Samochody elektryczne i hybrydowe. Podsumowanie pierwszego kwartału 2026 roku [Analiza i komentarz]
Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł wyraźną polaryzację polskiego rynku motoryzacyjnego, związanego ze wzrostem zainteresowania napędami w pełni elektrycznymi w segmencie C-SUV przy jednoczesnej stabilnej dominacji technologii hybrydowych. Dane rejestracji wskazują przede wszystkim na postępującą ekspansję marek chińskich oraz umocnienie pozycji producentów segmentu premium, którzy skuteczniej niż marki budżetowe zaadaptowały nowe technologie napędowe w obliczu zmieniającej się infrastruktury i środowiska polityczno-gospodarczego.
W pierwszym kwartale 2026 roku polscy kierowcy zarejestrowali łącznie 8 764 nowych samochodów elektrycznych (BEV), co oznacza wzrost o 71,61% względem analogicznego czasu ubiegłego roku. Wynik ten jest wciąż relatywnie skromny na tle całościowego rynku, szczególnie wtedy, gdy spojrzymy na rezultat osiągnięty przez auta hybrydowe. Łącznie zarejestrowano 91 728 samochodów hybrydowych (wzrost o 14,63% w skali roku), wliczając w to klasyczne hybrydy (HEV), hybrydy plug-in (PHEV) oraz miękkie hybrydy (MHEV). Oznacza to, że w pierwszym kwartale 2026 roku zarejestrowano sumarycznie 100 492 nowych samochodów, w przypadku których prąd pełni choć częściową rolę w napędzie.
Widzimy zatem, że polscy kierowcy coraz chętniej odchodzą od konwencjonalnych rozwiązań motoryzacyjnych, szczególnie na rzecz hybrydyzacji, która pełni obecnie pomost między zachowaniem komfortu znanego z silników spalinowych a benefitami płynącymi z elektryfikacji. Ogromna przewaga hybryd nad elektrykami pokazuje również, że choć z roku na rok chętniej przesiadamy się do BEV-ów, wciąż istnieje wiele barier – zarówno finansowych, infrastrukturalnych, jak i preferencyjnych – z którymi polski rynek elektromobilności będzie musiał się zmierzyć w nadchodzących kwartałach.
Samochody zelektryfikowane – ile kosztuje wejście w świat elektromobilności?
Zakup samochodu elektrycznego wciąż pozostaje relatywnie dużym wydatkiem dla polskich kierowców. Mimo wzrostu średniego wynagrodzenia o 6,07% do kwoty 9 136 zł, średnia cena samochodu elektrycznego wyniosła 201 148 zł, a mediana 197 844 zł. Co ciekawe, są to kwoty niższe niż te obserwowane jeszcze rok wcześniej, odpowiednio o 15,10% oraz 11,48%. Mimo wyraźnych spadków cen nowych samochodów elektrycznych, które powinny zdemokratyzować ich zakup, wskaźnik CARPI analizowany przez IBRM Samar wyniósł w pierwszym kwartale 1,87. Oznacza to, że przeciętny kierowca musiałby przeznaczyć średnio 1,87 rocznych wynagrodzeń brutto na zakup auta BEV. Naturalnym krokiem wydaje się więc wzrost udziału leasingu do poziomu 65,70%, co oznacza także wzrost względem 2025 roku o 5,45 punktu procentowego.
Sama cena nie jest jedynym powodem mniejszej popularności BEV-ów na tle pozostałych aut zelektryfikowanych. Wskaźnik CARPI dla hybryd w pierwszym kwartale 2026 roku wyniósł 1,90, co oznacza, że hybrydy pozostają obecnie mniej dostępnym finansowo wyborem dla polskich kierowców. Wiąże się to z niższym spadkiem cen niż w przypadku elektryków – średnia cena pojazdu z napędem hybrydowym wyniosła 197 336 zł (-3,36%), a mediana 162 700 zł (-6,22%). Równocześnie sam rynek aut hybrydowych wzrósł o 14,63% do poziomu 91 728 rejestracji co pokazuje, że polscy kierowcy – mimo paradoksalnie mniej sprzyjających warunków i rzadszych obniżek cen w salonach – wolą wyższe kwoty przeznaczyć na technologię hybrydową, niż na zakup auta elektrycznego.
Auta elektryczne – jakie samochody kupujemy?
Moda na podwyższone nadwozie nie ominęła również polskiej elektromobilności. W pierwszym kwartale 2026 roku zarejestrowano 6 060 SUV-ów, co stanowi wzrost o 79,18% w skali roku. Obecnie niemal co szósty elektryk widziany na polskich ulicach to właśnie SUV, a ich udział w całościowym rynku wynosi już 64,70%. Zdecydowanie mniejszym zainteresowaniem, choć wciąż widocznym, cieszą się ulokowane na drugim miejscu hatchbacki, na które zdecydowało się 1 587 kierowców, co oznacza wzrost o 65,83% w skali roku. Rejestracje te przełożyły się na 16,94-procentowy udział w rynku. Na ostatnim miejscu podium znalazły się sedany z wynikiem 881 rejestracji (+54,83%), które odpowiadają za 9,41% rynku. Co ciekawe, elektryczne furgony z wynikiem 563 rejestracji zdołały prześcignąć klasyczne kombi, na które w pierwszym kwartale 2026 roku zdecydowało się tylko 98 kierowców, co równocześnie oznacza spadek o 27,94%.
Podium w rankingu segmentów zostało zdominowane przez wszelkiej maści SUV-y. Pierwszym “elektrycznym” wyborem polskich kierowców pozostają auta z segmentu C-SUV, których zarejestrowano łącznie 2 911 egzemplarzy. Oznacza to wzrost w skali roku o 422,62% (wobec 557 rejestracji rok wcześniej) i awans o 3 pozycje w górę, ale równocześnie pokazuje, że miejskie crossovery są obecnie najbardziej dostępnym punktem wejścia w świat elektromobilności. Na drugim miejscu, z różnicą sięgającą prawie 1000 rejestracji, znalazł się segment D-SUV (1 936 rejestracji). Choć rejestracje większych elektrycznych aut wzrosły o 14,49%, to ich udział rynkowy spadł o 10,11 punktu procentowego do poziomu 20,67%. Na trzecim miejscu z wynikiem 997 rejestracji znalazły się elektryki z segmentu B-SUV, których zainteresowanie wzrosło o 18,69%, choć sam ich udział w rynku zmniejszył się o 4,64 punktu procentowego.
Ciekawym aspektem jest natomiast klasyczny segment B, który zanotował wzrost zainteresowania o 405,36%, z 168 do 849 rejestracji, co pozwoliło mu awansować o cztery pozycje w rynku i zdobyć 9,06% udziału w rynku. Świadczy to o rosnącej ofercie małych samochodów miejskich, które są coraz częstszym wyborem kierowców ze względu na relatywnie niską cenę zakupu wraz z korzyściami wynikającymi z eksploatacji ich w typowych warunkach miejskich.
Najpopularniejsze marki elektryków w pierwszym kwartale 2026 roku
Polska elektromobilność, mimo spadających cen, staje się domeną klasy premium. Niekwestionowanym zwycięzcą pierwszego kwartału zostało BMW z wynikiem 1 432 rejestracji. Wzrost niemieckiej marki o 430,37% z poziomu 270 rejestracji rok wcześniej pozwolił jej na zagarnięcie 16,34-procentowego udziału w rynku i na awans o 5 pozycji w górę. Największym przegranym tego pojedynku pozostaje wicelider rynku, czyli Tesla. Wynik 842 rejestracji oznacza spadek zainteresowania modelami amerykańskiej marki o 6,34% i utratę 8 punktów procentowych udziału w rynku. Równie niepokojącym zjawiskiem dla Tesli powinien być awans aż o 10 pozycji w rankingu chińskiej marki BYD, która z wynikiem 769 rejestracji zajęła trzecie miejsce na podium. Wzrost zainteresowania chińskimi elektrykami BYD wyniósł 487,02% w skali roku, co przełożyło się na 8,77-procentowy udział w rynku.
W dalszej części listy rankingowej możemy znaleźć mieszaninę modeli klasy premium ze zdecydowanie tańszymi markami. Mercedes z wynikiem 688 rejestracji zajął czwarte miejsce w rankingu, a tuż za nim możemy znaleźć czeską Skodę, na którą zdecydowało się 502 kierowców, co równocześnie oznacza jej awans o 11 pozycji. Warto również zauważyć rosnące zainteresowanie elektryczną ofertą Volkswagena (483 rejestracji, wzrost o 226,35%) oraz Audi (388 rejestracji, wzrost o 48,66%), co pokazuje, że polscy kierowcy – o ile decydują się na zakup auta elektrycznego – najczęściej wybierają samochody klasy premium, mimo wyższej ceny początkowej.
Ciekawym zjawiskiem jest spory wzrost zainteresowania chińską marką Leapmotor, która z wynikiem 367 rejestracji i awansem aż o 15 pozycji objęła 8. miejsce w rankingu. Po drugiej strony barykady znajdują się potencjalnie bardziej dostępne finansowo dla polskiego kierowcy auta – Kia i Dacia – które odnotowały spore spadki zainteresowania ofertą elektryczną, odpowiednio o 58,66% (spadek o 12 pozycji) i 97,50% (spadek o 31 pozycji).
Elektryczne samochody marki BMW z atrakcyjnym finansowaniem: Zobacz ofertę
Najpopularniejsze modele BEV
Zwycięzcą pierwszego kwartału 2026 roku pozostaje BMW, które wraz ze swoimi dwoma modelami X1 (660 rejestracji) i X2 (519 rejestracji) zdominowało podium. Co więcej, samochody te wykazały się wysokim wzrostem zainteresowania, odpowiednio o aż 1000% oraz 750,82%, co przełożyło się na szybki awans w liście rankingowej kolejno o 24 i 21 pozycji. Zdecydowanie gorzej wygląda sytuacja Tesli Model Y, która choć zdołała utrzymać się na ostatnim miejscu podium – równocześnie spadając o dwie pozycje z fotela lidera – uzyskała o 13,44% mniej rejestracji (451 szt.) niż rok wcześniej.
Tuż za dawnym liderem znalazła się Skoda Elroq jako pierwszy budżetowy reprezentant w rankingu z wynikiem 451 rejestracji, co oznacza 343,43-procentowy wzrost w skali roku i awans o 10 pozycji. Pierwszą piątkę zamyka dawny pionier elektromobilności – Tesla Model 3 – na którego zdecydowało się 385 kierowców.
Warto odnotować szczególnie mocny debiut w rankingu, jakim jest model BYD Dolphin Surf, znajdujący się obecnie na szóstej pozycji z wynikiem 379 rejestracji. Model ten pojawił się na rynku w maju 2025 roku (stąd nie widniał w ubiegłorocznych statystykach) i błyskawicznie stał się pierwszym wyborem sporej części kierowców, co przełożyło się na awans o 117 pozycji, wyprzedzając takich graczy jak Mercedes EQA, Mercedes CLA czy nawet swojego rodaka Leapmotora B10.
Największy kryzys dotknął z kolei reprezentantów południowokoreańskich. Kia wyrasta na niechlubnego przegranego pierwszego kwartału, notując poważne spadki zainteresowania swoich najważniejszych modeli, w tym EV3 (-50,89%) czy EV6 (-83,60%). Równie nieciekawie wygląda sytuacja Hyundaia Kony, który zanotował 48,43-procentowy spadek zainteresowania.
Samochody hybrydowe – prąd prądu nierówny
Polscy kierowcy są wyraźnie podzieleni pomiędzy dwoma rodzajami napędu hybrydowego. 38 472 spośród wszystkich zarejestrowanych łącznie hybryd (91 728) stanowią klasyczne hybrydy HEV, których liczba rejestracji wzrosła o 11,53% względem ubiegłego roku. Na drugim miejscu, choć z niewielką stratą, znajdują się miękkie hybrydy benzynowe, na które zdecydowało się 34 383 kierowców. Podium zamykają tzw. hybrydy z wtyczką (PHEV), które odnotowały wysoki wzrost zainteresowania (99,29%), co przełożyło się na 11 519 rejestracji w pierwszym kwartale 2026 roku. Warto również zauważyć rosnące znaczenie napędu REEV, czyli w praktyce aut elektrycznych ze spalinowym generatorem prądu o zwiększonym zasięgu, na które zdecydowało się 201 kierowców.
Wzrost o 4925% w skali roku dla napędu REEV, ale także dominująca pozycja klasycznych HEV-ów oraz hybryd miękkich pokazuje, że wciąż największą obawą polskich kierowców pozostaje ograniczony zasięg, który skutecznie zniechęca do przesiadki na elektryka. Jednak to nie niewielka liczba kilometrów, a zachowanie samochodu w sytuacji kryzysowej ma największe znaczenie. Hybrydy – nawet najbardziej zbliżone do BEV, czyli PHEV i REEV – oferują możliwość jazdy na prądzie przy wykorzystaniu zalet napędu elektrycznego, ale zapewniają także bufor bezpieczeństwa, gdy prądu zabraknie. I niestety, w tym miejscu ponownie wracamy do jednego z najpoważniejszych problemów elektromobilności – to nie napęd, a infrastruktura połączona z obniżonym komfortem względem spalinowych i hybrydowych odpowiedników ma największy wpływ na statystyki, jakie obserwujemy dziś.
Najpopularniejsze marki i modele samochodów hybrydowych pierwszego kwartału 2026 roku
Absolutnym hegemonem, który zdominował całościowy segment hybryd, jest japońska Toyota. Aż 21 025 rejestracji należy przypisać właśnie tej marce – dla porównania, jej najbliżsi konkurenci, czyli Audi (5 662 rejestracji) oraz Volvo (5 313 rejestracji) musieliby uzyskać jeszcze ponad 15 tysięcy rejestracji, aby w ogóle zagrozić pozycji Toyoty.
Co ciekawe, mimo, że Toyota utrzymała się na pierwszej pozycji względem ubiegłego roku, wynik japońskiej marki jest o 0,06% niższy niż ten uzyskany w 2025 roku. Jej przewaga maleje w zależności od konkretnego napędu hybrydowego, z czego najgorzej wypada segment PHEV, w którym Toyota musiała uznać wyższość swoich chińskich konkurentów.
Modele i marki HEV – japońska dominacja kwartału
W kategorii klasycznych hybryd Toyota pozostaje prawdziwym zwycięzcą rynku, odpowiadając za aż 52,77% wszystkich rejestracji HEV-ów. W pierwszym kwartale 2026 roku zarejestrowano aż 20 303 samochodów japońskiej marki, co oznacza wzrost o 0,21% względem 2025 roku. Na drugim miejscu, z widoczną przepaścią nad liderem, uplasowało się MG. Chińska marka z brytyjskim rodowodem zdołała uzyskać 3 245 rejestracji, co przełożyło się na 265,84-procentowy wzrost względem ubiegłego roku. MG tym samym odpowiada już za 8,43% wszystkich rejestracji klasycznych hybryd i zdołało awansować o 5 pozycji w górę. Na ostatnim miejscu, z niewielką różnicą, znalazł się japoński Lexus, na którego zdecydowało się 3 174 polskich kierowców. Równocześnie jest to wynik o 31,37% niższy niż ten w ubiegłym roku, co spowodowało, że Lexus w zestawieniu kwartalnym spadł z drugiej pozycji na trzecią.
Warto zwrócić uwagę na mocne wejście w segment HEV-ów kolejnego chińskiego gracza – Omody. Marka ta, z wynikiem 1 631 rejestracji zdołała awansować o 11 pozycji i po pierwszym kwartale uzyskać szóstą pozycję w rankingu. Pamiętajmy przy tym, że Omoda jeszcze rok temu nie miała na swoim koncie żadnej rejestracji, co wynikało z braku w swojej ofercie europejskiej klasycznych hybryd.
Na największego przegranego kwartału wyrasta Suzuki (46 rejestracji), które względem 2025 roku straciło aż 89,23% rejestracji. Równocześnie udział w rynku japońskiej marki spadł o 1,12 punktu procentowego, do marginalnego poziomu 0,12%.
Dominacja Toyoty w segmencie HEV widoczna jest przede wszystkim w rankingu modeli. Japońska marka zdołała uplasować się na pierwszych pięciu miejscach, zaczynając od Toyoty Corolli (6 308 rejestracji), przez Yaris Cross (3 577 rejestracji), C-HR (2 937 rejestracji), Yaris (2 380 rejestracji), aż po Corollę Cross (2 185 rejestracji). Na ten moment jej największym konkurentem pozostaje Omoda 5, która awansowała na szóstą pozycję o 46 miejsc, zdobywając w jeden rok 1 631 rejestracji wobec zera w 2025 roku. Tuż za Omodą możemy znaleźć reprezentację chińskiego MG – model ZS (1 608 rejestracji), który zaliczył wzrost zainteresowania o 125,84% oraz debiutujący w rankingu model HS, na który zdecydowało się 1 458 kierowców. Biorąc pod uwagę także dwucyfrowe spadki liczby rejestracji modeli C-HR i Yaris przy równoczesnych gigantycznych wzrostach chińskich marek możemy przypuszczać, że w drugim kwartale może dojść do istotnych przetasowań w pierwszej dziesiątce.
Hybrydowe samochody marki Toyota dostępne od ręki: Sprawdź ofertę
Miękkie hybrydy domeną segmentu premium z czeskim wyjątkiem
O ile Toyota nieśmiało wprowadza do swojej oferty samochody typu mild hybrid, jej zadanie w tym segmencie jest wyjątkowo utrudnione. Pierwszy kwartał niemal całkowicie został zdominowany przez marki z segmentu premium. Liderem rynku pozostaje Mercedes z wynikiem 4 729 rejestracji, który odnotował niewielki, 0,08% spadek. Na drugim miejscu uplasowało się BMW, które w tym kwartale zdołało uzyskać większą sympatię kierowców (wzrost o 8,22%) i uzyskało 4 541 rejestracji. Podium uzupełnia ostatni gracz z niemieckiej trójki, czyli Audi, które choć może pochwalić się 4 373 rejestracjami, odnotowało tym samym spadek liczby rejestracji o 16,53% i utraciło dwie pozycje względem 2025 roku. Pierwszą piątkę uzupełnia Volvo (4 354 rejestracji) oraz pierwszy reprezentant klasy budżetowej – Skoda, na którą zdecydowało się 3 980 kierowców.
To właśnie czeska marka jest tu największym zaskoczeniem, ponieważ model Octavia uplasował się na pierwszej pozycji z wynikiem 3 318 rejestracji. Zauważmy przy tym, że to właśnie ten czeski bestseller odpowiadał za zdecydowaną większość rejestracji Skody, notując przy tym 43,51-procentowy wzrost zainteresowania. Na drugim miejscu znalazł się flagowiec Volvo, czyli XC60. Model ten uzyskał w pierwszym kwartale 2 511 rejestracji, co oznacza wzrost o 17,45% w skali roku. Podium domyka Nissan Qashqai, który zdołał przekonać do siebie 2 098 kierowców, notując przy tym spadek liczby rejestracji o 11,74%.
Tuż za Nissanem znalazł się Volkswagen T-Roc, który zdołał przebić się do pierwszej piątki z wynikiem 1 726 rejestracji wobec zera rok wcześniej, awansując tym samym aż o 123 pozycji. Pierwszą piątkę domyka BMW X3, które z wynikiem 1 289 rejestracji odnotowało wzrost zainteresowania tym modelem aż o 182,06%.
Chińska dominacja w segmencie PHEV
Prawdziwym fenomenem rynkowym jest absolutna dominacja chińskich producentów w segmencie PHEV, którzy z nielicznymi wyjątkami zdołali opanować ten rynek, znajdując w nim własną niszę. Największym wygranym pierwszego kwartału została Omoda, która z powodzeniem weszła na rynek hybryd z wtyczką, zyskując niemal od razu fotel lidera. Modele chińskiej marki zarejestrowano łącznie 1 417 razy, co przełożyło się na 12,30-procentowy udział w rynku. Tuż za Omodą uplasowało się BYD z wynikiem 1 270 rejestracji, co oznacza wzrost o 217,50% względem 2025 roku i obecny 11,03-procentowy udział w rynku. Jedynym reprezentantem spoza Chin na podium zostało Audi, które z wynikiem 1 189 rejestracji odnotowało 217,50-procentowy wzrost zainteresowania autami PHEV.
Warto również zwrócić uwagę na markę Chery, która zaliczyła równie udany debiut co jej siostrzana marka Omoda. Chery zdołało uzyskać 1 024 rejestracji w jeden rok, co pozwoliło jej awansować o 32 pozycje na obecne czwarte miejsce. Równocześnie powody do niepokoju może mieć Toyota, która choć uplasowała się na szóstym miejscu, zdobyła o 6,96% mniej rejestracji niż rok wcześniej (772 rejestracji), co pozwala nam podejrzewać, że to właśnie chińscy producenci skutecznie odebrali japońskiemu gigantowi część rejestracji.
Ciekawie wygląda także sytuacja aut z najwyższej półki. O ile Porsche, Ferrari i Alfa Romeo notują wyraźne spadki zainteresowania odpowiednio o 14,07%, 57,14% i 60%, o tyle zwycięskie w tym boju okazuje się Lamborghini. Zmiana strategii marki o porzuceniu marzeń pełnej elektryfikacji gamy na rzecz PHEV-ów okazała się skuteczna, ponieważ marka ta odnotowała w pierwszym kwartale 20 rejestracji wobec jednej rok wcześniej, co przekłada się na wzrost o 1900%.
Wśród modeli PHEV zaskoczeniem może być pierwsze miejsce, które przypadło droższej Omodzie 9. Na ten model zdecydowało się 1 340 kierowców wobec zera rok wcześniej, co pozwoliło chińskiej marce na zdobycie – jako jedynej – dwucyfrowego udziału w rynku (11,63%) i awansować o 103 pozycje. Ze sporą różnicą, na drugim miejscu znalazło się BYD Seal U z wynikiem 791 rejestracji, co oznacza wzrost o 97,75% w skali roku. Podium domyka brat Omody, Jaecoo 7, które z 637 rejestracjami odnotowało wzrost zainteresowania o 364,96%. Równie mocny debiut w rankingu dotyczy Chery Tiggo 9, które zyskało 506 rejestracji i zdołało awansować o 99 pozycji na obecne piąte miejsce. Równocześnie widzimy także spadek zainteresowania modelem MG HS (-11,90%) co pozwala przypuszać, że kierowcy odwrócili się od tego modelu prawdopodobnie na rzecz gamy PHEV-ów koncernu Chery.
Omoda 9 dostępna od ręki: Poznaj ofertę
Podsumowanie i komentarz redakcji
Dane za pierwszy kwartał 2026 roku pozwalają nam na sformułowanie kilku najważniejszych wniosków. Po pierwsze, widzimy gruntowną zmianę w preferencjach kierowców dotyczących napędu. Hybrydy wszelakiej maści są dziś nierzadko pierwszym wyborem Polaków, którzy szukają oszczędności w ruchu miejskim bez konieczności gwałtownej przesiadki do samochodu elektrycznego. Wzrost popularności napędów typu PHEV i REEV jeszcze dobitniej sugeruje, że polscy kierowcy bardzo chętnie skorzystaliby z benefitów, jakie niosą za sobą elektryki – o ile wszystkie inne czynniki byłyby na ich korzyść.
Dlaczego BEV-y mają trudności w Polsce?
Przy drastycznej różnicy między liczbą rejestracji aut BEV a hybryd możemy zauważyć kilka powodów, dlaczego elektryki wciąż – mimo rosnącej skali – stanowią niszę. Pierwszym ważnym problemem pozostaje cena wejścia w świat elektromobilności, która dalej stanowi istotną barierę, mimo dalszych możliwych oszczędności wynikających z kosztów eksploatacji. Zauważmy jednak przy tym, że średni koszt zakupu hybrydy – zwłaszcza z popularnego segmentu premium – pozostaje bardzo podobny co w przypadku BEV.
W tym miejscu pojawia się jeden z najważniejszych problemów polskiej elektromobilności – infrastruktura. Kierowcy widzą, że współczesne posiadanie samochodu elektrycznego niesie za sobą znaczne pogorszenie komfortu codziennego użytkowania. Polska infrastruktura do ładowania EV wciąż jest niewystarczająca wobec współczesnych realiów, a przede wszystkim znacznie odstaje od europejskich pionierów – w naszym kraju znajduje się zaledwie 1% wszystkich ładowarek EV ulokowanych na terenie UE. Równocześnie w wielu polskich wsiach i mniejszych miasteczkach mamy do czynienia z elektromobilnym wykluczeniem komunikacyjnym, gdzie kierowcy nie mają do dyspozycji szybkich ładowarek DC, a nierzadko na próżno mogą szukać także klasycznych ładowarek AC. W takim wypadku najrozsądniejszy scenariusz posiadania elektryka to ten, w którym kierowca posiada własnego, przydomowego wallboxa – a to, biorąc pod uwagę przestarzałą sieć energetyczną w blokach i trudne etapy zainstalowania go poza własną posesją wciąż stanowi istotną przeszkodę. Z tego względu i z obawy przed nagłym wyczerpaniem baterii, polscy kierowcy preferują hybrydy, które zapewniają im odpowiedni bufor bezpieczeństwa w trasie.
Oczywiście, istotne są również same preferencje kierowców. Wygaszenie dopłat rządowego programu NaszEauto z powodu przedwczesnego wyczerpania środków spowodowało, że granica między zakupem elektryka w atrakcyjnej cenie a bardziej preferowanego napędu hybrydowego została zatarta. Nagły spadek popularności autami BEV po zakończeniu państwowego wsparcia obserwowany był także w innych krajach UE, w tym w Niemczech – czas pokaże, czy Polska jest gotowa wejść w fazę elektromobilnej dojrzałości, notując niewielkie, lecz stabilne wzrosty zainteresowania napędem BEV.
Historyczna zmiana preferencji – SUV-y, klasa premium i chińska ekspansja
Analogicznie jak w przypadku innych segmentów rynku motoryzacyjnego, polscy kierowcy kochają SUV-y, które dominują w każdym rodzaju napędu zelektryfikowanego. Jednocześnie możemy zaobserwować schyłek tradycyjnych kombi i sedanów, których udział rynkowy systematycznie maleje, nawet w tradycyjnie silnych dla nich napędach typu MHEV.
Równocześnie możemy zauważyć widoczną zmianę układu sił wśród producentów. Choć Toyota pozostaje hegemonem – szczególnie wśród klasycznych HEV-ów – to sukcesy takich marek jak MG czy błyskawiczny i udany debiut Omody oraz Chery pokazują, że polscy kierowcy są wyjątkowo otwarci na nowe marki, o ile oferują one nowoczesną technologię hybrydową w atrakcyjnym opakowaniu i cenie. Chińscy producenci szczególnie dobrze odnaleźli się w segmencie PHEV, w którym zagrożenie ich dominacji przez europejskie marki może być wyjątkowo trudne w nadchodzących miesiącach.
Widzimy także, że segment premium (BMW, Volvo, Mercedes, Audi) doskonale radzi sobie z transformacją energetyczną. BMW, dzięki świetnie przyjętym modelom elektrycznym z serii X oraz nadchodzącej rodziny Neue Klasse może stać się przykładem udanej zmiany strategii sprzedażowej, jak nie najlepszej wśród wszystkich europejskich producentów.
Nadchodzące miesiące 2026 roku najpewniej przyniosą dalsze umacnianie się segmentu C-SUV we wszystkich odmianach napędowych oraz dalszej ekspansji technologii pośrednich, w tym PHEV i EREEV. Będzie to także czas decydujący dla wielu marek, który w praktyce pokaże, czy lojalność wobec tradycyjnych producentów ma jeszcze jakąkolwiek rację bytu w obliczu rosnącej dominacji Chin oraz braku wsparcia państwowego.