Słowacja odcina Polaków od taniego diesla. Wchodzą limity i specjalny cennik
Rząd w Bratysławie zatwierdził nadzwyczajną rezolucję, która ma zatrzymać masowe tankowanie paliwa przez obcokrajowców. Od teraz kierowcy z Polski zapłacą za olej napędowy znacznie więcej, a każda wizyta na stacji będzie wiązać się z surowymi limitami ilościowymi.
Decyzja słowackiego rządu bezpośrednio wiąże się z paraliżem stacji paliw w północnej części kraju. Ogromne różnice w cenach – sięgające nawet 1,70 zł na litrze – sprawiły, że polscy kierowcy masowo ruszyli tankować u sąsiadów, co doprowadziło do lokalnych braków paliwa. Premier Robert Fico powiedział, że Polacy "wysuszyli" słowackie dystrybutory, co wymusiło wprowadzenie radykalnych przepisów chroniących rynek wewnętrzny.
Specjalna cena dla obcokrajowców
Najważniejszą zmianą dla podróżnych jest zniesienie jednolitej ceny na pylonach. Od teraz minister finansów Słowacji będzie wyznaczał stawkę dla obcokrajowców poruszających się pojazdami na zagranicznych tablicach na podstawie średniej arytmetycznej cen w Polsce, Czechach i Austrii.
W praktyce oznacza to koniec oszczędności i tańszego tankowania. Słowacy płacą dziś ok. 1,5 euro za litr diesla (ok. 6,50 zł), z kolei Polacy zapłacą stawkę zbliżoną do krajowej, która obecnie oscyluje wokół 8 zł za litr. Stacje samoobsługowe, które nie mają technicznej możliwości weryfikacji tablic rejestracyjnych i dokumentów kierowcy, zgodnie z nowym prawem muszą zostać zamknięte.
Limity w baku i blokada eksportu
Słowacki rząd wprowadził także limity ilościowe, które mają uniemożliwić robienie zapasów paliwa, głównie przez firmy transportowe z zagranicy. Zgodnie z nowymi przepisami, obcokrajowcy będą mogli zatankować wyłącznie bak pojazdu plus jeden dodatkowy kanister o pojemności do 10 litrów. Cena jednorazowego tankowania jednego pojazdu nie może przekroczyć 400 euro.
Władze w Bratysławie zdecydowały się także na czasowy zakaz eksportu diesla. Oznacza to, że ze Słowacji legalnie można wywieźć tylko tyle paliwa, ile znajduje się w fabrycznym zbiorniku auta. Wywóz paliwa w hurtowych ilościach w kanistrach jest obecnie nielegalny.
Warto podkreślić, że wszystkie te obostrzenia dotyczą wyłącznie oleju napędowego – sprzedaż benzyny odbywa się na razie bez zmian.
Dlaczego Słowacja "zamyka kurki"?
Radykalne kroki premiera Roberta Ficy wynikają z obecnego kryzysu energetycznego na Słowacji. Dostawy ropy rurociągiem "Przyjaźń" zostały wstrzymane z powodu uszkodzeń infrastruktury na Ukrainie, a globalne ceny surowca stale rosną przez trwający konflikt na Bliskim Wschodzie. Słowacja uruchomiła już rezerwy strategiczne dla rafinerii Slovnaft, jednak masowy napływ kierowców z Podhala i Małopolski zagroził płynności dostaw dla lokalnych mieszkańców.
Nowe przepisy mają obowiązywać przez najbliższe 30 dni, z możliwością ich przedłużenia. Regulacje wejdą w życie natychmiast po ich publikacji w dzienniku urzędowym, co według zapowiedzi słowackiego rządu nastąpi jeszcze w tym tygodniu.
Fot: Envato