Nowy program CPN: kierowcy mogą zaoszczędzić nawet 167 zł miesięcznie
Nawet 167 zł miesięcznie można byłoby zaoszczędzić na obniżce cen paliw, gdyby w kolejnych dniach października rząd utrzymał obowiązujące dziś stawki z nowego programu CPN – wynika z szacunków Superauto.pl dla popularnych aut używanych. Pomimo tańszego tankowania samochodów spalinowych, elektryki nadal pozostają bardzo konkurencyjne pod względem kosztów paliwa. Niestety z powodu braku dotacji oraz wysokich rat wynajmu i leasingu, ich sprzedaż nie rośnie.
Od 2 października obowiązują w Polsce maksymalne ceny paliw, wynikające z nowego programu CPN. Program będzie funkcjonował do końca roku i zostanie sfinansowany z nowego podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
Ministerstwo Energii ogłosiło, że maksymalna cena benzyny 95 będzie, obowiązująca do 5 października włącznie, wynosi 6,73 zł/l, a oleju napędowego – 7,88 zł/l. W kolejnych dniach ogłaszane będą nowe stawki. W stosunku do średnich cen detalicznych w Polsce w dniach 28.09-01.10, wyliczonych przez biuro Reflex, obecne ceny maksymalne oznaczają, że tankowanie PB 95 potaniało o 1,39 zł/l, a diesla – o 1,23 zł na litrze.
Eksperci Superauto.pl sprawdzili, jak te obniżki wpłynęły na koszt tankowania aut używanych. Pod uwagę wzięli popularne w Polsce modele benzynowe, z silnikiem diesla oraz hybrydy, produkowane w latach 2013-2022. Koszt ich użytkowania zestawili ponadto z popularnym samochodem elektrycznym (również starszej generacji), a także autem z fabryczną instalacją LPG (gaz nie jest objęty programem CPN).
Nawet 167 zł oszczędności
Z szacunków wynika, że gdyby w kolejnych dniach października Ministerstwo Energii utrzymało stawki obowiązujące do 5.10, miesięczna oszczędność na tankowaniu benzynowej Toyoty Corolli, w wersji przyjętej do analizy, wyniosłaby 167 zł względem stawek rynkowych sprzed nowej odsłony programu CPN. W przypadku Hyundaia Tucsona, w wersji zwanej miękką hybrydą, "żywiącego się" olejem napędowym, byłoby taniej o 127 zł miesięcznie, a w przypadku hybrydowej Toyoty Corolli (benzyna) – taniej o 121 zł. Tankowanie popularnego Volkswagena Passata (diesel) potaniałoby natomiast o 117 zł. Do analizy przyjęto, że auta pokonują 20 tys. km rocznie. Dane o ich średnim spalaniu pochodzą z raportów zamieszczonych przez użytkowników w serwisie Autocentrum.
Uwaga! Przedstawione koszty paliwa dotyczą aut o różnej wielkości silnika, co poza cenami na stacjach, również wpływa na całkowite wydatki związane z użytkowaniem pojazdów. Celem analizy było pokazanie tych wydatków dla popularnych modeli samochodów używanych. Szczegółowe obliczenia przedstawia tabela.
Miękka hybryda najdroższa
Same oszczędności na paliwie to dobra wiadomość dla firm i gospodarstw domowych, natomiast gdy spojrzymy na koszty miesięcznego tankowania wymienionych pojazdów, to zobaczymy, że "miękka hybryda" zasilana ON jest autem najdroższym w użytkowaniu (bez programu CPN najdroższe było auto benzynowe), a na kolejnych miejscach plasują się "benzyniak", elektryk ładowany wyłącznie na stacjach publicznych, a następnie: diesel oraz "zwykła" hybryda (HEV).
Samochodami najbardziej ekonomicznymi pozostają natomiast elektryczny Nisan Leaf ładowany w domu lub w miksie dom plus stacja publiczna oraz Dacia Duster napędzana LPG. O ile miesięczny koszt tankowania Hyundaia Tucsona oszacowano na 814 zł, to w przypadku Dacii Duster jest to 451 zł. Koszt energii zużytej przez Nissana Leafa ładowanego wyłącznie w domu na taryfie nocnej G12 wynosi natomiast jedynie 303 zł miesięcznie, a w przypadku korzystania zarówno ze stacji publicznych, jak i z domowej ładowarki - 419 zł.
Mało chętnych na elektryki
Taka matematyka z pewnością stanowi zachętę do tego, aby rozważyć zakup samochodu elektrycznego. Tymczasem ich sprzedaż nie rośnie w adekwatnym tempie. Udział elektryków w rejestracjach nowych aut spadł w tym roku do 5%, z 10% notowanych w grudniu zeszłego roku, w szczycie zainteresowania programem NaszEauto. W pierwszych ośmiu br. zarejestrowano w Polsce 23,3 tys. nowych pojazdów elektrycznych, co oznacza wzrost o zaledwie 3,4% przy wzroście całego rynku o ponad 10% - wynika z danych IBRM Samar.
Problemy z finansowaniem
Głównym powodem pogorszającej się atrakcyjności elektryków są coraz mniej korzystne warunki finansowania. Firmy leasingowe i CFM ostrożniej szacują ich wartość rezydualną, obawiając się szybkiej utraty wartości. - Dziś w przypadku wynajmu długoterminowego zakładana wartość elektryka po trzech latach często wynosi zaledwie 40–50% ceny katalogowej, co oznacza, że najemca musi pokryć utratę nawet 50–60% wartości auta. W połączeniu z brakiem dopłat przekłada się to na znacznie wyższe raty niż w przypadku porównywalnych samochodów spalinowych – informuje Aleksander Mazan, dyrektor ds. partnerstw strategicznych w Superauto.pl.
Skala problemu jest szczególnie widoczna w ofertach finansowania pomiędzy firmami leasingowymi/CFM a koncernami motoryzacyjnymi, dotującymi sprzedaż własnych pojazdów. Dla Skody Elroq Selection, kosztującej około 180 tys. zł, rata wynajmu obliczona na kalkulatorze Skody wynosi około 2200 zł netto miesięcznie, podczas gdy duża firma CFM wycenia ją na 3850 zł netto, przy tych samych założeniach. Oznacza to, że o atrakcyjności elektryka coraz częściej decyduje nie tylko cena samochodu, ale przede wszystkim sposób wyceny jego przyszłej wartości i ryzyka podejmowanego przez firmę finansującą.
Co więcej, koszty wynajmu czy leasingu aut elektrycznych stały się większe od analogicznych kosztów dla aut spalinowych. - Za cenę miesięcznej raty auta elektrycznego można nierzadko wynająć samochód spalinowy o klasę wyższy w gamie modelowej danego producenta. Za cenę elektryka średniej klasy można natomiast znaleźć na rynku ofertę samochodu spalinowego klasy premium – zauważa Adam Sojka, ekspert ds. wynajmu w Superauto.pl.
Paliwo tańsze, ale rata wyższa
Jak policzyli eksperci platformy, rata wynajmu Audi Q6 e-tron jest minimalnie niższa od raty wynajmu spalinowego Audi Q7 quattro S Line, chociaż ten drugi kosztuje w wersji przyjętej do porównania o 170 tys. więcej. Wynajęcie BYDa Seallion 7 z baterią 91 kWh wymaga takiego samego budżetu, co wynajęcie Mercedesa GLE, droższego o 250 tys. zł. Z kolei Jeep Avenger 54 kWh kosztuje tylko minimalnie mniej niż BMW Serii 5 (520 D xDrive M Sport) przy różnicy w cenie tych pojazdów na poziomie prawie 220 tys. zł. Rata za Geely EX5 60.22kWh Max jest z kolei zbliżona do BMW X3 xDrive20 M Sport, droższego o niemal 120 tys. zł. Różnice te powodują, że oszczędności na paliwie, nie są w stanie zbilansować wyższych kosztów raty za elektryka.