Elektryki na rozdrożu – czy rabaty zrekompensują brak dotacji? Analiza
Styczeń przyniósł załamanie na rynku elektryków, liczba rejestracji zmniejszyła się o ponad 50% względem grudnia. Cały rynek nowych aut skurczył się jednak o 40%.Po zakończeniu programu NaszEauto, z rynku zniknęły oferty quasi wynajmu samochodów elektrycznych za kilkaset złotych miesięcznie, które nakręcały sprzedaż w 2025 roku, ale nie oznacza to, że sprzedawcy złożyli broń. Rabaty, jakie można obecnie uzyskać na elektryka, wynoszące od 20 do nawet 80 tys. zł w segmencie aut, które kwalifikowały się pod dotacje, są wielu wypadkach znacznie większe od wartości „utraconych” dopłat– wynika z analizy Superauto.pl. Czy to wystarczy, aby zahamować spadek sprzedaży? Zdaniem ekspertów, to będzie trudny rok dla polskiej elektromobilności, ale z pewnością nie rok stracony.
W styczniu zarejestrowano w Polsce 3,9 tys. aut elektrycznych do 3,5 tony, o 53% mniej niż w grudniu. Spadek jest znaczący, pamiętajmy jednak, że w tym czasie cały rynek nowych aut skurczył się o 40%.
Zimny styczeń
- Końcówka roku 2025 była niezwykle gorąca, zarówno w segmencie elektryków, ze względu na kończące się dotacje, jak i w segmencie spalinowym. Przedsiębiorcy zwyczajowo robili koszty, a dodatkowo próbowali uciec przed niekorzystnymi zmianami podatkowymi. Słupki sprzedaży podkręcali ponadto sami dealerzy, rejestrując niektóre auta na siebie, aby zaliczyć je do wyniku za 2025 i zapewnić sobie wyższe premie. Styczniowy spadek jest więc naturalnym odreagowaniem – wyjaśnia Bartosz Chojnacki, wiceprezes Superauto.pl.
O ile jednak, w segmencie aut spalinowych, sytuacja ma szanse niebawem wrócić do normy, a rok 2026 przynieść kolejne rekordy sprzedaży, to w segmencie pojazdów elektrycznych jest ona dużo bardziej skomplikowana. Zgodnie z komunikatem NFOŚiGW, budżet przeznaczony na dofinansowanie zakupu, leasingu oraz wynajmu elektryków został wyczerpany 27 stycznia br. Oznacza to brak możliwości uzyskania dotacji wynoszącej od 30 do 40 tys. zł.
60% elektryków z dotacją – co dalej?
Według stanu na 2 lutego, NFOŚiGW otrzymał wnioski o dofinansowanie do ponad 28 tys. samochodów. W okresie obowiązywania programu NaszEauto zrejestrowano w Polsce 45 tys. osobowych elektryków, można więc z dużym uproszczeniem przyjąć, że 60% z nich zakupiono, wyleasingowano lub wynajęto z udziałem dotacji (z programu mogły też korzystać osoby, które wcześniej kupiły auto).
- Spodziewam się utrzymania wolumenów sprzedaży na poziomie nieodbiegającym istotnie od roku 2025, ale bez kolejnego programu dotacyjnego ciężko będzie zachować wzrosty na rynku – ocenia Bartosz Chojnacki. Przypomnijmy, że w ub.r. zarejestrowano w Polsce niemal 46 tys. aut elektrycznych, o 177% więcej niż w 2024 roku. Co ciekawe, styczniowy poziom rejestracji, choć dużo niższy niż w grudniu, odpowiada miesięcznej średniej z 2025 roku.
Rekompensata za dotacje
Zdaniem Grigoriya Grigorieva, dyrektora generalnego Powerdot w Polsce, w 2026 roku sprzedaż elektryków w dużo większym stopniu niż rok wcześniej będzie zależała od tego, na ile atrakcyjną ofertę sprzedaży przygotują koncerny motoryzacyjne, zarówno jeśli chodzi o cenę sprzedaży, jak i koszt finansowania i czy ta oferta będzie w stanie zrekompensować brak dotacji.
Aby się temu przyjrzeć eksperci Superauto.pl przygotowali zestawienie prawie 30 samochodów, na które można obecnie uzyskać największe rabaty. Wartość upustów sięga od 20 tys. zł w segmencie masowym (Opla eMokkę można kupić taniej o 20 tysięcy, za 139 tys. zł) do ponad 170 tys. zł w segmencie premium (Volvo EX90 z aktualną ceną sprzedaży na poziomie 384 tys. zł) Średni rabat w zestawieniu wyniósł 86 tys. zł w segmencie premium i 50 tys. zł w segmencie popularnym. Są to kwoty znacznie większe od „utraconych” dotacji. W zestawieniu znalazły się zarówno samochody z roku 2026, jak i wyprzedażowe z roku 2025, a nawet pojedyncze elektryki z lat 2024, a nawet 2023, które zostały zarejestrowane na dealerów, ale są sprzedawane jako nowe, bez przebiegu. Ciekawe rozwiązanie przygotowało też BMW dla modeli iX1 oraz iX2 – można otrzymać 12% standardowego rabatu plus dodatkowy upust na poziomie 20 tys. zł jako rekompensatę braku dopłat.
| MARKA/MODEL | ROCZNIK | CENA SPRZEDAŻY BRUTTO | RABAT | RABAT % | DOTACJA* NaszEauto |
|---|---|---|---|---|---|
| Volvo EX90 | 2024 | 384 300 zł | 176 800 zł | 31,5% | nie |
| Mercedes-Benz EQS 450 | 2025 | 467 100 zł | 147 458 zł | 24,0% | nie |
| Porsche Taycan | 2025 | 515 400 zł | 137 010 zł | 21,0% | nie |
| Mercedes-Benz EQE 350 | 2026 | 279 300 zł | 114 121 zł | 29,0% | nie |
| Porsche Macan | 2025 | 492 600 zł | 86 875 zł | 15,0% | nie |
| Audi Q4 e-tron | 2026 | 220 800 zł | 79 640 zł | 26,5% | tak |
| BYD Tang | 2024 | 249 900 zł | 70 100 zł | 21,9% | tak |
| KIA Niro e-Niro | 2023 | 158 340 zł | 67 860 zł | 30,0% | tak |
| Hyundai Ioniq 5 | 2025 | 196 764 zł | 62 136 zł | 24,0% | tak |
| GAC HYPTEC | 2025 | 163 830 zł | 59 070 zł | 26,5% | tak |
| Nissan Ariya | 2025 | 203 900 zł | 58 000 zł | 22,1% | tak |
| Cupra Tavascan | 2025 | 172 000 zł | 56 300 zł | 24,7% | tak |
| Ford Capri | 2025 | 218 840 zł | 54 880 zł | 20,5% | tak |
| Hyundai Kona Electric | 2025 | 165 984 zł | 52 416 zł | 24,0% | tak |
| KIA EV4 | 2025 | 169 900 zł | 50 900 zł | 23,1% | tak |
| KIA EV6 | 2025 | 239 250 zł | 50 650 zł | 17,5% | tak |
| Opel Grandland X | 2024 | 180 000 zł | 49 300 zł | 21,5% | tak |
| Hyundai Ioniq 9 | 2025 | 322 683 zł | 48 217 zł | 13,0% | nie |
| Cupra Born | 2025 | 139 000 zł | 44 300 zł | 24,2% | tak |
| Ford Explorer | 2025 | 196 900 zł | 42 870 zł | 17,9% | tak |
| BMW iX3 50 | 2026 | 360 700 zł | 42 100 zł | 10,5% | nie |
| Mercedes-Benz EQA 250+ | 2026 | 213 000 zł | 40 602 zł | 16,0% | tak |
| Hyundai Ioniq 6 | 2025 | 190 817 zł | 39 083 zł | 17,0% | tak |
| Mercedes-Benz CLA 250+ | 2025 | 238 100 zł | 37 132 zł | 13,5% | tak |
| BMW iX1 eDrive20 | 2025 | 236 700 zł | 36 600 zł | 13,4% | tak |
| Renault 5 | 2025 | 119 900 zł | 36 100 zł | 23,1% | tak |
| Ford Puma | 2025 | 149 900 zł | 31 500 zł | 17,4% | tak |
| Opel Mokka | 2025 | 138 900 zł | 20 000 zł | 12,6% | tak |
| ŚREDNIA: | 242 315 zł | 64 001 zł | 20,8% | ||
- Koncerny motoryzacyjne muszą utrzymać sprzedaż elektryków, pomimo braku dotacji, o co walczą obniżając ceny katalogowe, proponując rabaty czy biorąc na siebie koszty finansowania. W przypadku samochodów kosztujących powyżej 225 tys. zł netto, gdzie upusty zaczynają się od 40 tys. zł i dochodzą do ponad 170 tysięcy, w ogóle nie było możliwości uzyskania dotacji – zauważa wiceprezes Superauto.pl.
Koniec z ratami za kilkaset złotych
Inaczej wygląda natomiast sytuacja w segmencie popularnym oraz samochodów z wyższej półki, które kwalifikowały się do dotacji. – Walka o klienta odbywała się tu nie tyle na poziomie rabatu, co bardzo niskiej miesięcznej raty quasi wynajmu auta na dwa lata, skrojonej pod dotację. W styczniu oferty z ratą na poziomie kilkuset złotych zniknęły z rynku, co odbiło się na wynikach sprzedaży. Być może w kolejnych miesiącach pojawią się jakieś nowe pomysły, natomiast najbardziej prawdopodobny wydaje się powrót do tradycyjnej konkurencji ceną samochodu. Rabaty na elektryki są obecnie wysokie, sięgając nawet 30% i więcej – uważa Oskar Jedliński, szef działu rozwoju rynku w Superauto.pl.
Czas flot
Zdaniem Grigoriya Grigorieva, w 2026 roku należy liczyć się ze spadkiem popytu na elektryki ze strony osób prywatnych oraz jednoosobowych firm, które przyspieszyły swoje decyzje zakupowe, aby skorzystać z dofinansowania. – W okresie najbliższych dwóch lat sprzedaż pojazdów elektrycznych będzie napędzana flotami firm, które w 2025 roku nie miały dostępu do dotacji, mogą natomiast skorzystać finansowo na większych odliczeniach podatkowych od pojazdów zeroemisyjnych – zauważa ekspert. Jego zdaniem, firmy, który już kiedyś zainwestowały w auta elektryczne, zarówno pieniądze, jak i swój czas, aby zrozumieć elektromobilność, widzą jakie oszczędności daje elektryfikacja floty i będą ją pogłębiać. – Natomiast podmioty, które do tej pory nie korzystały z aut elektrycznych, będą decydować się na pierwsze testy, widząc, jaką przewagę konkurencyjną może dawać zelektryfikowana flota – ocenia szef Powerdot. Jego zdaniem, o ruch wokół elektryków zadbają też marki chińskie, agresywnie konkurujące ceną, głównie o klienta detalicznego.