie mamy powodu do śmiechu. W pierwszej dziesiątce najbardziej zakorkowanych miast Europy, aż sześć to miasta polskie. To z kolei oznacza, że ponad połowa niechlubnego rankingu należy właśnie do nas.
Jak wygląda europejska "lista wstydu"?
- Dublin (Irlandia)
- Łódź (Polska)
- Lublin (Polska)
- Poznań (Polska)
- Bukareszt (Rumunia)
- Stambuł (Turcja)
- Budapeszt (Węgry)
- Wrocław (Polska)
- Bydgoszcz (Polska)
- Kraków (Polska)
Wrocław: Żółwim tempem po zwycięstwo
Jeżeli chcemy pobić rekord w powolnej jeździe, znajdziemy go we Wrocławiu. Choć Łódź ma największy "wskaźnik korków", to właśnie we Wrocławiu fizyczne pokonanie dystansu 10 km trwa najdłużej. 30 minut – tyle średnio zajmuje przejechanie właśnie takiej trasy.
Dla porównania, w światowym rankingu najwolniejszych miast Wrocław depcze po piętach czołówce, zbliżając się do wyników z Kolumbii i Indii. Poznań (28 min 2 s) i Łódź (26 min 40 sek) wcale nie zostają daleko w tyle.
Poznań: Urlop spędzony w... aucie?
Prawdopodobnie najbardziej bolesną statystyką raportu jest czas bezpowrotnie stracony. TomTom policzył, ile dni z życia zabierają nam korki w skali roku, uwzględniając tylko jazdę w godzinach szczytu.
Liderem tego smutnego zestawienia jest Poznań. Kierowcy w stolicy Wielkopolski stracili w 2025 roku aż 5 dni i 19 godzin. Bardzo podobne wyniki dotyczą Wrocławia, gdzie kierowcy średnio spędzają w korku 5 dni i 18 godzin, oraz Łodzi – 5 dni i 15 godzin.
Jest coraz gorzej
Niestety, najgorszym aspektem raportu jest to, że nie widzimy światełka w tunelu. Poziom zatłoczenia wzrósł we wszystkich badanych polskich miastach. Najmocniej "oberwał" Szczecin (wzrost o 6 p.p.), ale inne miasta Polski, w tym Bydgoszcz, Warszawa i Katowice również zanotowały solidne spadki płynności ruchu.
Czy to wina remontów, złego parkowania czy po prostu tego, że kochamy nasze samochody? Niezależnie od przyczyny, raport TomTom Traffic Index 2026 pokazuje, że Polacy, niestety, lubują się w korkach.