Auto czeskie i to widać na każdym kroku. Niemiecki jest tylko właściciel fabryki (to do moich poprzedników). Ale po aucie w cenie Cinquecento sportinga cudów się nie spodziewałem. Ogólnie może być, a w porównaniu z polonezem (moje poprzednie auto)- dzień do nocy.
Wrażenia
3,0
Silnik
Ujdzie. Dynamika pozostawia wiele do życzenia, ale w porównoniu z Polonezem - rewelacja.
2,0
Skrzynia biegów
Dlugi drążek, długie skoki, dość cięzko chodzi i do tego jakoś dziwnie dobrane przełożenia.
2,0
Układ jezdny
Chałaśliwe zawieszenie, dramatycznie kiepskie opny firmowe (Barum). Na zakrętach mocno się przechyla i ucieka na zewnątrz. Hamulce mocno przeciętne.
Komfort
4,0
Widoczność
Dość wysoka pozycja kierowcy, duże okna i lusterka. Trochę przeszkadzają szerokie tylne słupki bez okienek.
2,0
Ergonomia
Cienka, duża i nieporęczna kierownica. Do tego ciężko się obraca -brak wspomagania. Czeski patent na włącznik świateł niespotykany nigdzie indziej. Fotele wygodne tylko na krótkich trasach.
2,0
Wentylacja i ogrzewanie
Slabiutka dmuchawa. Nawiewy po bokach są chyba tylko dla wątpliwej ozdoby. Zimą długo się nagrzewa. Latem bez otwartych oken jechać się nie da
4,0
Przestrzeń dla kierowcy i pasażerów
Lepiej niż w innych autach tej klasy, może za wyjątkiem Punto.
3,0
Wyciszenie
Dość głośno w środku ale da się wytrzymać.
Ekonomiczność
3,0
Łatwość utrzymania (pod względem kosztów)
9l po mieście, 7 w trasie - wynik przeciętny. Punto pali o litr mniej.
4,0
Stosunek jakość/cena
Jaka kasa taki wózek. To wszystko
Niezawodność
2,0
Bezawaryjność (drobiazgi)
Czujnik Halla wymieniałem cztery razy. Żarówki w desce wysiadają nieustannie. Poza tym mnóstwo innych usterek.
4,0
Bezawaryjność (poważne usterki)
Nie odnotowałem. Byłoby 5 gdyby nie ten czujnik Halla.