Przy kupnie powiedziano, że pasek jest już wymieniony i żebym się nie martwił. Co roku zapewniano o tym samy. Po 4ch latach okazało się, że jednak spuchł i że nie był z tych nowych, niby poprawionych pasków rozrządu.... Plust taki, że wymieniony na koszt producenta, ale miałem wykupione przedłużenie gwarancji. Minus taki, że w tej sytuacji zalecane jest czyszczenie smoga, a tu już płaci się z własnej kieszeni 800 zł.
Po trzech latach, przy około 40 tys. pierwszy raz zapalił sie sygnał niskiego stanu oleju. Na infolinii kazali dolać wskazany i odczekać 30 min. Pomogło, ale sytuacja powtarzała się 3-4 razy w roku. Podczas kontroli w serwisie powiedziano, że może odma olejowa, ale by to zrobić na koszt producenta, to muszę przyjechać na lawecie ze świecącą kontrolką... no i zawsze łapało 500 km od serwisu lub w sytuacjach, gdzie nie było czasu na lawetę (natomiast w domie komputerów to dla mnie nieporozumienie, że jest taka procedura i wszystko powinno być w komputerze widoczne)...
Przy 57 tys i corocznej kontroli podczas której został wymieniony pasek rozrządu, serwisanci w końcu postanowili spisać poziom oleju i wrócić po 1000 km... okazało się, że wziął 0,5 l ... więc odma jest robiona.
Nowy samochód, leje w 95 procentach droższe (niby lepsze paliwo - 98), 4 lata, niecałe 60 tys km, jeżdże w granicach 12o-130 km/h, więc nie żyłuję, a już myślę o kupnie innego samochodu.
Ładny to on jest i na m170 cm wzrostu też wygodny, nie narzekam na widoczność, ale co do awaryjności, to chyba lepiej unikać.
Natomiast to mój pierwszy samochód z salonu. Kupowałem z myślą, by mieć spokój, a od dwóch lat jeżdżę z olejem w bagażniku i zastanawiam się czy ten pasek już mi zniszczył silnik..
W salonach raczej nie ma co liczyć na szczerość... 4y lata od samego początku utwierdzano mnie, że mam nowy pasek. Człowiek kupuje nowy by mieć święty spokój i się nie stresować, buli niemałe pieniądze za samochód, a później jeszcze za przeglądy i ubezpieczenia.
Na koniec wspomnę, że lakier je niesamowicie delikatny i bardzo cienka warstwa i bardzo słabe wygłuszanie wnętrza
Wrażenia
2,0
Silnik
Stosunkowo cichy jak na 3 cylindry
4,0
Skrzynia biegów
Bardzo płynna, nie czuć zrywanie, natomiast jest zbyt duże opóźnienie w reakcji
4,0
Układ jezdny
trochę pływa, ale ogólnie
2,0
Karoseria
kolor bardzo ładny, ale lakier dalikatny i cienki
Komfort
4,0
Widoczność
Na moje 170 cm wzrostu OK i ze wspomaganiem kamery cofania oraz czujnikiem ruchu poprzecznego nie ma co narzekać
3,0
Ergonomia
Dla mnie ok, chociaż siedzenia jednak są trochę zbyt nisko. Podnieść się nie da, bo na kolana mało miejsca, jak podniesie się kierownicę, to nie widać ekranów
5,0
Wentylacja i ogrzewanie
Wydaje się OK
4,0
Przestrzeń dla kierowcy i pasażerów
jak na ten segment ok, choć za kierownicą trzeba trochę pokombinować by znaleźć akceptowalne ułożenie
2,0
Wyciszenie
Po paru latach korzystanie uważam że słabe, o ile jest coś wyciszone, bo wg mnie drzwi są puste w środku.
Przesiadając się ze starego dziurawego forda było dobra wrażenie, ale teraz twierdzę, ze jest zbyt głośno i po dłuższej podróży boli głowa
Ekonomiczność
2,0
Łatwość utrzymania (pod względem kosztów)
Jak na benzynę, to małe spalanie, ale tankowałem droższe paliwo, co z pewnością miało na to wpływ
3,0
Stosunek jakość/cena
w okolicach średniej oceny. .samochód kosztował 140 tys, ale nie dało mi to spokoju ducha na długo, wiec jak za te pieniądze...
Niezawodność
4,0
Bezawaryjność (drobiazgi)
rozłączanie androida
2,0
Bezawaryjność (poważne usterki)
pasek rozrządu, branie oleju i odma olejowa
Pb
- zużycie paliwa dla silnika 1.2 PureTech 130KM 96kW
[l/100km]