Rewolucja w planach budowy S7. Ministerstwo odrzuca wszystkie warianty trasy do Myślenic
Przełomowa decyzja Ministerstwa Infrastruktury kończy wielomiesięczny spór i głośne protesty społeczne. Dotychczasowe koncepcje przebiegu nowej Zakopianki trafiły do kosza, a stery nad inwestycją przejmuje warszawska centrala GDDKiA, która od zera wypracuje akceptowalne dla wszystkich rozwiązanie.
Podczas poniedziałkowej wizyty w Krakowie minister infrastruktury Dariusz Klimczak ogłosił scenariusz, którego domagały się tysiące mieszkańców Małopolski. Żaden z sześciu dotychczas analizowanych wariantów drogi ekspresowej S7 na odcinku Kraków–Myślenice nie będzie dalej procedowany. Decyzja ta jest bezpośrednim następstwem braku jakiejkolwiek akceptacji społecznej dla przedstawionych projektów, które budziły ogromne emocje zarówno wśród krakowian, jak i mieszkańców podkrakowskich gmin.
Centrala w Warszawie przejmuje stery
Najważniejszą zmianą organizacyjną jest odsunięcie od prac projektowych krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Nadzór nad inwestycją przejmuje teraz bezpośrednio Warszawa. Jak poinformował minister Klimczak, szef GDDKiA Paweł Woźniak ma powołać specjalny zespół, którego zadaniem będzie nakreślenie zupełnie nowych korytarzy transportowych. Resort chce w ten sposób odciąć się od dotychczasowych kontrowersji i rozpocząć proces planowania w atmosferze dialogu.
– Pierwszym zadaniem pana dyrektora GDDKiA w Warszawie będzie zbudowanie zespołu, który określi nowe warianty. Zapraszamy do współpracy środowisko społeczne, które wskazywało swoje uwagi, zapraszamy samorządowców, zapraszamy środowisko naukowe, żeby ta budowa była obiektywna, biorąca pod uwagę głosy wszystkich, którzy zwracali się z taką prośbą do nas – mówi Dariusz Klimczak podczas briefingu w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim.
Stop wyburzeniom i ochrona uzdrowiska
Decyzja ministerstwa to ogromny sukces komitetów społecznych, które od miesięcy alarmowały o destrukcyjnym wpływie planowanej drogi na południowe dzielnice miasta. Przeciwnicy dotychczasowych wariantów rozbudowy S7 argumentowali, że poprowadzenie trasy szybkiego ruchu przez gęsto zaludnione obszary, takie jak Swoszowice, jest niedopuszczalne – zwłaszcza że osobom mieszkającym na tych terenach groziło wyburzenie domów, wywłaszczenia i przesiedlenia. Zwracano także uwagę na liczne nieścisłości w dokumentacji oraz zagrożenie dla jedynego krakowskiego uzdrowiska, któremu z powodu hałasu i zanieczyszczeń groziła utrata statusu.
Skuteczny opór mieszkańców i nowe wyzwania
Istotnym czynnikiem, który doprowadził do resetu projektu, była determinacja mieszkańców. Protesty w Głogoczowie, Gaju czy przed krakowską siedzibą GDDKiA stały się codziennością. Blokady przejść dla pieszych na obecnej Zakopiance, choć uciążliwe dla kierowców i turystów, skutecznie zwróciły uwagę rządu na problem. Ludzie obawiali się, że nowa droga "przetnie gminy na pół", zniszczy dorobek ich życia i uniemożliwi rozwój lokalnej infrastruktury.
Mimo wyrzucenia planów do kosza, potrzeba budowy alternatywy dla przeciążonej drogi krajowej nr 7 pozostaje aktualna. Według prognoz, natężenie ruchu na tym odcinku może wkrótce sięgnąć niemal 80 tysięcy pojazdów na dobę. Nowy zespół projektowy będzie musiał zmierzyć się z niezwykle trudnym terenem i sprzecznymi interesami różnych grup.
Co istotne dla kierowców, minister Klimczak podpisał również aneksy dotyczące rozbudowy autostrady A4 o dodatkowe pasy ruchu, co ma być częścią szerszej strategii udrożnienia małopolskiego węzła transportowego.