Elektryczne SUVy. Chińczyki czy znane niemieckie marki? Które modele zdominują rynek w 2026?
SUV-y zyskują coraz większą popularność, stając się jednym z najczęściej wybieranych nadwozi wśród polskich kierowców, choć trend ten obserwujemy także w innych częściach Europy. W 2026 roku na rynek wkraczają także warianty elektryczne, oferowane przez dwie przeciwstawne strony – chińską i niemiecką. Które nowe modele mają szansę zdominować rynek w 2026 roku i kto wygra tę zaciętą batalię?
W ostatnich miesiącach mogliśmy zaobserwować dwa równoległe, ścierające się trendy. Z jednej strony mamy do czynienia z agresywną ekspansją marek chińskich, które budują swoją przewagę na bezkonkurencyjnej relacji ceny do oferowanych zaawansowanych rozwiązań technologicznych. Z drugiej strony niemieccy giganci motoryzacyjni podnoszą rękawicę rzuconą z Państwa Środka, odpowiadając potężnym uderzeniem w postaci nowych platform opartych na architekturze 800V, oferujących szybsze ładowanie i wyższą efektywność energetyczną. Tłem dla tej rynkowej batalii są czynniki polityczno-handlowe, w tym unijne cła oraz strategiczne decyzje o uruchamianiu lokalnej produkcji w Europie, co może okazać się decydujące dla ostatecznych cen i dostępności pojazdów.
Cztery filary sukcesu – co realnie wygrywa w 2026 roku?
Aby uzyskać wymarzony tytuł lidera rynku, SUV-y z Niemiec i Chin będą musiały powalczyć w czterech kluczowych obszarach – czyli także w rynkowych “kryteriach”, które w nadchodzącym roku są bardziej rygorystyczne, niż kiedykolwiek wcześniej.
Absolutnym kluczem do sukcesu jest cena połączona z atrakcyjną ofertą finansowania, ponieważ to właśnie we flotach budowany jest ogromny wolumen sprzedaży. Tym samym nie można zapomnieć o kliencie indywidualnym, przede wszystkim dużych rodzinach, które są drugim, najczęstszym beneficjentem SUV-ów.
Po drugie, w tym segmencie absolutnie krytycznym parametrem jest szybkość ładowania i sprawność energetyczna – architektura 800V czy płaska krzywa ładowania (utrzymywanie bardzo wysokiej mocy ładowania przez długi czas) staje się niemalże standardem rynkowym. Trzecim polem bitwy jest software, obejmujący zaawansowane systemy bezpieczeństwa ADAS oraz komfort obsługi multimediów, który dziś nierzadko napędza decyzje zakupowe. Wreszcie, o lojalności klienta na “finiszu” zadecyduje dostępność i serwis, czyli gęstość sieci, dostępność części zamiennych, czas naprawy oraz wiarygodność i długi okres gwarancji.
Nowa fala SUV-ów ze Wschodu – “game-changery” z Chin
Chińscy producenci zdają się doskonale rozumieć, czego poszukują w 2026 roku europejscy klienci. A przekrój nowych SUV-ów będzie tu naprawdę szeroki i co najważniejsze – mocno uderzający w konkurencję europejską. Które modele BEV z Państwa Środka mogą zmienić zasady gry w nadchodzącym roku?
BYD Sealion 7
Najpoważniejszym kandydatem do wstrząśnięcia głównym nurtem rynku jest BYD Sealion 7. Chiński koncern i gigant elektromobilności pozycjonuje ten model jako sportowego SUV-a i crossovera, celując bezpośrednio w segment zdominowany do tej pory przez Teslę Model Y, Volkswagena ID.4 czy Skodę Enyaq. Model ten przede wszystkim imponuje swoją specyfikacją. Autorska bateria BYD Battery Blade o pojemności do 91,3 kWh przyjmuje prąd stały (przy szybkich ładowarkach DC) z mocą do 230 kW, a deklarowany czas ładowania EV z poziomu 10 do 80% wynosi 24 minuty. W topowej wersji Exellence AWD auto przyspiesza do “setki” w 4,5 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 215 km/h. Co istotne, model ten zdobył maksymalną notę 5 gwiazdek w serii testów bezpieczeństwa niezależnej organizacji Euro NCAP. Jeśli BYD utrzyma atrakcyjną wycenę tego modelu i ograniczy wpływ ceł poprzez swoje europejskie inwestycje, BYD Sealion 7 ma szansę stać się SUV-em skutecznie podkradającym klientów europejskich, amerykańskich i azjatyckich marek.
Zeekr 7X
Dla kierowców poszukujących technologii klasy premium, dobrą propozycją może być Zeekr 7X. Marka należąca do chińskiego koncernu Geely stawia przede wszystkim na szybkość ładowania EV, która nierzadko jest pierwszym powodem odrzucenia technologii BEV przez klientów. Na swojej stronie producent obiecuje imponujący zasięg EV do 615 km, ale absolutną rewolucją jest czas, w jakim uzupełnimy baterię. Dzięki zaawansowanej architekturze, ładowanie z poziomu 10 do 80% ma zająć nawet 13 minut przy wykorzystaniu szybkiej ładowarki HPC, a moc szczytowa ma sięgnąć 360 kW. Biorąc pod uwagę także pojawiającą się cenę startową na poziomie około 52 990 euro (ok. 223 615 zł) na wybranych rynkach Europy, Zeekr 7X daje klientom premium argument nie do odrzucenia – postoje tak krótkie jak tankowanie auta spalinowego. Oczywiście, warunkiem tego sukcesu będzie rozwój odpowiedniej infrastruktury do ładowania EV, w tym ultraszybkich ładowarek HPC oraz rozbudowa sieci energetycznej.
XPeng G6
W segmencie cenowym dla SUV-ów 40 do 50 tysięcy euro do walki o europejskich klientów włącza się XPeng G6 w odświeżonej wersji na rok 2026. Po około roku obecności na Starym Kontynencie, chiński producent wprowadza istotne zmiany w swoim modelu, oferując wydajny akumulator LFP (litowo-żelazowo-fosforanowy) o pojemności 80,8 kWh oraz architekturę 800V. Deklarowane parametry ładowania EV robią wrażenie – w wyższych wersjach moc szczytowa sięga nawet 451 kW, co pozwala na naładowanie baterii od 10 do 80% w zaledwie 12 minut, o ile kierowca trafi na odpowiednio mocny punkt ładowania. To model, który może przeskoczyć niemiecką konkurencję w kwestii nowoczesności oraz czasu ładowania, pozostając przy cenie bliżej rynkowi masowemu.
Koncern Changan z nową marką – Deepal S05 i S07
Stawkę chińskich nowości zamyka koncern Changan z nową, dotąd nieznaną Europie marką – Deepal, z modelami S05 i S07. To świeży gracz na rynku z ogromną ambicją, który pojawi się także w Polsce. Changan oficjalnie debiutuje w Europie, wprowadzając dwa w pełni elektryczne SUV-y z cenami oscylującymi wokół 39 900 euro oraz 44 990 euro (ceny dla Włoch i Hiszpanii), co w przeliczeniu na złotówki daje nam to odpowiednio ok. 168 346 zł i ok. 189 442 zł. Producent zapowiada także wersję hybrydy plug-in (PHEV) w nadchodzącym 2026 roku oraz szeroki plan rozwoju sieci dealerskiej. Jeżeli Changan utrzyma tę półkę cenową i szybko zbuduje kanały sprzedaży, stanie się groźnym rywalem szczególnie na południu Europy, gdzie wrażliwość cenowa klientów jest kluczowa.
Niemiecka odpowiedź – nowe platformy i imponująca technologia
Niemieccy producenci nie zamierzają oddać pola bez walki. W 2026 roku wprowadzą oni intensywne działania, które mają zdefiniować przyszłość ich marek na kolejne dekady.
Mercedes GLC EV
Ze Stuttgartu nadjeżdża Mercedes GLC EV z technologią EQ, pozycjonowany jako “mainstream luksusu” w wersji z architekturą 800V. Ten elektryczny model ma przejąć klientów klasycznego GLC, oferując w zamian potężne parametry. Wersja GLC 400 4MATIC (z baterią o pojemności 94 kWh) o mocy 360 kW (490 KM) ma zaoferować ogromny zasięg rzędu 672 km według cyklu WLTP. Zastosowana architektura 800V pozwala naładować baterię nowego GLC przy szybkiej ładowarce DC z mocą do 330 kW, a już po 10 minutach według deklaracji producenta mamy odzyskać do 303 km zasięgu. To potencjalnie jeden z najważniejszych hitów ze strony naszych sąsiadów, który w końcu stanowi godną odpowiedź na chińskie innowacje z zakresu elektromobilności.
BMW iX3 Neue Klasse
W 2026 roku oczy fanów motoryzacji będą zwrócone na Monachium, gdzie zakończy się pewien etap w historii BMW i zostanie zastąpiony erą “Neue Klasse”. Termin ten w historii bawarskiej marki pojawia się po raz drugi – w latach 60. modele tej serii uratowały BMW przed głębokim kryzysem finansowym, definiując sportowy charakter marki na kolejne lata. Obecnie Neue Klasse oznacza przede wszystkim absolutny reset technologiczny, a nowe BMW iX3 Neue Klasse, pierwszy reprezentant tej serii, może całkowicie zmienić zasady gry w nadchodzącym roku.
Model ten, zbudowany w oparciu o ogniwa cylindryczne Gen6 i baterię o pojemności 108,7 kWh integruje akumulator z nadwoziem, co zwiększa sztywność auta i jego przestrzeń – a co za tym idzie, oferuje bagażnik o pojemności 520 litrów, 58-litrowy frunk oraz możliwość holowania przyczepy do 2000 kg. Jednak prawdziwym przełomem będzie architektura 800V pozwalająca na ładowanie auta z mocą do 400 kW. Według producenta, wystarczy tylko 10 minut, aby zyskać ok. 300 km zasięgu, a pełen cykl z poziomu 10-80% trwa zaledwie 21 minut, co pozwala na przejechanie ok. 678-805 km według cyklu WLTP.
Pod maską BMW iX3 pracuje unikalna konfiguracja dwóch typów silników elektrycznych, która jest całkowicie wolna od metali ziem rzadkich. Jednostki te generują 469 KM mocy oraz pozwalają na przyspieszenie do “setki” w 4,9 sekundy. Całością zarządza superkomputer “Heart of Joy”, a wewnątrz kabiny znajdziemy ekran Panoramic Vision na całej szerokości szyby. BMW iX3 wyceniono na ok. 310 000 zł (mniej niż spalinowe X3 M50), co sprawiło, że węgierska produkcja na 2026 rok wyprzedała się w 6 tygodni. Widzimy zatem żywy przykład samochodu, który jeszcze przed nowym rokiem najprawdopodobniej stanie się absolutnym bestsellerem.
Audi Q6 e-tron
Trzecim filarem niemieckiej ofensywy w segmencie elektrycznych SUV-ów jest Audi Q6 e-tron, oparte na platformie PPE. W przeciwieństwie do zapowiedzi konkurencji, model ten jest już obecny na rynku i w listopadzie 2025 roku wdarł się do rankingu 20 najpopularniejszych modeli aut premium na 19. pozycję z wynikiem 200 rejestracji (tyle samo, co Volvo XC40). Audi Q6 e-tron z baterią o pojemności 94,9 kWh netto zaoferuje zasięg do 641 km oraz architekturę 800V, dzięki której ładowanie auta przy szybkiej ładowarce DC z mocą do 270 kW pozwoli uzupełnić 255 km zasięgu w zaledwie 10 minut, a ładowanie z poziomu 10-80% potrwa 21 minut. Audi ma szansę zdominować rynek w 2026 roku nie tyle absolutną nowością – jak chociażby BMW iX3 – a dostępnością i rosnącą popularnością. Gdy konkurenci będą zmagać się z “chorobami wieku dziecięcego” nowych konstrukcji, Audi może jawić się jako stabilna i solidna opcja – szczególnie dla klientów flotowych.
Podsumowanie – kto zdominuje rok 2026?
Rynek w nadchodzącym roku ulegnie wyraźnej polaryzacji. Walkę o klienta indywidualnego, szukającego najlepszego stosunku ceny do możliwości auta, najprawdopodobniej wygrają marki chińskie – w szczególności BYD Sealion 7, XPeng G6 oraz technologiczny lider premium Zeekr 7X. To właśnie one oferują dziś innowacje, które docenią rodziny szukające dużego SUV-a rodzinnego, a także atrakcyjne ceny, które przysłonią europejskim markom drogę dojścia do klientów indywidualnych.
Jednak w segmencie flotowym i premium – w którym co warto podkreślić, już co czwarty polski kierowca wybiera swój środek transportu – Niemcy nie oddadzą pola bez walki. Mercedes GLC EQ oraz BMW iX3 mają wszelkie atuty, aby stać się pierwszym wyborem kadry menadżerskiej, łącząc nowoczesną architekturę 800V z prestiżem i wysoką wartością rezydualną na rynku wtórnym. Z kolei Audi Q6 e-tron, które już zdążyło zadomowić się na naszym rynku, może przeżyć w nadchodzącym roku “czas żniw” i dojrzałej sprzedaży.
Rok 2026 bez wątpienia nie przyniesie jednego zwycięzcy, ale ostatecznie zakończy erę kompromisów w segmencie BEV-ów – niezależnie od logo na masce, klient otrzyma pełnoprawną alternatywę dla samochodu spalinowego.