Trzecia obniżka cen hurtowych Orlenu w tym tygodniu. Kiedy zobaczymy niższe ceny na pylonach?
Orlen po raz trzeci w ciągu ostatnich kilku dni zdecydował o obniżeniu hurtowych cen paliw. Największą ulgę odczują kierowcy aut z silnikami wysokoprężnymi, ponieważ cena metra sześciennego Ekodiesla spadła o ponad 300 zł.
Od 26 marca hurtowa cena oleju napędowego Ekodiesel wynosi 6749 zł za metr sześcienny, co oznacza spadek o 304 zł względem środy. Benzyna Eurosuper 95 staniała o 32 zł, osiągając poziom 5626 zł za metr sześcienny. Uwzględniając obniżki cen z wtorku i środy, łączna obniżka w tym tygodniu wyniosła 510 zł na metrze sześciennym diesla (ok. 51 gr/l) oraz 110 zł w przypadku benzyny Pb95 (ok. 11 gr/l).
Kiedy obniżki trafią na stacje benzynowe?
Szacuje się, że skumulowane obniżki z tego tygodnia mogłyby przynieść spadek cen na stacjach o około 25-35 groszy na litrze diesla oraz do 8 groszy na litrze benzyny. Kierowcy zauważą jednak zmiany na pylonach z kilkudniowym opóźnieniem, co wynika z logistycznych zawirowań, trwających zazwyczaj od 3 do 7 dni.
Właściciele stacji muszą najpierw wyprzedać zapasy zakupione po wyższych cenach. Dodatkowo w okresach dużej niepewności rynkowej marże detaliczne bywają odbudowywane, co może sprawić, że tylko część hurtowej obniżki zostanie bezpośrednio oddana w ręce kierowców przy dystrybutorach.
Realnych zmian na pylonach należy spodziewać się najwcześniej na początku przyszłego tygodnia.
Wojenna huśtawka na rynku paliw
Od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie między USA i Izraelem a Iranem, ceny paliw w Polsce znajdowały się w trendzie wzrostowym, przerywanym jedynie krótkimi korektami. W dniu rozpoczęcia działań zbrojnych metr sześcienny benzyny Pb95 kosztował 4466 zł, a diesla 4809 zł. Oznacza to, że mimo obecnych obniżek, olej napędowy wciąż jest o blisko 2000 zł droższy niż w ubiegłym miesiącu. Największy szok cenowy obserwowaliśmy w minioną sobotę, kiedy diesel w hurcie podrożał o ponad 500 zł w ciągu jednej doby.
Sytuacja w hurcie odzwierciedla chaos na rynkach światowych. Ceny ropy naftowej reagują gwałtownie na sprzeczne doniesienia dyplomatyczne z Iranu i USA. W czwartek baryłka ropy Brent wyceniana była na 104,29 dolarów, a amerykańska WTI na 92,25 dolarów, co stanowi wzrost o około 2% po środowych spadkach. Analitycy podkreślają, że dopóki infrastruktura rafineryjna w Zatoce Perskiej pozostaje uszkodzona, a wydobycie wstrzymane, rynek paliw pozostanie skrajnie nieprzewidywalny.
Fot: Envato