Wielki reset Stellantis. Koncern wraca do silników spalinowych po miliardowych stratach
Jeden z największych koncernów motoryzacyjnych, Stellantis, oficjalnie ogłosił całkowitą zmianę kursu. Po przeliczeniu się co do tempa akceptacji aut elektrycznych, gigant zapowiada "reset" swojej działalności. Nowym priorytetem firmy będzie dostarczenie klientom tego, czego realnie oczekują – zaawansowanych napędów hybrydowych oraz mocnych silników spalinowych.
W drugiej połowie 2025 roku Stellantis musiał dokonać gigantycznych odpisów i ponieść koszty w wysokości aż 22,2 miliarda euro. Straty te wynikają bezpośrednio z przeszacowania popytu na pojazdy w pełni elektryczne (BEV) oraz konieczności ograniczenia planów rozwojowych w tym segmencie.
Bolesna lekcja rynkowa
Dyrektor generalny koncernu, Antonio Filosa, w szczerym komunikacie przyznał, że firma zbyt optymistycznie oceniła tempo transformacji energetycznej. Strategia, która zakładała, że do 2030 roku połowa sprzedaży w USA i całość w Europie będzie przypadać na auta elektryczne, zderzyła się z brutalną rzeczywistością. Obecnie udział elektryków w rynku amerykańskim oscyluje w granicach 7%, co obnażyło przepaść między ambitnymi celami a realnymi potrzebami kierowców.
Powrót V8 i hybryd zamiast wymuszonej elektryfikacji
Najbardziej dobitnym dowodem na zmianę kierunku jest sytuacja w Ameryce Północnej. Stellantis zdecydował się na wstrzymanie planów dotyczących w pełni elektrycznego pickupa Ram 1500. Zamiast tego do oferty powraca kultowy silnik HEMI V8, a marka zamierza intensywnie rozwijać gamę hybrydową.
Podobne trendy widzimy w Europie. Wspólne przedsięwzięcie ACC (w którym Stellantis ma udziały) definitywnie zrezygnowało z budowy fabryk akumulatorów w Niemczech i we Włoszech. To sygnał, że zapotrzebowanie na baterie do aut elektrycznych jest znacznie mniejsze, niż prognozowano jeszcze kilka lat temu.
Nowa strategia "Swobody wyboru"
Mimo ogłoszonego "resetu", Stellantis nie rezygnuje całkowicie z napędów elektrycznych, jednak ich rozwój ma być teraz dostosowany do realnego popytu i zainteresowania nimi kierowców, a nie narzuconymi odgórnie wymogami. Koncern chce stać się liderem w zapewnianiu klientom "swobody wyboru". Oznacza to, że marki takie jak Fiat, Citroen czy Jeep będą oferować szeroki wachlarz napędów – od nowoczesnych silników spalinowych, przez wydajne hybrydy, aż po auta elektryczne dla tych, którym taki styl życia odpowiada.
Pierwsze efekty nowej polityki widzimy już dziś. Firma odnotowała wzrost zamówień na modele z rocznika 2025, co przełożyło się na powrót do wzrostu przychodów. Stellantis planuje wykorzystać rok 2026 na usuwanie błędów w realizacji projektów i umacnianie fundamentów pod nową, bardziej realistyczną strategię.
Więcej szczegółów dotyczących przyszłości koncernu poznamy 21 maja 2026 roku podczas Dnia Inwestora, kiedy to zarząd przedstawi pełny plan strategiczny na nadchodzące lata.