Czy OC i AC to legalna zmowa cenowa? Sprawdzamy, dlaczego portfele kierowców chudną w 2026 roku
Wielu kierowców co roku skarży się na ten sam problem. Pomimo kompletu zniżek, braku kolizji, a także spokojnej jazdy odnowienie polisy wiąże się ze zwiększeniem ceny za ubezpieczenie pojazdu. Coraz częściej pojawiają się zatem spekulacje, że mamy do czynienia ze zmową cenową ubezpieczycieli OC. Poznaj czynniki ekonomiczne, algorytmy, a także regulacje i realia rynku, które wpływają na ceny OC i sprawdź, czy spiskowe teorie na temat zmowy ubezpieczycieli mogą być prawdziwe.
Teoria spiskowa czy fakt? Dlaczego wszyscy ubezpieczyciele podnoszą ceny jednocześnie
Wielu kierowcom wydaje się, że kilka różnych towarzystw i identyczne oferty mogą wyglądać na wspólną zmowę. W rzeczywistości jednak mamy do czynienia z typowym rynkiem ubezpieczeniowym, gdzie dominuje kilka dużych grup kapitałowych, takich jak Warta, PZU, Ergo Hestia czy VIG. W takim oligopolu ceny ubezpieczeń często się do siebie zbliżają bez potrzeby jakiegokolwiek nielegalnego porozumienia. Wystarczy zaobserwować, jak wygląda to u konkurencji i jak szybko następuje reakcja na ewentualne zmiany.
Zjawisko korelacji stawek – jak algorytmy śledzą konkurencję?
Obecnie ceny polis ubezpieczeniowych nie są ustalane przez osoby, które osobiście biorą pod uwagę poszczególne aspekty danego kierowcy. Kwoty te wyliczają nowoczesne systemy, których funkcjonowanie opiera się na sztucznej inteligencji, a także dużych, centralnych bazach danych. W celu wyliczenia konkretnych stawek, systemy te:
- analizują tysiące różnych polis,
- monitorują stawki ubezpieczeń u konkurencji w czasie rzeczywistym,
- dokonują symulacji reakcji rynku ubezpieczeniowego na każdą podwyżkę czy też obniżkę.
W efekcie, nawet jeżeli jedno duże towarzystwo ubezpieczeniowe podnosi ceny, reszta ma do takich danych dostęp niemal w sposób natychmiastowy i koryguje automatycznie własne taryfy. Dlatego też mamy w większości wrażenie, że odpowiedzią na pytanie: dlaczego ubezpieczenia aut drożeją w 2026 roku niemal jednocześnie, może być właśnie zmowa.
Rola reasekuracji – gdy globalni giganci podnoszą ceny, lokalni gracze muszą pójść w ich ślady
Jest jeszcze jeden aspekt, na który koniecznie trzeba zwrócić uwagę w kontekście podnoszenia cen ubezpieczeń OC i AC niemal jednocześnie. To reasekuracja, czyli mówiąc prościej, ubezpieczenie dla ubezpieczycieli. Należy pamiętać, że polskie firmy ubezpieczeniowe nie biorą nigdy całego ryzyka na siebie. Część odpowiedzialności związanej z wypłatami odszkodowań przekazują międzynarodowym dużym firmom, które działają na całym świecie. Dzięki temu drogie szkody aut nie załamują budżetów firm.
Jednak w sytuacji, gdy na całym świecie rosną koszty napraw, a także drożeją części czy systemy elektroniczne w autach oraz koszty robocizny, globalni reasekuratorzy również zaczynają podnosić ceny w związku z udzielaną ochroną. Efektem jest także wzrost cen ubezpieczeń OC i AC u polskich ubezpieczycieli. W przeciwnym razie towarzystwa ubezpieczeniowe przestałyby zarabiać na udzielanych polisach.
Rola KNF – strażnik rynku czy cichy sprzymierzeniec ubezpieczycieli?
Nad działaniem każdego rodzaju instytucji czuwa regulator. Tak jest również w przypadku rynku ubezpieczeniowego, gdzie taką instytucją jest Komisja Nadzoru Finansowego. Wiele osób zastanawia się, czy KNF faktycznie broni interesów kierowców, czy bardziej stabilności całego systemu i towarzystw ubezpieczeniowych.
Istotne są w tym przypadku wytyczne KNF. Ubezpieczenia komunikacyjne, które w ciągu ostatnich lat istotnie podniosły standard likwidacji szkód nie są tu bez znaczenia. Ponadto trzeba pamiętać, że:
- nie jest już dozwolone stosowanie tanich zamienników,
- wzrastają koszty robocizny, jak i kalibracji systemów ADAS,
- coraz częściej pod uwagę trzeba brać technologię zastosowaną przez producenta.
W przypadku szkody dla kierowców jest to zdecydowanie dobra wiadomość, jednak dla wysokości składek – niekoniecznie.
KNF pilnuje też, aby ceny nie odchylały się w drugą stronę. Jeżeli dane towarzystwo ubezpieczeniowe sprzedaje polisy w zbyt okazyjnych cenach i generuje to straty, regulator musi zareagować. Stawką jest w tym przypadku wypłacalność podczas masowych szkód. Paradoksalnie więc rzecz biorąc, zbyt tanie OC, może być uznane za zagrożenie systemowe.
Dlaczego nikt z tym nie walczy? Mechanizmy kontrolne UOKiK
Obserwując wzrost cen ubezpieczeń OC i AC, można byłoby zastanawiać się, dlaczego państwo w tej kwestii nie interweniuje. Odpowiedź jednak w tym zakresie jest dużo prostsza, niż można byłoby się spodziewać.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wielokrotnie badał i nadal bada rynek ubezpieczeń. Kary UOKiK dla ubezpieczycieli były nakładane już niejednokrotnie, jednak głównie dotyczyły one takich kwestii jak:
- wprowadzanie klientów w błąd – w praktyce polega to na prezentowaniu oferty w taki sposób, który może sugerować szerszy zakres ochrony niż w rzeczywistości. Przykładem może być reklamowanie polisy jako „pełnej ochrony”, podczas gdy umowa zawiera liczne wyłączenia odpowiedzialności, ograniczenia terytorialne lub limity odszkodowań;
- stosowanie klauzuli abuzywnych – czyli niedozwolone zapisy umowne. Są to postanowienia naruszające równowagę pomiędzy stronami umowy i stawiające konsumenta w niekorzystnej sytuacji. Przykładem może być zapis umożliwiający ubezpieczycielowi jednostronną zmianę warunków umowy, ograniczanie prawa klienta do dochodzenia roszczeń albo nadmiernie skomplikowane procedury likwidacji szkody;
- niejasne Ogólne Warunki Umowy – dokumenty te często liczą kilkadziesiąt stron i są napisane specjalistycznym językiem prawniczym, który bywa trudny do zrozumienia dla przeciętnego kierowcy. Problemem nie jest wyłącznie objętość dokumentów, lecz także niespójności pomiędzy poszczególnymi zapisami, rozproszenie istotnych informacji w różnych częściach umowy czy stosowanie nieprecyzyjnych definicji.
Ewentualne sankcje nie były natomiast stosowane w związku z cenami polis i stawek ubezpieczeń. Zgodnie z prawem dopuszczalne jest obserwowanie konkurencji, a także dostosowywanie ofert do zmieniających się realiów rynku. Niedozwolone są natomiast wyłącznie jawne lub ukryte porozumienia cenowe. W świecie stosowanych algorytmów oraz nowoczesnych technologii udowodnienie zmowy w zakresie cen OC jest wyjątkowo trudne i jak dotąd nie zostało udowodnione.
Składowe składki w 2026 roku – co tak naprawdę opłacasz?
Trzeba pamiętać, że stosowane składki w związku z ubezpieczeniem OC i AC stanowią rachunki za realne koszty. Nie jest to natomiast żaden sposób karania za posiadanie auta. Na wzrost cen ubezpieczeń ogromny wpływ ma w 2026 roku inflacja serwisowa i gigantyczny wzrost kosztów roboczogodzin oraz elektroniki w autach. Trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim, że:
- ceny części zamiennych i podzespołów wzrosły średnio o 15-20% w porównaniu do roku ubiegłego,
- znacznie droższe są ceny usług w serwisach i warsztatach samochodowych, ponieważ w ostatnich latach średnia stawka roboczogodziny w autoryzowanych serwisach wzrosła o około 20-30 procent, a w niektórych regionach kraju nawet więcej.
Rozważając kwestie dotyczące ubezpieczenia samochodu a inflacji kosztów napraw, trzeba mieć świadomość tego, że ceny te przełożą się na wzrost stawek OC i AC.
Nie bez znaczenia jest tutaj także System Direct, czyli zestaw zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy. Obejmuje on m.in. czujniki parkowania, kamery 360 stopni, radary, lidary oraz systemy automatycznego hamowania awaryjnego czy utrzymania pasa ruchu. Elementy te montowane są przede wszystkim w zderzakach, lusterkach, szybach oraz przedniej części nadwozia.
Dzięki wykorzystywanym dzisiaj nowoczesnym algorytmom towarzystwa ubezpieczeniowe doskonale wiedzą nie tylko to, gdzie mieszkamy, jakim autem się poruszamy, ale również w jakim regionie, gdzie samochód jest pakowany oraz jak często jeździmy nocą. To te czynniki w głównej mierze przyczyniają się do wzrostu składek OC. Bezszkodowa jazda czy liczba lat posiadania prawa jazdy mają tu drugorzędne znaczenie.
Głos ludu: „Mam 60% zniżek, a płacę więcej niż rok temu”
Kierowcy obecnie mają poczucie pewnej niesprawiedliwości. Pomimo braku kolizji i dobrej historii bezszkodowej jazdy zniżki jakby przestały działać. nie jest to efektem celowego działania towarzystw ubezpieczeniowych, a innego sposobu wyliczania cen OC.
Kiedyś zasada była prosta: im dłużej jeżdżono bez żadnych szkód, tym niższe było OC. Obecnie jednak model ten nie działa. Zniżki nie powodują zamrożenia cen ubezpieczenia ani nie chronią przed podwyżkami systemowymi. Nie równoważą też wzrostu kosztów napraw. Mogą jedynie łagodzić wzrost składek, ale go nie zatrzymują. Jeśli wzrost cen ubezpieczenia OC/AC na rynku wynosi 15 czy 20%, kierowca ze zniżkami zapłaci mniej niż nowy klient, ale i tak będzie to więcej, niż płacił on rok wcześniej.
Jak legalnie „oszukać” system i zapłacić mniej?
Obecnego systemu nie da się obejść. Można jednak zdecydowanie lepiej go wykorzystać zwłaszcza wtedy, kiedy rozumiemy, w jaki sposób działa. W tym celu warto więcej dowiedzieć się więcej o telematyce oraz porównywać ubezpieczenia w sposób świadomy.
Triki z telematyką (PAYD – Pay As You Drive)
Telematyka jest dziś jednym z narzędzi, które w sposób realny wpływa na cenę ubezpieczenia OC i AC. W zakresie telematyki stosowane aplikacje i urządzenia analizują styl jazdy danego kierowcy. Istotna jest tu płynność, a także godziny jazdy i prędkość. Dzięki takim rozwiązaniom ubezpieczyciel widzi realne ryzyko, a nie kieruje się wyłącznie statystyką. Korzystają na tym klienci z bezszkodową jazdą, a także zachowujące na drodze ostrożność.
Przez wykorzystanie narzędzi tematycznych w skali roku można uzyskać rabat sięgający nawet kilkuset złotych. Choć jest to kompromis typu „prywatność kontra cena”, daje realną odpowiedź na pytanie, jak obniżyć ubezpieczenie samochodu 2026.
Pułapki w porównywarkach ubezpieczeń
Warto również skorzystać z takich pomocy i narzędzi jak porównywarka ubezpieczeń. Czy to się opłaca? Zdecydowanie tak, jednak należy pamiętać o kilku kwestiach. Tania polisa to nie zawsze najlepsze rozwiązanie. Niekiedy oznacza to likwidację szkody w sposób bezgotówkowy, a jedynie kosztorysowy czy też stosowanie zamienników zamiast części oryginalnych. Często też można korzystać z ograniczonych sieci warsztatów, a terminy wypłat bywają długie.
Istotne jest więc, aby przy korzystaniu z porównywarki ubezpieczeniowej, dokładnie czytać zakres ochrony w ramach danego ubezpieczenia i sprawdzać wyłączenia odpowiedzialności. Warto też analizować sposób likwidacji szkody. W przypadku chęci znalezienia najtańszego OC, AC, ranking rzadko pokazuje powyższe różnice. Takie porównywarki skupiają się głównie na cenie końcowej, a nie natomiast na jakości ochrony auta.
Podsumowanie – czy czeka nas powrót do państwowego monopolu?
W kwestii ogólnopaństwowej zmowy nie musimy się martwić. Ceny ubezpieczeń u poszczególnych towarzystw ubezpieczeniowych nie są efektem zmowy, a systemem naczyń połączonych. Wpływ na nie ma inflacja kosztów napraw, oligopol, a także technologia, aktualne regulacje czy globalne ryzyka. Wzrost cen nie następuje dlatego, że ubezpieczyciele chcą zarobić więcej w możliwie jak najkrótszym czasie. Wynika to bardziej z tego, że:
- naprawy aut stają się coraz droższe,
- produkowane samochody są coraz bardziej skomplikowane w swojej konstrukcji i naprawach,
- standardy likwidacji szkód stały się o wiele wyższe,
- margines możliwego popełnionego błędu jest mniejszy niż kiedyś.
Trzeba też pamiętać o tym, że im nowocześniejsze i bardziej bezpieczne oraz zabezpieczone auto, tym droższe będzie jego ubezpieczenie. Bezszkodowa jazda czy też doświadczenie za kierownicą ma tu drugorzędne znaczenie.
Źródła:
- https://carleasepolska.pl/blog/423/dlaczego-oc-drozeje-w-2026-analiza-rynku-i-praktyczne-porady-dla-kierowcow, data dostępu: [09.02.2026]
- https://rankomat.pl/samochod/co-wplywa-na-cene-oc, data dostępu: [09.02.2026]