2-letnie auta elektryczne – czy warto je kupić? Co wybrać?
Używane auta elektryczne mogą stanowić prawdziwą okazję. Czy jest to dobry wybór w odniesieniu do aut spalinowych? Sprawdź, które modele EV wybrać.
Rynek wtórny EV – dlaczego 2-letnie auta elektryczne w 2026 roku stają się okazją na miarę „diesla z Niemiec”?
Samochody elektryczne jeszcze kilka lat temu były czymś wyjątkowym. W 2026 roku wtórny rynek elektryków zaczyna przypominać to, czym przez wiele lat były 2-3 letnie diesle sprowadzane z Niemiec. To dziś dość młode auta i z przewidywalną historią. Jednocześnie ich cena jest znacznie niższa niż w salonie. Jednak w przypadku samochodów elektrycznych mówimy o wykorzystaniu nowoczesnej technologii, a także niskich kosztach eksploatacji. Nadal też obowiązują gwarancje obejmujące zwłaszcza baterie. Czy 2-letnie elektryki to faktycznie dobra okazja, z której warto skorzystać?
Wielka wyprzedaż pokontraktowa. Skąd wzięły się tanie „używki” w 2026 roku?
Używane auta elektryczne pochodzą dziś głównie z leasingu, a także wynajmów długoterminowych, które obowiązywały w ramach umów w latach 2023-2024. Był to czas, w którym wiele firm testowało elektromobilność, a także kalkulowało preferencje podatkowe czy dostępność dopłat. Obecnie kontrakty zawarte na 2-3 lata właśnie dobiegają końca. Na rynek wtórny trafiają więc takie auta jak:
- Tesla Model 3 i Tesla Model Y,
- elektryczne wersje marek Volkswagen, Hyundai, Kia,
- auta marek chińskich, szczególnie BYD i MG.
Dla firm leasingowych bardzo ważna jest płynność. Zależy im na sprzedaży aut, a nie przetrzymywaniu w oczekiwaniu na korzystniejszą cenę. Dlatego też możemy spotkać się z dość agresywnymi wycenami na oferowanych aukcjach czy w kanałach typu B2B. Często w ramach takich ofert można znaleźć oferty nawet dziesięcioletnich samochodów. W odniesieniu do nich dwuletnie elektryki to zatem bardzo dobra okazja.
Matematyka nie kłamie – utrata wartości EV vs auto spalinowe
Po dokonaniu szczegółowych analiz dla wielu różnych modeli można zauważyć, że cena dwuletniego samochodu elektrycznego zazwyczaj wynosi 50-60% ceny salonowej nowego modelu. Jednocześnie kwota za dwuletni diesel potrafi utrzymać się na poziomie 70-75% wartości nowego pojazdu. Diesel w tym przeliczeniu jest zatem droższy.
Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że początkowa cena aut elektrycznych jest często sztucznie windowana przez oferowane dopłaty, a także prowadzoną politykę producentów oraz ograniczoną podaż. Ponadto intensywny rozwój technologii w zakresie ładowania, zasięgu czy oprogramowania sprawia, że nowe modele szybko tanieją i pojawiają się ze znacznie lepszymi parametrami. Automatycznie obniża to atrakcyjność cenową dla starszych roczników.
Zjawisko to w przypadku pierwszego posiadacza pojazdu nie stanowi większego problemu. Jednak dla drugiego użytkownika jest to już często bardzo dobra okazja. W przypadku aut elektrycznych używanych nie finansuje on już premii związanej z nowością auta, ani też kosztów związanych z wcześniejszym wejściem technologii na rynek motoryzacyjny.
Nowy model sprzedaży i chińska ofensywa – jak wojna cenowa w salonach uderzyła w rynek wtórny?
Można zauważyć, że ceny samochodów elektrycznych w ciągu ostatnich lat istotnie spadły. Dostrzegamy to choćby na przypadku Tesli. Dynamiczne wkroczenie na rynek marek chińskich aut, a także presja konkurencji sprawiły, że ceny nowych pojazdów elektrycznych spadły szybciej niż kiedykolwiek zakładano we wszelkich prognozach. Przełożyło się to również bezpośrednio na ceny aut używanych. Aktualnie, jeżeli nowy samochód tanieje średnio o 15 czy 20%, auto używane musi być wyceniane jeszcze niżej, aby znaleźć realnego nabywcę.
Ofensywa chińskich marek prowadzona choćby przez BYD czy MG istotnie zmienia punkt odniesienia cenowego. Kiedy potencjalny klient widzi nowe auto elektryczne dostępne w atrakcyjnej cenie, oczekuje, że ten sam model, ale używany będzie jeszcze tańszy lub dostępny z dodatkowym rabatem. To m.in. stąd wynikają obecne przeceny dla dwuletnich aut elektrycznych. Jeszcze 2 lata temu taki obrót kwotami wydawał się niemożliwy.
Mit „zużytej baterii” po 2 latach – co mówią testy SOH (State of Health)?
Spadek kondycji baterii w autach elektrycznych po upływie 2 i więcej lat jest jedną z największych obaw wśród osób kupujących auta używane. Jednocześnie jednak jest to dziś najczęściej obalany mit. Dane z rzetelnych analiz, raportów i flot pokazują w tym zakresie spójność. Degradacja baterii w ciągu roku wynosi średnio 1 do 2%. Natomiast po 2 latach użytkowania oraz przebiegu na poziomie około 50 000-60 000 km bateria nadal posiada zazwyczaj 96 do 98% pierwotnej pojemności.
Wyniki te w praktyce oznaczają, że auto elektryczne jest pod względem technicznym bardzo blisko nowego modelu. Producent często też udziela gwarancji na akumulator aż na 8 lat czy 160 000 km. Zatem nawet w przypadku pojawienia się jakichkolwiek problemów wciąż nabywca może powołać się na ochronę producenta. 2-letnie auto elektryczne to bardzo dobra sytuacja dla świadomego kupca. Najwyższy spadek wartości pojazdu miał już miejsce, natomiast najważniejszy element w aucie, czyli bateria nadal zabezpieczona jest poprzez gwarancję.
Top 5 okazji na rynku wtórnym 2026 – co warto kupić zamiast spalinówki?
Coraz więcej dostępnych aut poleasingowych w wersji elektrycznej powoduje, że w 2026 roku na rynku wtórnym segment EV przestaje być niszowy. Co ważne, nie chodzi tu o modele egzotyczne z ograniczoną dostępnością do serwisu czy części, lecz o dobrze znane samochody, które można wygodnie serwisować, a dostęp do wielu elementów jest powszechny i w dobrej cenie. Modele elektryków wymienione poniżej łączy jedna wspólna cecha. Jest to dobra cena wynikająca z największego spadku wartości, który modele te mają już za sobą. Parametry użytkowe nadal odpowiadają wysokim oczekiwaniom potencjalnych nabywców.
Tesla Model 3 Long Range – król zasięgu i infrastruktury w cenie nowej Fabii
Jednym z najlepszych wyborów wśród 2-letnich elektryków jest dziś bez wątpienia Tesla Model 3 Long Range. To model, którego zasięg przekracza 450 km. Oferuje też świetną dynamikę, a także dostęp do rozbudowanej sieci Supercharge. Dostępnych jest też dużo modeli tych aut po leasingu, dzięki czemu można znaleźć dobre auto w atrakcyjnej cenie. Kwoty te porównywane są do ceny zakupu nowych samochodów spalinowych segmentu B.
Co do kwestii użytkowych Tesla Model 3 Long Range pozostaje nadal nowoczesny. Poza tym to prosta obsługa, szybkie aktualizacje OTA i niskie koszty serwisowania.
Hyundai Kona Electric / Kia EV6 – sprawdzona technologia dla mas
Choć Hyundai Kona i Kia EV6 to dwa inne podejścia do kwestii elektromobilności, oba modele bardzo dobrze radzą sobie na rynku aut używanych. Kona jest dobrym wyborem dla osób, którym zależy na sprawdzonej konstrukcji, przewidywalności oraz oszczędności. Auto zapewni bezproblemowe użytkowanie, a także rozsądne koszty eksploatacji.
W przypadku EV6 mamy do czynienia z autem bardziej zaawansowanym technologicznie. Jest tak dzięki Architekturze 800V, możliwości bardzo szybkiego ładowania, a także bardzo nowoczesnemu wnętrzu. To propozycja dla osób, którym zależy na znalezieniu złotego środka pomiędzy podążaniem za aktualnymi trendami a dobrą ceną.
Volkswagen ID.3 – dopracowany software i ergonomia
Początkowo ceny używanego Volkswagena ID.3 spadały bardzo szybko przez występujące problemy z oprogramowaniem, a także niedopracowany interfejs. W 2026 roku dostępne są już jednak modele po aktualizacjach i poprawkach systemu, bezproblemowe i w pełni sprawne. Cena nadal jest atrakcyjna, a samo auto to również odzwierciedlenie komfortu, ergonomii oraz umiarkowanego zużycia energii.
Renault Megane E-Tech – styl i dynamika z drugiej ręki
Renault Megane E-Tech to doskonałe połączenie klasycznego charakteru i nowoczesności. Jest to świetnie zaprojektowane auto, które sprawdza się szczególnie podczas codziennej jazdy. Można mówić tu o stabilnych parametrach użytkowych, a jednocześnie wyraźnym spadku ceny w przypadku modeli 2-letnich. To dobra alternatywa dla kompaktowych aut spalinowych.
BMW i4 – premium bez salonowej marży
W przypadku BMW i4 mamy do czynienia z gwarancją wysokiego komfortu, doskonałego prowadzenia auta oraz wysokiej jakości wykończenia. Jednocześnie przy 2-letnich autach nie trzeba płacić salonowej marży. Dla wielu osób to idealny moment, aby spełnić swoje marzenie i jednocześnie dokonać racjonalnego wyboru.
Podatki i przywileje w 2026 roku – dlaczego używany elektryk opłaca się bardziej?
Zastanawiając się nad zakupem auta elektrycznego na rynku wtórnym, niewiele osób bierze pod uwagę także przywileje podatkowe i użytkowe, jakie wiążą się z takim zakupem. Kiedy nabywamy używane auto elektryczne, nowy nabywca nadal może korzystać z:
- wyższego limitu amortyzacji do 225 tys. zł,
- darmowego parkowania w wielu miastach i strefach,
- korzystania z buspasów w miejscach, gdzie pozwalają na to przepisy.
Warto też pamiętać o dopłatach. Choć w 2026 roku zaplanowano wprowadzenie programów wsparcia skoncentrowanych przede wszystkim na nowych autach elektrycznych, efekty takich działań można dostrzec także na rynku wtórnym. Wspomagana w ten sposób cena nabycia przez pierwszego właściciela istotnie wpływa na utratę wartości pojazdu. Z punktu widzenia kolejnego nabywcy działa to wyłącznie na korzyść.
Na co uważać? Pułapki przy zakupie używanego EV
Choć rynek elektrycznych aut używanych wyraźnie dojrzewa, kupno elektryka z drugiej ręki wymaga większej świadomości niż przy kupnie tradycyjnego pojazdu spalinowego. Przed dokonaniem zakupu należy pamiętać przede wszystkim o tym, aby zwrócić uwagę na:
- stan akumulatora – dobrze jest poprosić o certyfikat SOH oraz raport diagnostyczny,
- stan kolizyjny – ewentualne naprawy blacharskie nie mają tu aż tak dużego znaczenia. O wiele poważniejsze konsekwencje mogą mieć skutki uszkodzeń w obrębie baterii,
- historia ładowania baterii – auto częściej ładowane w systemie AC sprzyja lepszej kondycji akumulatora niż DC.
Elektryczne auto dobrze sprawdzone, które pochodzi z leasingu lub z floty, często okazuje się znacznie lepszym wyborem niż oferta okazyjna zaprezentowana bez dostępu do pełnej dokumentacji.
Podsumowanie: Czy to już moment na przesiadkę?
Wiele wskazuje na to, że odpowiedź na powyższe pytanie jest pozytywna. Rynek wtórny aut elektrycznych w 2026 roku wchodzi aktualnie w fazę, w której dostępnych jest wiele różnych modeli samochodów elektrycznych w dobrym stanie, a ich ceny są bardzo atrakcyjne. Jest też możliwość dokładnego poznania ryzyka technicznego, a samochody te w dużej mierze zabezpieczone są gwarancją.
Dla świadomego kupca dwuletnie auto elektryczne jest zatem obecnie tym, czym przez wiele lat był przysłowiowy „diesel z Niemiec”. To racjonalny i opłacalny wybór, tyle że tańszy w eksploatacji i o wiele nowocześniejszy, a także lepiej przygotowany na przyszłe regulacje prawne w zakresie ochrony środowiska.