Spór o przebieg S12 pod Tomaszowem. Pół miliarda złotych dzieli drogowców i mieszkańców
Przebieg nowej drogi ekspresowej S12 w województwie łódzkim stał się przedmiotem gorącej debaty na posiedzeniu sejmowej Komisji Infrastruktury. Choć Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad forsuje wariant południowy jako jedyny uzasadniony ekonomicznie i technicznie, lokalna społeczność oraz samorządowcy ostrzegają przed zniszczeniem cennych terenów naturalnych i domagają się rewizji planów.
Sprawa inwestycji, która ma połączyć węzeł Łódź Południe z Tomaszowem Mazowieckim i dalej z Kielcami, nabrała tempa podczas czwartkowych obrad w Sejmie. Przedstawiciele resortu infrastruktury oraz GDDKiA starali się przekonać parlamentarzystów, że wypracowany dotychczas projekt jest optymalny. Z taką argumentacją nie zgadza się lokalna społeczność i włodarze okolicznych gmin, którzy od wielu miesięcy alarmują, że proponowany wariant uderza w interesy mieszkańców oraz unikalne walory przyrodnicze powiatu tomaszowskiego.
Pół miliarda złotych różnicy i przyrodnicze dylematy
Głównym punktem sporu pozostaje wybór między wariantem południowym a północnym obejściem Tomaszowa Mazowieckiego. Według wyliczeń przedstawionych przez wiceministra infrastruktury Stanisława Bukowca, propozycja społeczna zakładająca poprowadzenie trasy od północy jest niemożliwa do realizacji z powodów ekonomicznych i środowiskowych. Urzędnicy wskazują, że taki przebieg wydłużyłby drogę, co wiązałoby się z dodatkowym kosztem rzędu 500 milionów złotych. Co więcej, wariant północny miałby kolidować z obszarami chronionymi przez program Natura 2000 w stopniu znacznie większym niż planowana trasa południowa.
Argumentem, który ma przemawiać za wariantem południowym, jest także liczba niezbędnych wyburzeń. Zdaniem GDDKiA, południowy korytarz wymaga rozbiórki zaledwie kilku budynków mieszkalnych, podczas gdy alternatywne trasy wiązałyby się z koniecznością likwidacji znacznie większej liczby domów. Wiceminister Bukowiec podkreśla, że resort nie widzi obecnie innej racjonalnej alternatywy dla wypracowanego już modelu, wskazując jednocześnie brak złej woli ze strony projektantów.
Tomaszów walczy o impuls dla gospodarki
Inne zdanie w tej kwestii mają lokalni działacze. Piotr Kucharski, radny Tomaszowa Mazowieckiego, podczas komisji przypomniał o ponad 5 tysiącach negatywnych opinii, jakie mieszkańcy wyrazili w trakcie konsultacji społecznych. Według nich, droga S12 w obecnym kształcie nie pomoże miastu zmagającym się z odpływem ludności i rosnącym bezrobociem, a wręcz mu zaszkodzi. Aktywiści podkreślają, że nowa trasa powinna przebiegać jak najbliżej terenów inwestycyjnych i przemysłowych, co miałoby wspomóc lokalny biznes.
Podnoszony jest także argument ekologiczny, który w tym przypadku uderza w plany GDDKiA. Przeciwnicy wskazują, że wariant południowy przechodzi w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatów Niebieskie Źródła oraz Grot Nagórzyckich – obiektów unikalnych w skali europejskiej, które stanowią o turystycznej sile regionu. Obawy dotyczą nie tylko hałasu i spalin, ale przede wszystkim nieodwracalnych zmian w hydrologii i ekosystemie doliny Pilicy, gdzie trasa musi przeciąć aż 3 obszary objęte ochroną w ramach sieci Natura 2000.
Rolnicy z Będkowa w obronie warsztatu pracy
Głos w debacie zabrali również przedstawiciele mniejszych gmin, przez które ma przebiegać ekspresówka. Dariusz Misztal, wójt gminy Będków, wystąpił w imieniu 1,5 tysiąca mieszkańców, dla których budowa nowej drogi oznacza realne zagrożenie bytu. W gminie o charakterze typowo rolniczym, gdzie większość rodzin utrzymuje się z uprawy ziemi, S12 może przeciąć ich najżyźniejsze grunty, uniemożliwiając dalszą produkcję rolną. Misztal zaznaczył, że lokalna społeczność nie jest przeciwna samej drodze, ale domaga się takiego jej wytyczenia, które nie doprowadzi do masowej likwidacji miejsc pracy w rolnictwie.
W dyskusję włączyli się również posłowie, apelując do resortu o powrót do rozmów. Sugerowano, że choć wariant społeczny wydaje się droższy na etapie budowy, to w szerszej perspektywie – uwzględniającej korzyści gospodarcze dla Tomaszowa i brak kosztownych konfliktów społecznych – może okazać się bardziej opłacalny. Podkreślano, że dotychczasowe konsultacje mogły nie uwzględniać w wystarczającym stopniu głosu protestujących, co doprowadziło do obecnych problemów.
Perspektywa roku 2030
Mimo braku porozumienia, harmonogram prac nad S12 pozostaje napięty. Droga ta ma istotne znaczenie dla odciążenia obecnych tras i stworzenia sprawnego połączenia od S8 w stronę Warszawy oraz wschodnich granic Polski. Kolejnym ważnym etapem będzie rok 2027, kiedy drogowcy zamierzają wystąpić o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. To właśnie ten dokument ostatecznie rozstrzygnie, który wariant trafi ostatecznie do realizacji. Sama budowa drogi ekspresowej S12 w województwie łódzkim jest przewidywana dopiero po 2030 roku.
Fot: Envato