Protest przeciwko SCT w Krakowie. Ponad tysiąc osób wyszło na ulice
Mimo mroźnej pogody, 10 stycznia 2026 roku w stolicy Małopolski odbyły się dwa głośne protesty. Wprowadzenie Strefy Czystego Transportu (SCT), które nastąpiło wraz z początkiem roku, wyprowadziło na ulice przeciwników nowych regulacji. W dwóch zgromadzeniach łącznie wzięło udział od 1000 do 1500 osób, a protesty przybrały formę zarówno wieców politycznych, jak i marszów pod magistrat.
Wprowadzenie nowych regulacji w Krakowie wciąż budzi niemałe emocje. Przeciwnicy SCT zorganizowali dwa nienachodzące na siebie protesty, które zgromadziły zarówno mieszkańców Krakowa, jak i mieszkańców gmin ościennych i polityków.
Dwie fale protestów
Sobotnie demonstracje rozpoczęły się o godzinie 10:00 przy ulicy Centralnej, pod siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa. Zgromadzenie to, ogłaszane jako Ogólnopolski Protest Przeciwko SCT, miało także wyraźny charakter polityczny. W tłumie liczącym kilkaset osób pojawili się przedstawiciele środowisk narodowych oraz parlamentarzyści, w tym poseł Konfederacji Włodzimierz Skalik oraz poseł PiS Łukasz Kmita. Uczestnicy przynieśli ze sobą symboliczne rekwizyty, w tym taczki, w których umieszczono kukłę przypominającą prezydenta Krakowa. Skandowano hasła domagające się referendum w sprawie odwołania włodarza miasta oraz okrzyki "Złodzieje, oszuści".
W samo południe rozpoczęła się druga część protestów, tym razem przed gmachem Muzeum Narodowego przy Alejach Trzech Wieszczów. Demonstracja ta miała charakter obywatelski i aktywistyczny. Zgromadzenipr przemarszowali ulicami Józefa Piłsudskiego i Franciszkańską aż pod Urząd Miasta przy Placu Wszystkich Świętych. Maszerujący podkreślali, że sprzeciwiają się wykluczeniu komunikacyjnemu i podziałowi osób poruszających się po ulicach Krakowa. Łącznie w obu wydarzeniach szacunkowo wzięło udział ponad tysiąc osób.
Argumenty miasta w ogniu krytyki
Napięcie wokół SCT narastało od wielu tygodni, a jego kulminacją były nie tylko sobotnie protesty, ale też wcześniejsze akty wandalizmu polegające na niszczeniu znaków drogowych oznaczających początek strefy. Protestujący zarzucają miastu hipokryzję i działanie na szkodę biedniejszych mieszkańców oraz osób dojeżdżających do pracy z gmin ościennych. Szczególne kontrowersje budzi przepis umożliwiający wjazd do strefy starszym autem po uiszczeniu opłaty, co zdaniem krytyków dowodzi, że regulacje mają charakter fiskalny, a nie ekologiczny. W dniu protestów w mediach społecznościowych miasta pojawiły się materiały tłumaczące zasadność wprowadzenia SCT, co jednak spotkało się z falą negatywnych komentarzy internautów.
Magistrat konsekwentnie broni swojej decyzji, powołując się na dane dotyczące jakości powietrza. Urzędnicy wskazują, że transport odpowiada za około 80% emisji dwutlenku azotu w mieście. Podkreślają również, że wprowadzenie strefy jest realizacją wymogów prawa krajowego i unijnego, a środki z opłat zostaną przeznaczone na rozwój infrastruktury, w tym parkingów Park&Ride czy wymianę pieców.
Do 5 stycznia 2026 roku do urzędu wpłynęło blisko 77,5 tysięcy wniosków o wyłączenie z zakazu wjazdu, z czego pozytywnie rozpatrzono już około 40 tysięcy. We wtorek, 14 stycznia, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zajmie się skargami na uchwałę o SCT. Wnioski o stwierdzenie nieważności przepisów złożyli między innymi Wojewoda Małopolski oraz gmina Skawina. Choć wyrok sądu będzie nieprawomocny, jego treść może mieć istotne znaczenie dla dalszych losów strefy i ewentualnych roszczeń odszkodowawczych ze strony kierowców.